Dowódca islamskich terrorystów: „Amerykanie są po naszej stronie”

0
12545

Stany Zjednoczone tworzą i wykorzystują różne ugrupowania terrorystyczne aby osiągać swoje cele. Zwykle chodzi o obalenie rządu, co obserwowaliśmy już w Libii, a proces ten w dalszym ciągu trwa w Syrii. Sporo mówi się o „tajnym” sojuszu między USA a terrorystami – jest to tajemnica o której wszyscy wiedzą, ale mimo to wielu wierzy w szlachetne cele Amerykanów. Za taki stan rzeczy należy obwiniać przede wszystkim opłacone, propagandowe media.

Na łamach niemieckiej gazety Kölner Stadt-Anzeiger ukazał się wywiad z dowódcą islamskiej, radykalnej organizacji Dżabhat al-Nusra, należącej do al-Kaidy. Pierwsze co rzuca się w oczy jest to, że Abu al-Ezz sam przyznaje kto udziela wsparcia dla jego grupy zbrojnej – tj. które państwo finansuje działania zbrojne w Syrii oraz kim są pośrednicy.

Dowiadujemy się, że Zachód nie tylko dostarcza broń do Dżabhat al-Nusra, ale także udziela niezbędnych szkoleń wojskowych. Potwierdza się również to, że terrorystom kompletnie nie zależy na zawieszeniu broni w Syrii i najwyraźniej robią wszystko, aby zaprzepaścić jakiekolwiek szanse na pokój. Jedynym celem tej islamskiej organizacji zbrojnej jest obalenie Assada i ustanowienie prawa szariatu na terenie całego państwa.

Dowódca Dżabhat al-Nusra powiedział, że Izrael wspiera ich działania, gdyż jest w stanie wojny z Syrią i Hezbollahem. Sojusz z USA jest nieco skomplikowany, lecz to nie zmienia faktu, że Amerykanie wspomagają terrorystów. Początkowo organizacje Państwo Islamskie i Dżabhat al-Nusra stanowiły jedną grupę, lecz „większość liderów ISIS zaczęło współpracować z tajnymi służbami bezpieczeństwa”.

Foto: Frederic Todenhöfer
Foto: Frederic Todenhöfer

Poniżej wywiad Jürgena Todenhöfera z Abu al-Ezz’em:

Jürgen Todenhöfer: Jaka jest relacja między Wami a Stanami Zjednoczonymi? Czy USA wspierają rebeliantów?

Abu al-Ezz: Tak, USA wspierają opozycję, ale nie bezpośrednio. Wspierają państwa które wspierają nas. Ale nie jesteśmy zadowoleni z ich pomocy. Powinni wesprzeć nas wysoko rozwiniętą bronią. Wygrywaliśmy bitwy dzięki rakietom TOW [BGM-71 TOW]. Osiągnęliśmy równowagę z reżimem dzięki tymi pociskami. Otrzymaliśmy czołgi z Libii przez Turcję. Również pojazdy BM [BM-21 Grad] – wyrzutnie pocisków rakietowych. Reżim przewyższa nas jedynie przy pomocy myśliwców, rakiet i wyrzutni rakiet. Przechwyciliśmy część wyrzutni rakiet a duża część pochodziła z zagranicy. Ale to właśnie dzięki amerykańskim TOW kontrolujemy sytuację w niektórych regionach.

Jürgen Todenhöfer: Komu USA dostarczyły te rakiety zanim trafiły w Wasze ręce? Czy USA wysłały je do Wolnej Armii Syrii, skąd dostarczono je do was?

Abu al-Ezz: Nie, rakiety były dostarczane bezpośrednio do nas. Wysyłano je do konkretnych grup. Gdy trasa zaopatrzeniowa została zablokowana i zostaliśmy oblężeni [Wschodnie Aleppo], mieliśmy tu oficerów z Turcji, Kataru, Arabii Saudyjskiej, Izraela i Stanów Zjednoczonych.

Jürgen Todenhöfer: Co ci oficerowie robili?

Abu al-Ezz: Eksperci! Eksperci od używania satelit, rakiet, zadań rozpoznawczych, kamer termicznych…

Jürgen Todenhöfer: Czy byli tam również amerykańscy eksperci?

Abu al-Ezz: Tak, eksperci z kilku państw.

Jürgen Todenhöfer: Również Amerykanie?

Abu al-Ezz: Tak. Amerykanie są po naszej stronie, ale nie tak jak powinno być. Przykładowo zostało nam powiedziane: musimy zająć i zarządzać „batalionem 47”. Arabia Saudyjska dała nam 500 milionów funtów syryjskich. Za zdobycie szkoły piechoty al-Muslimiya, lata temu otrzymaliśmy z Kuwejtu 1,5 miliona dinarów kuwejckich a z Arabii Saudyjskiej 5 milionów dolarów.

Jürgen Todenhöfer: Od rządów czy od osób prywatnych?

Abu al-Ezz: Od rządów.

Jürgen Todenhöfer: Walka jest trudna, reżim jest silny i ma silne poparcie Rosji…?

Abu al-Ezz: Będziemy walczyć aż do upadku reżimu. Będziemy walczyć z Rosją i Zachodem, ponieważ Zachód nie stoi po naszej stronie. Zachód jedynie dostarcza nam Mudżahedinów, ułatwia drogę tym wojownikom. Dlaczego Zachód nie wspiera nas należycie? Mamy wielu bojowników z Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Ameryki, ze wszystkich zachodnich państw.

Jürgen Todenhöfer: Macie wielu bojowników z Europy w Aleppo w Dżabhat al-Nusra?

Abu al-Ezz: Wielu, wielu, wielu!

Jürgen Todenhöfer: Jak wielu?

Abu al-Ezz: Wielu.

Jürgen Todenhöfer: Co uważasz o zawieszeniu broni?

Abu al-Ezz: Nie uznajemy zawieszenia broni. Będziemy zmieniać położenie naszych grup. Będziemy w najbliższych dniach przeprowadzać zmasowaną ofensywę przeciwko reżimowi. Mamy uporządkowane wszystkie nasze siły zbrojne we wszystkich muhafazach, w Homs, Aleppo, Idlib i Hama.

Jürgen Todenhöfer: Nie chcecie aby 40 ciężarówek z pomocą humanitarną dotarło do wschodniej części Aleppo?

Abu al-Ezz: Mamy żądania. Dopóki reżim rozmieszczony jest wzdłuż autostrady Castello, w al-Malah i w północnej części miasta nie przepuścimy żadnej ciężarówki. Reżim musi się wycofać ze wszystkich terytoriów abyśmy przepuścili te ciężarówki. Jeśli mimo tego pojawi się ciężarówka, aresztujemy kierowcę.

Jürgen Todenhöfer: Dlaczego kilka Twoich grup wycofało się kilometr czy 500 metrów od autostrady Castello?

Abu al-Ezz: Reżim używa wysoce rozwiniętej broni przeciwko nam. Otrzymaliśmy gwałtowną reakcję. Dlatego po cichu wycofaliśmy się, aby odzyskać siły i na nowo zaatakować reżim. Ale ten atak musi doprowadzić do upadku reżimu.

Jürgen Todenhöfer: Więc to był podstęp, taktyka militarna?

Abu al-Ezz: Tak, to była taktyka militarna.

Jürgen Todenhöfer: Celem tej taktyki było zdobycie żywności, czy realokacja bojowników?

Abu al-Ezz: Nie zgodziliśmy się na zawieszenie broni.

Jürgen Todenhöfer: Czy dotyczy to tylko grupy Dżabhat al-Nusra, czy też wszystkich innych grup, pozostałych grup sojuszniczych?

Abu al-Ezz: Dotyczy wszystkich naszych zintegrowanych grup, które są naszymi sojusznikami.

Jürgen Todenhöfer: Front Islamski, Islamska Armia?

Abu al-Ezz: Oni wszyscy są z nami. Wszyscy należymy do Dżabhat al-Nusra. Grupa powstaje i nazywa się „Islamska Armia”, lub „Fateh al-Sham”. Każda grupa ma swoją nazwę ale wierzenia są takie same. Ogólna nazwa do Dżabhat al-Nusra. Jedna osoba, przykładowo, ma 2 tysiące bojowników. Następnie tworzy z nich nową grupę i nazywa ją „Ahrar al-Sham”. Bracia, których wiara, myśli i cele są takie same jak w Dżabhat al-Nusra.

Jürgen Todenhöfer: Czy to jest tylko Twoja opinia, czy też jest to zdanie osób na wyższych szczeblach zarządzania?

Abu al-Ezz: To jest ogólna opinia. Ale jeśli ktoś przychodzi do Ciebie i robi z Ciebie „umiarkowanego bojownika” i oferuje Ci jedzenie i picie, zaakceptowałbyś to czy nie?

Jürgen Todenhöfer: 450 tysięcy ludzi zginęło w tej wojnie. Byłem w Aleppo i w Homs. Większość jest zniszczona. Jeśli wojna będzie trwała nadal, cały kraj zostanie zniszczony. Zginą miliony. … W Niemczech mieliśmy kiedyś Wojnę Trzydziestoletnią…

Abu al-Ezz: Jesteśmy na wojnie tylko 5 lat, to stosunkowo krótko!

Jürgen Todenhöfer: Czy zaakceptowałbyś kogoś z reżimu Assada w rządzie przejściowym?

Abu al-Ezz: Nie akceptujemy nikogo z reżimu Assada oraz z Wolnej Armii Syrii, która nazywana jest umiarkowaną. Naszym celem jest upadek reżimu i założenie państwa islamskiego zgodnego z szariatem.

Jürgen Todenhöfer: Ludzie Alousha [przywódcy Jaish al-Islam], którzy wybrali się do Genewy na negocjacje, zgodzili się na rząd przejściowy.

Abu al-Ezz: Tam są syryjscy najemnicy. Aloush walczy z Dżabhat al-Nusra. Grupy pochodzące z Turcji, oraz te z których powstała Wolna Armia Syrii, przynależały wcześniej do Dżabhat al-Nusra. Ci ludzie są słabi, otrzymali dużo pieniędzy, sprzedali się. Muszą wykonywać rozkazy swoich sponsorów.

Jürgen Todenhöfer: „Islamska Armia” i „Islamski Front” negocjują w Genewie.

Abu al-Ezz: Ponieważ ich liderzy powstali na Zachodzie. Otrzymują rady i są opłacani przez zachodnie tajne służby i tajne służby krajów Zatoki Perskiej aby realizowali cele tych państw.

Za: zmianynaziemi.pl, na podstawie: http://www.moonofalabama.org/2016/09/todenh%C3%B6fer-interview-with-al-nusra-commander-the-americans-stand-on-our-side.html

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ