Atlantyda – Lech Galicki

1
225

była niezwykła w swej tajemniczości i zagubieniu
reszta świata tonęła w ciemności i niewiedzy
a nad nią latały ponoć aparaty powietrzne
zaś nauki biologiczne i medyczne
dotykały a kto wie czy nie przekraczały kardynalnych nadludzkich praw

przeprowadzano jak dziś w dwudziestym pierwszym wieku
biogenetyczne eksperymenty
i inne zabierając prawa Stwórcy Panu Bogu, którego odrzucono
a wszystko wedle wykoncypowanych na okoliczność
wielkich reguł kosmicznych
i słodkiej w swej wymowie niewymiernej onegdaj nadwyjątkowości IQ

Dobrzy ludzie mówią że Atlantydy nie było na Ziemi
albo w przypadku możliwym leży ona na dnie oceanu jak gruba śnięta ryba
Inni dobrzy ludzie twierdzą iż Atlantis zwyczajnie wyparowała
a to na skutek wybuchu nuklearnego czymkolwiek on był spowodowany
Dodaje się często do tej opowieści niezweryfikowanej aneks
o możliwości działań Obcych istot które wypowiedziały Atlantydzie
wojnę totalną i święta, co nie zostało zrozumiane należycie
i za radą szamana z Państwa Wyznania Terrorystycznego
który po poderżnięciu gardła czarnej kurze
wytoczył z niej krew a następnie młotem zmiażdżył skorpiona.

Reszta świata tonęła w ciemnościach niewiedzy
a mężni żeglarze podejmowali ryzykowne wyprawy
szukając nowych lądów czyli terra incognita
a nawet obserwowali niebo marząc o blizniaczej Ziemi planety
której z braku możliwości stworzenia chcieli skolonizować
w imię bezwzględnej potęgi Umysłu Prawdziwego Człowieka.
itd. itd. itp..

Autor: Lech Galicki
Powróć na stronę: Lech Galicki.
Lech-Galicki - Poeta

Komentarze:

komentarzy

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here