Andruszkiewicz: „Zachowania PO nie służą Polsce, ale obcym interesom”

0
315

Głosowanie także przez europosłów PO za rezolucją ws. Polski, która rozpoczyna procedurę uruchomienia art. 7 traktatu Unii Europejskiej zbulwersowało posła Adama Andruszkiewicza (Wolni i Solidarni). – Zachowania Platformy nawiązują do konfederacji targowickiej – ocenił w programie „Kwadrans polityczny”.

Zdaniem Andruszkiewicza działania PO są „śmieszne i straszne”. – Każdy samodzielnie myślący obywatel RP, kiedy widzi zachowania Platformy zagranicą, wie dobrze, że nie służą interesowi Polski – służą ewidentnie obcym interesom na terenie naszej ojczyzny – przekonywał.

– Po drugie, to straszne, ponieważ nawiązują ewidentnie do pewnych analogii historycznych z okresu upadającej I RP, kiedy w konfederacji targowickiej padały identyczne argumenty o konieczności obrony Polski – zwrócił uwagę poseł.

Straszne konsekwencje

– Wtedy wzywano na pomoc organizacje międzynarodowe, wówczas choćby ówczesne Cesarstwo Rosyjskie. Dzisiaj wzywają na pomoc inne instytucje, choćby Unię Europejską, ale konsekwencje mogą być równie straszne – dowodził Andruszkiewicz.

Polityk wskazał, że jeżeli w życie wejdzie art. 7 traktatu Unii Europejskiej, który pozbawi nasz kraj prawa głosu na forum międzynarodowym i będą ograniczane fundusze dla Polski, to – zaznaczył – „stracą wszyscy Polacy”.

W ocenie Andruszkiewicza sugestie Europejskiej Partii Ludowej, do której należy PO, że sankcji dla Polski nie będzie, jeżeli rząd PiS wstrzyma krytykowane przez Brukselę reformy, są „szantażem”. – Moim zdaniem to kolejny argument, żeby przyspieszać w Polsce reformy. Nie możemy się oglądać na szantaże – podkreślił.

Donosy do Brukseli

– Nie możemy patrzeć na szantaże, bo to jest zwykły szantaż: albo przestaniecie reformować państwo, albo przestaniecie ruszać nasze kasty, które rządzą Polską od 1989 roku, czyli ludzi Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej, bo Nowoczesna to tak naprawdę drugi garnitur PO, albo my doniesiemy na was do Brukseli i być może uruchomimy sankcje. To zwykły szantaż, by Polska nie wybiła się w końcu na podmiotowy człon organizacji międzynarodowych – tłumaczył.

Wczoraj głosował przeciwko Polsce, dziś mówi: To wina PiS. „Staramy się to udowodnić”

Andruszkiewicz przyznał, że obecność Polski w Unii niesie ze sobą korzyści, ale są też zagrożenia. – Oddaliśmy dużą część przemysłu. Pan Janusz Lewandowski bardzo przyczynił się do tego, że polski przemysł został zniszczony w latach 90. W to miejsce weszły koncerny zachodnie. To była cena, którą płaciliśmy za to, żeby potem pan Miller negocjował nasze wejście do UE z pozycji kolan – przekonywał.

Członek ugrupowania Wolni i Solidarni poparł również reformę sądownictwa. – Jeżeli nie zreformujemy sądownictwa, nie przeprowadzimy w konsekwencji innych reform, dlatego że sądownictwo powinno udrożnić w końcu odsunięcie niektórych ludzi od władzy w Polsce, gdzie oni są jeszcze usadowieni, jeżeli sądownictwo będzie dalej wyglądało tak jak wygląda, to nie będzie nigdy w Polsce poważnych rozliczeń, bo zawsze na końcu tej drogi będzie sąd, który będzie uniewinniał polityków zamieszanych w różne afery – ocenił Andruszkiewicz.

Źródło: 

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here