Widzę na manifestacjach twarze tych, którzy w ostatnim czasie bardzo dużo stracili. Jak to się niektórzy śmieją: „Ojczyznę dojną, racz nam wrócić Panie”. Mówią to ci ludzie, ale wśród nich jest bardzo wielu przyzwoitych, którzy dają się zwieść pewnym próbom zastraszania. Otóż powiem: spokojnie, nie ma się czego bać – mówił dziś prezydent Andrzej Duda na spotkaniu z mieszkańcami Otwocka.

– Absolutnie nie zapominamy i nie zapominam o moich wyborczych zobowiązaniach. Jest dla mnie wielkim punktem honoru, aby tych zobowiązań dotrzymać. Mam jakąś wizję RP, naszego państwa. Chciałbym, żeby się rozwijało, żeby było państwem silnym, żeby było państwem, w którym panuje porządek, żeby było państwem, w którym będziemy mogli czuć się bezpieczni – mówił prezydent.

Spokojnie będę realizował swoje. Nie zniechęci mnie do tego żaden krzyk, żadne kalumnie rzucane przez ludzi, którzy zostali w ostatnim czasie odspawani od stołków, przy których – wydawało im się – że będą siedzieli przez lata. Czasem z przykrością patrzę, kiedy wielu przyzwoitych ludzi daje się uwieść propagandzie, która jest rozsiewana, kiedy działania, które prowadzą, właściwie wprost zaprzeczają temu, co mówię. Bo jeżeli ktoś mówi, ze demokracja wymaga obrony, a jednocześnie może to mówić w tym miejscu i w każdym czasie, to przepraszam bardzo, na tym właśnie polega demokracja. Może to mówić w każdym miejscu i czasie, że jest niezadowolony z władzy, że sobie państwo wyobraża inaczej
– dodał Andrzej Duda.

Odniósł się w ten sposób, do fali hejtu, która przetoczyła się przez media społecznościowe po wypadku prezydenckiego BMW na autostradzie A4 w miniony piątek.

Są tacy w RP, którzy mają naprawdę wiele do stracenia, jeżeli się okaże, że Polska staje się równa dla wszystkich obywateli. Mają naprawdę bardzo wiele do stracenia. Będą się bronili wszelkimi siłami, wszelkimi sposobami. Będą zwodzili, będą rozsiewali strach, będą starali się siać propagandę, niepokój. Powtarzam jeszcze raz: spokojnie, zrealizujemy naprawę Rzeczypospolitej, krok po kroku. Wierzę w to, że ona zostanie przeprowadzona. Wierzę w to, że na koniec obecnej kadencji parlamentu i na koniec mojej kadencji, za 4,5 roku, kiedy będziecie dokonywali państwo podsumowania, ocenicie moją pracę i to będzie dla mnie ocena wymierna.
– mówił prezydent.

Ci, którzy dzisiaj mówią, że trzeba bronić demokracji, chcą bronić tego, co było przez ostatnie 8 lat. Tych wszystkich afer, które były zamiatane pod dywan. Takich wyborów, jak ostatnie, samorządowe, gdzie wynik zaprzeczał wszelkiej rzeczywistości, i wszyscy o tym wiedzą, ale niczego się nie dało zrobić i nie dało się powtórzyć. To była prawdziwa demokracja? Gdzie wtedy były wszystkie Komisje Weneckie? Gdzie była Komisja Europejska? Dlaczego wtedy nie interweniowano?
– pytał Andrzej Duda.

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here