kremilin.ru

Jak twierdzi analityk Dr Phillip Petersen z amerykańskiego think tanku – The Potomac Foundation – manewry rosyjsko-białoruskie ZAPAD-2017 mają za zadanie przećwiczenie ewentualnej inwazji na Polskę. Jego zdaniem takie ćwiczenia trzeba traktować bardzo poważnie.

Zaplanowane na 14-20 września rosyjsko-białoruskie manewry ZAPAD-2017 odbędą się w kilku lokalizacjach. Przede wszystkim na Białorusi, na Bałtyku w okolicach Obwodu Kaliningradzkiego, oraz w zachodniej części Rosji. Kilka dni później, w Polsce, między 25 a 29 września 17 tysięcy żołnierzy weźmie udział ćwiczeniu Dragon-17, które jest największym tegorocznym ćwiczeniem Sił Zbrojnych RP.

ZOBACZCIE WIĘCEJ: Białoruś chce żyć w dobrych stosunkach z Rosją i Zachodem –  tylko czy Rosja na to pozwoli?

Będzie to ćwiczenie narodowe, z udziałem wojsk NATO oraz krajów partnerskich sojuszu. Jednak koincydencja czasowa obu manewrów jest bardzo zastanawiająca. Peterson, w wywiadzie dla PAP, powiedział. że nie jest pewny czy Rosjanie „nacisną na spust i odpalą”. Według niego szczególnie niepokojące jest zamówienie aż 4200 wagonów kolejowych.

Być może to wielkie kolejowe zamówienie było celowe, aby zrobić odpowiednie wrażenie i wzbudzić tego typu opinie. Jednak Peterson przypomina manewry Kaukaz-2008, które miały kontynuację w postaci wojny z Gruzją. Amerykanin sugeruje, że Rosja boryka się z problemami gospodarczymi i wojna może być jedną z opcji.

BARDZO WAŻNA DEKLARACJA! „Armia musi być zdolna samodzielnie obronić Ojczyznę. I będzie” – zapowiada minister Macierewicz

Za: zmianynaziemi.pl

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here