Amerykańska prokuratura wycofała zarzuty wobec polskiego zespołu death metalowego Decapitated. Na czterech członkach grupy ciążyło podejrzenie popełnienia zbiorowego gwałtu i porwania, do którego miało dojść po koncercie w Spokane w stanie Waszyngton w sierpniu ubiegłego roku. Muzycy nie przyznali się do winy. Ich proces miał się rozpocząć 16 stycznia.

Na profilu zespołu na Facebooku muzycy napisali, że z zadowoleniem przyjęli wycofanie oskarżenia i cieszą się, że lada moment będą mogli powrócić do Polski.

W sprawie członków zespołu Decapitated interweniował poseł Prawa i Sprawiedliwości Dominik Tarczyński. – Spotkałem się z nimi i dałem za nich gwarancję. Najprawdopodobniej zostali fałszywie oskarżeni – mówił w TVP Info. Poseł zagwarantował, że muzycy stawią się na procesie. W tej sprawie napisał do sądu list, w którym wstawił się za członkami zespołu.

– Była ustalona kaucja w wysokości 100 tys. dolarów za osobę. Po mojej interwencji, moich zeznaniach, sąd zgodził się ich wypuścić za nic, bez żadnej opłaty – mówi poseł Prawa i Sprawiedliwości Dominik Tarczyński.

„Wszystkie oskarżenia przeciwko Decapitated zostały formalnie wycofane. Zespół został zatrzymany 8 września w Santa Ana, w trakcie trasy koncertowej i jego członkowie przebywali w areszcie aż do grudnia, kiedy zostali zwolnieni, wciąż jednak pozostając do dyspozycji sądu.
Pojawiły się jednak nowe dowody, które pomogły wykazać, że zespół jest niewinny. Podczas procesu zespół miałby możliwość publicznego zaprezentowania tych dowodów, ale muzycy z zadowoleniem przyjęli wycofanie oskarżenia i cieszą się, że lada moment będą mogli powrócić do swoich polskich domów.
Członkowie Decapitated – Wacław, Rafal, Michał i Hubert – serdecznie dziękują wszystkim, którzy wspierali ich w tym trudnym czasie: fanom, przyjaciołom i rodzinom”

Dominik Tarczyński tryumfuje:

Jestem w stałym kontakcie z członkami zespołu, ich rodzinami i adwokatami. Nigdy nie ujawniałem tych informacji, ale od sierpnia codziennie się z nimi kontaktuje i zajmuje sprawą. Te oskarżenia były tak absurdalne i naciągane, że nie można było tego zostawić bez jakiejkolwiek reakcji, dlatego się tego podjąłem – powiedział poseł Dominik Tarczyński w rozmowie z portalem TVP Info.

– Tym ludziom groziło dożywocie. System amerykański jest tu bardzo restrykcyjny. Ludzie, którzy mają rodzinę i dzieci mieliby spędzić całe życie przez oskarżenia osoby, która już w przeszłości miała problemy z prawem, która w przeszłości miała zarzuty za fałszywe zeznania i oskarżenia. Dla mnie ta sytuacja od samego początku była jasna – stwierdził poseł. Również po interwencji posła Tarczyńskiego sąd wycofał się z tego by żądać kaucji po 100 tys. dolarów od osoby.

– Nie leciałem tam z przekonaniem, że oni są winni bądź niewinni. Po prostu chciałem zagwarantować im prawa, które im się należą, w tym ochrona życia i zdrowia – dodał. Poseł powiedział również, że najważniejszą rzeczą było dla niego wrażenie po spotkaniu z muzykami. Utwierdziło go to w przekonaniu o niewinności składu Decapitated.

– Szczerze mówiąc kiedy ich spotkałem nie bardzo mogłem uwierzyć, że rozmawiam z osobami, które są znane z „agresywnych” rytmów, wizerunku twardzieli, brutalnych muzyków. To jest tylko i wyłącznie kreacja sceniczna – oświadczył. Dodał, że muzycy sprawiali osób niezwykle wrażliwych, do tego muzycznie wykształconych.

Za: TVP.info

Komentarze:

komentarzy

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here