Coming-out Romana Giertycha. „Jak zostałem przyjacielem Izraela”

0
7660

Wszystko zaczęło się od tego, że byłem głęboko poruszony postawą Joseph H.H. Weiler, ortodoksyjnego Żyda z Nowego Jorku, który reprezentował kraje chrześcijańskie przed Wielką Izbą Trybunału w Strasbourgu w sprawie o obecność krzyży w szkołach.

Dzięki jego apelacji Wielka Izba zmieniła antychrześcijański wyrok, który zakazywał Włochom krzyży w szkołach. Adwokat Weiler zrobił to w przeświadczeniu, że wyrok jest niesprawiedliwy

– zaczyna swoją opowieść Roman Giertych, który w przeszłości był przedstawiany przez Gazetę Wyborczą jako reprezentant środowisk antysemickich (Młodzież Wszechpolska, LPR).

Pomyślałem sobie wówczas, że warto byłoby kiedyś jakoś się za taką postawę odwdzięczyć. W 2013 roku nadarzyła się okazja. Zgłosiła się do mnie największa grupa Żydów ortodoksyjnych w Izraelu (a chyba też w USA) jaką jest GUR. Rodzina ta w samym Izraelu liczy kilkanaście tysięcy rodzin, a została założona w Polsce w Górze Kalwarii (stąd tez pochodzi ich nazwa)

– mówi Giertych.

Giertych zajął się sprawą synagogi. Jak twierdzi, za darmo:

Problem jaki mieli, to brak uregulowania prawnego sprawy własności synagogi w Górze Kalwarii, założonej przez Cadyka, który był twórcą ich rodziny. Problem ten z grubsza polegał na tym, że nawet komuniści nie odważyli się przejąć własności tej synagogi. W rezultacie jej właścicielami formalnie byli potomkowie kilkunastu rodzin żydowskich wpisanych do ksiąg wieczystych. Większość byłych właścicieli zginęła w Holocauście, ale potomkowie pozostałych rozproszyli się po całym świecie. Była to chyba ostatnia nieuregulowana własność religijna o takim znaczeniu. Synagoga stoi do dziś i zawsze służyła tylko celom religijnym lub – jak podczas wojny – była zamknięta. Z powodu nieuregulowania statusu właścicielskiego jej stan techniczny coraz bardziej się pogarszał. Podjąłem się poprowadzenia sprawy pro bono, gdyż uznałem, że po pierwsze warto w ten sposób docenić postawę Weilera, a po drugie uznaję, że świątynie powinny służyć do modlitwy, a brak załatwienia sprawy własności czynił modlitwę w tej świątyni niemożliwą.

ZOBACZ: Roman Giertych – działacz LGBT; Internet kpi z Giertycha po tym jak pomaszerował pod tęczowymi flagami!

„W styczniu tego roku zakończyliśmy prawomocnie sprawę, dzięki której synagoga w Górze Kalwarii wróciła do swoich właścicieli – rodziny GUR. Byłem na grobie cadyków z Góry Kalwarii, którzy przeżyli Holocaust. I tam w środku Jerozolimy zobaczyłem rzecz, która mnie najbardziej w Izraelu zdumiała: budowlę-kopię synagogi z Góry Kalwarii. Nawet jest ponoć ta sama liczba cegieł! Dopiero wówczas zrozumiałem, jak ważne jest to miejsce dla największej rodziny ortodoksów w Izraelu” – podkreśla Giertych.

Były szef LPR opowiada o swojej wizycie w Izraelu, by zakończyć osobistą refleksją:

„Muszę powiedzieć, że najbardziej z całej wizyty, oprócz oczywiście Miejsc Świętych, poruszyła mnie wizyta w Yad Vashem. Czy Państwo wiecie, że zdecydowana większość pisanych pamiątek przechowywanych w tym muzeum to świadectwa po polsku? Nie zauważyłem tam ani jednego antypolskiego elementu! Ci ludzie, którzy ginęli mordowani przez Niemców za to że byli Żydami czuli się w dużej części Polakami…”

tekst i zdjęcia: oficjalny profil Romana Giertycha na Facebooku

Za: niezlomni.com

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here