Atak na Polskę. Szefowa grupy roboczej UE ds. migracji chce ograniczenia suwerenności państw UE!

2
16377

Elizabeth Collett, konsultantka ONZ, szefowa Instytutu Migracji w Europie i doradca ds. Migracji w Transatlantyckiej Radzie ds. Migracji z siedzibą w Brukseli, a także przewodnicząca grupy roboczej MPI Europe, która ma opracować nowy, wspólny europejski system azylowy, podniosła alarm z powodu zamiaru tworzenia przez Polskę tzw. obozów kontenerowych dla uchodźców.

Na łamach „Foreign Affairs” w artykule pt. „Dlaczego Polska chce tworzyć obozy kontenerowe dla azylantów” oburza się „polską odpowiedzią na kryzys imigracyjny”. Przywołując zapowiedzi ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Błaszczaka o tworzeniu na wzór węgierski obozów kontenerowych na granicy wschodniej w celu przetrzymywania do czasu deportacji imigrantów ubiegających się o azyl, Collett ostrzega, że Warszawa mogłaby naruszyć zarówno prawo UE, jak i międzynarodowe.

Konsultantka ONZ ubolewa, że reakcja państw członkowskich UE wobec tego typu działań – chociażby na Węgrzech – była za słaba. Dlatego wskazuje, że pilne jest szybkie wprowadzenie nowej polityki azylowej, bo tego typu „pragmatyczne potrzeby” w krajach sceptycznych wobec UE wygrają z „wartościami filozoficznymi”.

Przypominając okoliczności zbudowania ogrodzeń na granicach w niektórych państwach europejskich w następstwie napływu imigrantów w 2015 r. podkreśla, że Polska nie miała takiego problemu jak Węgry.

Wylicza, że w 2015 r. i 2016 r. wnioski o azyl w naszym kraju zgłosiło rocznie około 12 tys. osób. Obywatele rosyjscy, głównie pochodzenia czeczeńskiego, stanowili nieznacznie ponad połowę imigrantów ubiegających się o status uchodźcy. Niewielki odsetek podań złożyli syryjscy i iraccy azylanci. Większość osób ubiegających się o azyl uważa się, że wyjechała do Niemiec lub gdzie indziej. Tylko garstka – według Collett – uzyskała azyl w Polsce.

Latem 2016 r. liczba osób próbująca przekroczyć granicę polsko-białoruską znacznie wzrosła, przy czym większość z nich pochodziła z Rosji i Azji Centralnej. W większości byli to imigranci ekonomiczni, a nie potencjalni uchodźcy.

Szefowa grupy roboczej mającej opracować nową politykę azylową UE podkreśla, że te liczby są dalekie od „sytuacji kryzysowej”, jak sugerowały Warszawa i Budapeszt, i nie wymagają stosowania procedury tymczasowego zatrzymania imigrantów, ponieważ obecne napływy są znacznie poniżej wcześniejszych poziomów w związku z zamknięciem trasy na Bałkanach Zachodnich i zawarciem umowy między UE a Turcją.

Prawo unijne stanowi, że osoby ubiegające się o azyl powinny być zatrzymywane tylko w wyjątkowych okolicznościach i w ostateczności, a przetrzymywanie ich powinno być proporcjonalne i konieczne.

Collett zauważa, że rzeczywiście w ostatnich latach do Polski przybyła znaczna liczba ukraińskich obywateli. Tylko w samym 2015 r. władze polskie wydały ponad 430 tys. zezwoleń na dalszy pobyt obywatelom Ukrainy. W tym samym roku ponad dwukrotnie więcej osób otrzymało obywatelstwa państw członkowskich UE. Z powodu jednak trudności związanych z otrzymaniem statusu uchodźcy w Polsce, zdecydowana większość imigrantów wolała ubiegać się o pozwolenie na pracę zarobkową niż o azyl.

Collett podkreśla, że nadal nie jest jasne, jak miałyby funkcjonować polskie obozy kontenerowe i jakie gwarancje stosowano by w celu zapewnienia, że imigranci nie będą źle traktowani. „Istniejąca praktyka nie wróży jednak dobrze” – pisze.

Powołuje się na raporty m.in. Human Rights Watch, które sugerują, że wnioski wielu z tych, którzy przybyli na polską granicę z Białorusią, zostały odrzucone już po wstępnej, nieformalnej ocenie, a wielu innym odmówiono w ogóle możliwości złożenia wniosku o azyl.
Collett krytykuje ideę tworzenia obozów kontenerowych w ogóle, a w szczególności na granicy polsko-białoruskiej. Uważa, że jest to „głupia i nieproporcjonalna reakcja, która ignoruje rzeczywiste potrzeby tych, którzy przybywają szukając schronienia”. Co ciekawe, zauważa, że tego typu obozy nie są przewidziane na porowatej granicy z Ukrainą.

Tworzeniem obozów kontenerowych zainteresowane są także inne kraje, w tym Szwecja. Niemcy przez pewien czas, a Grecy przez znacznie dłuższy okres miały lub mają tymczasowe obozy dla azylantów. Jak wskazuje konsultantka ONZ, to dlatego polskiemu rządowi łatwiej było bronić swojego stanowiska w Brukseli.

„Jednak – jak tłumaczy – główna różnica jakościowa między osobą ubiegającą się o azyl osadzoną na Lesbos a tą, która mogłaby znaleźć się na granicy polskiej i węgierskiej jest taka, że stosuje się procedurę weryfikacji i istnieje ryzyko powrotu imigrantów do warunków, które nie mogą być uznane za bezpieczne na mocy obowiązującego prawa UE.”

Collett skarży się na nieadekwatność weryfikacji imigrantów przez polską „niewykwalifikowaną straż graniczną”, która – w jej ocenie – „w niektórych przypadkach nie spełnia kryteriów UE w zakresie kompleksowej indywidualnej oceny potrzeb uchodźców”.

Konsultantka ONZ ds. migracji ubolewa, że rząd polski i węgierski niepotrzebnie wysyłają wiadomość do przyszłych imigrantów: znajdźcie sobie alternatywne trasy, a najlepiej wybijcie sobie z głowy imigrację.

Collett uważa, że Polska próbuje przetestować granice wytrzymałości Brukseli. Nie podoba się jej nie tylko zwiększona kontrola graniczna, ale przede wszystkim zawieszenie finansowania dla organizacji udzielających wsparcia imigrantom i azylantom. Zdaje sobie jednak sprawę z ograniczonej możliwości wpływania na decyzje rządu przez Komisję Europejską, która straciła na wiarygodności. Na wszczęcie postępowania sądowego, aby zmusić kraje takie jak Polska i Węgry do „dostosowania prawa azylowego do standardów UE,” jest już za późno – zauważa.

Według niej brak solidnego, wspólnego i rozsądnego mechanizmu szybkiej oceny migrantów i osób ubiegających się o azyl na zewnętrznych granicach Europy stworzyły próżnię dla inicjatyw krajowych, takich jak obozy kontenerowe.

Ubolewa, że z każdym dniem kurczą się możliwości szybkiego uregulowania prawa azylowego w UE. Dlatego – by innym krajom nie przyszły do głowy rozwiązania problemu migracyjnego na wzór węgierski lub polski – postuluje jak najszybciej ograniczyć suwerenność państw w ramach UE, aby zrewidować obecne prawo azylowe i wyasygnować znaczne zasoby finansowe na pomoc dla imigrantów.

Za: pch24.pl, Źródło: foreignaffairs.com

Komentarze:

komentarzy

2 KOMENTARZE

  1. ludzie mają wypracowane lata pracy i nie dostają nic a tu pałace trzeba szykować każdy widzi jakie żądania mają przybysze nikt nie ma klapek na oczach i widzi co się dzieje w innych krajach nikt nie chce ich dyskryminować ale zachowanie ich przechodzi ludzkie pojęcie zależy im bardziej na socjalu

  2. Jedna kretyna bedzie nam drygowac co mamy robic.Wez suko sobie ten leniwy, bezczelny, morderczy, bez zadnych uczu ludzkich asfslt do siebie do domu i sie nimi zajmij.Matka Teresa sie znalazla bkadz.Just fuck off from Poland.Polska musi byc twarda i stanowcza i sie nie dawac.Wystarczajaco wchodza nam na glowe.Zawsze miwilam, ze ta eu to zly pomysl i bad news! Powinnk byc przeprowadzone referendum aby sie z tegi wiezienia wydostac.Tak powiedziala nie doszla prezydent francj.B madra kobieta i mowi prawde.A taj na marginesie wychodzi na law , ze cala ta ekection we Francji to sciemia i oszukanstwo.Polacy musimy wyjsc na ulicy i stanowczo mowic Nie emigracji.Rzad to Polska i polacy a nie pionki na gorze.Wara od polskich granic Suko!!!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here