O „pomocy bezinteresownej”, wiecznych przyjaźniach i interesach Naszego Królestwa. W dniu 60. Rocznicy Powstania Węgierskiego na wszystkich antenach Telewizji Polskiej był emitowany okolicznościowy spot przesłany przez telewizję węgierską, w którym Węgrzy dziękują Polakom za solidarność w 1956 r.

Współczesność liberalna przelicza ostatecznie na pieniądze. Pieniądz jest jej miernikiem ostatecznym. Pieniądz nie jest czymś bezwzględnie złym – może być czymś dobrym, ale ludzie, którzy ostateczne racje umiejscawiają w zasadach: „mogę zrobić ze swoimi pieniędzmi co zechce” oraz „umów należy dotrzymywać” nie znajdą w swojej doktrynie wyjaśnienia dlaczego Polacy wysyłali ogromne ilości krwi dla rannych Węgrów i dlaczego pomoc biednej Polski („liczona” na 2 miliony ówczesnych dolarów) przekraczała pomoc mocarstw tego świata.

My znajdujemy to uzasadnienie w pouczeniu Zbawiciela, który powiedział Apostołom wspominającym swoje wyrzeczenia, że otrzymają już na ziemi stokrotności tego, co poświęcili i jeszcze coś jakościowo lepszego, coś nie do kupienia, ale darowanego, wieczne życie.

Czy żałowalibyśmy utraconej gaży, z której zrezygnowali polscy piloci latający z pomocą dla Węgrów? Czy czulibyśmy się stratni? To także pomoc dla Królestwa, bo ono zaczyna się tutaj, na ziemi i ma konieczne, polityczne organizmy, Nasze Królestwa…

Zobacz również:

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ