BEZDUSZNOŚĆ! Urzędnicy odebrali zasiłki chorej mamie 9-letniej Asi!

1
6807

Historia 9-letniej Asi, która wywiesiła na osiedlu kartkę z informacją, że organizuje kiermasz, aby zdobyć pieniądze dla ciężko chorej mamy – Anny, poruszyła serca Polaków. Odzew był ogromny. Zebrano 101 tys. zł. Niestety, mama Asi do dziś wydała z tej kwoty ani złotówki na rehabilitację. W dodatku urzędnicy odebrali jej wszystkie przyznane wcześniej zasiłki!

O tej historii pisały wszystkie polskie media, mała dziewczynka pragnąca pomóc swojej krzyczącej z bólu matce, nic dziwnego, że ludzie okazali hojność. Pieniądze trafiły na konto prywatne pani Ani, skąd mają zostać przelane na konto fundacji, by ta mogła wypłacać środki potrzebne na rehabilitację kobiety. Oznacza to, że pieniądze są „zamrożone” i pani Ania nie może z nich korzystać.

Niestety ale ta historia ma jeszcze drugie dno, po pięknym geście naszych rodaków, obudził się „gorszy sort” Polaków. Najpierw na panią Anię złożono donos do urzędu skarbowego a następnie urzędnicy odebrali jej wszelkie zasiłki i aktualnie nie ma za co żyć (choroba nie pozwala jej pracować). Dla urzędników nie liczy się fakt, że pieniądze miały w całości pokryć koszt rehabilitacji kobiety, dla nich jest to „dochód”, a przekroczywszy określoną kwotę odbiera się zasiłek.

Zastanawiam się jaką ludzką szmatą trzeba być aby fatygować się do urzędu skarbowego aby donieść na ciężko chorą kobietę, próbującą wychowywać swoje dziecko?

Sprawa odebrania zasiłków przez urzędników pokazuje nam jak działa bezduszna biurokracja, która potrafi odebrać schorowanej osobie jedyne środki utrzymania tylko dlatego, że pieniądze trafiły najpierw na prywatne konto a nie na konto fundacji…

Żyjemy w chorym systemie, który nas wykańcza. Ta sytuacja jest jego ikoną. Chociaż codziennie obserwujemy jak urzędnicze kur**, czując się panami świata decydują za nas o naszym losie, przykład z mojego życia, przyjaciółka jest po udarze, w wieku 26-lat, musiała płaszczyć się przed ZUSem aby otrzymać niecałe 700 zł renty, wcześniej pracowała, skończyła dwa kierunki na UW. Po roku ZUS nie chciał przedłużyć renty… dopiero po drugim udarze łaskawie ją przyznano.

Pani Ania usłyszała niedawno od córki: „mamusiu, nie tak to miało być”.

Więcej o samym kiermaszu:

Za: Polsat News, fakt.pl

Komentarze:

komentarzy

1 KOMENTARZ

  1. Każdy z urzędników zaangażowany w próbę odebrania środków do życia tej kobiecie, powinien zostać zwolniony dyscyplinarnie z pracy. I tego powinien dopilnować minister. Jeżeli brakiem reakcji rząd będzie dawał przyzwolenie na kreowanie takiej rzeczywistości przez tępych, bezmyślnych urzędników, podobne sytuacje będą powtarzały się co jakiś czas.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ