Ekipa PO nie miała kasy na Polskie Nagrania. Woleli wydać 8 mln na teledysk z Tuskiem! Oddali prawa do 40 tys. polskich, historycznych utworów!

1
1147

Polskie Nagrania były spółką Skarbu Państwa. W ciągu 60 lat istnienia wydały 40 tys. polskich utworów. Ta bezcenna kolekcja praw autorskich i producenckich została sprzedana w styczniu 2015 roku za 8,1 mln zł firmie Warner Music Poland. Ówczesne Ministerstwo Kultury nie widziało sensu bycia właścicielem takiej kolekcji. Tamta ekipa wolała wydać np. 8 mln na teledysk, w którym Donald Tusk śpiewa „Hey Jude”. Obecnie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego prowadzi negocjacje nt. renacjonalizacji tego, co sprzedała poprzednia ekipa.

Przypomnijmy – z okazji 10-lecia Polski w Unii Europejskiej ekipa z rządu PO wyprodukowała 1-minutowy spot, w którym Donald Tusk podśpiewuje „Hey Jude” – znany utwór The Beatles. Wszystko byłoby w sumie spoko, gdyby nie zadziwiająco wysokie koszty produkcji tego krótkiego filmiku. Okazało się bowiem, że rząd wydał na niego 7 mln zł. 922 tys. zł.

Historię z teledyskiem Tuska na 10-lecie Polski w Unii Europejskiej przypominam celowo. Otóż w niecały rok później Ministerstwo Kultury nie miało 8 mln zł, aby przejąć i zabezpieczyć bezcenną kolekcję 40 tys. polskich utworów będących w posiadaniu spółki Polskie Nagrania. Przedsiębiorstwo to, wraz z prawami autorskimi i producenckimi do wspomnianych nagrań, zostało sprzedane za 8,1 mln zł firmie Warner Music Poland.

Jan Popis, były dyrektor programowy Polskich Nagrań, nie ukrywał wówczas żalu do ministerstwa: – „Bogdan Zdrojewski [minister kultury w rządzie PO] wielokrotnie zapewniał nas, że ma pomysł na ochronę trzech naszych koronnych wydawnictw: Państwowego Instytutu Wydawniczego, Polskich Nagrań i Polskiego Wydawnictwa Muzycznego, ale żadnych środków naprawczych nie przedstawił”.

Obecna ekipa rządowa reprezentowana przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego prowadzi negocjacje nt. renacjonalizacji Polskich Nagrań. Mówi się o kwocie 20 mln zł – za tyle Warner Music Poland ma być skłonny odstąpić prawa do kolekcji polskich utworów z przestrzeni 60 lat. Na ministra Glińskiego poszedł oczywiście hejt za to, że próbuje zrenacjonalizować Polskie Nagrania. W mojej ocenie niesłusznie. Hejt bowiem powinien pójść na ekipę PO i ministra Zdrojewskiego, za to, że dopuścił do sprzedaży Polskich Nagrań za śmieszną kwotę 8,1 mln zł.

Za: niewygodne.info.pl

Komentarze:

komentarzy

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here