Bartłomiej Ilcewicz: „Przebaczenie musi być oparte na prawdzie!”

0
673

Rozmowa z Bartłomiejem Ilcewiczem ze szczecińskiego Porozumienia Środowisk Patriotycznych tuż po Marszu Pamięci Ofiar Męczeństwa i Ludobójstwa Kresowian.

Co sądzisz o tym co Prawo i Sprawiedliwość zrobiło w kwestii upamiętnienia ludobójstwa na Wołyniu?

– To był błąd polityczny tej formacji, bardzo duża burza rozpętała się w środowisku kresowym, które już od wielu, wielu lat walczy, już od czasów Polski ludowej ale również po ’89 roku cały czas walczyło o to upamiętnienie. W momencie, kiedy wydawało się, że taka formacja, która mogłaby poprzez swoje deklaracje patriotyczne, deklaracje umiłowania Polski, mogłaby w jakiś sposób upamiętnić to ludobójstwo – to tego nie dokonuje.

Uważam to za rzecz w pewnym sensie skandaliczną, że nie można się było pochylić nad tymi ofiarami, nad tymi którzy jeszcze żyją… bo są jeszcze takie osoby, które żyją i pamiętają to co się wtedy wydarzyło.

Czy należy w Polsce zakazać prawnie promowania banderyzmu? 

– Podobnie jak zakazane konstytucyjnie jest promowanie znaków hitlerowskich, komunistycznych, tak również powinny być zakazane znaki banderowskie. Niedopuszczalne powinny być takie sytuacje, gdzie na marszach pojawiały się symbole, które jawnie odnoszą się do spuścizny Bandery, Szuchewycza, Konowalca i innych zbrodniarzy ukraińskich.
Uważam, że powinno to być w jakiś sposób usankcjonowane prawnie i ścigane.

Jako katolicy, którym nakazuje się przebaczać jak mamy podchodzić do kwestii gloryfikowania zbrodniarzy na Ukrainie?

– Przebaczenie to jedno z naszych podstawowych wartości. Kim bylibyśmy jako katolicy, jako chrześcijanie gdybyśmy nie przebaczali? Ale przebaczenie musi być oparte na prawdzie! I wtedy kiedy będziemy tę prawdę znani, będziemy mogli również więcej o tych ofiarach mówić w naszych dwóch narodach! Nie możemy żyć w nienawiści ale musimy cały czas mówić o tym co się wydarzyło na Wołyniu, nawet głośno mówić!

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here