Ekipa Tuska wyprzedała majątek narodowy za 58,6 mld zł. Szef EBOiR chce, aby proceder ten znowu wrócił do Polski!

1
11070

Szef Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOiR) poinformował, że Polska powinna obniżyć „zaskakujący” poziom kontroli państwa nad największymi firmami, szczególnie w sektorze bankowym i energetycznym oraz przyspieszyć proces prywatyzacji. Szefowi EBOiR nie podoba się szczególnie to, że większość największych spółek giełdowych w Polsce (wchodzących w skład WIG20) jest kontrolowana pośrednio lub bezpośrednio przez państwo. W tym kontekście najlepiej, gdyby wróciła ekipa Tuska, a w ślad za nią proceder wyprzedaży wszystkiego co jest cenne i przynosi zyski.

Rządy PO-PSL charakteryzowały się wyprzedażą majątku narodowego na masową skalę. W latach 2008-2014 ówczesne władze naszego kraju sprzedawały m.in. banki, kopalnie czy zakłady produkcyjne. Łącznie pozbyto się majątku za kwotę 58,615 mld zł. Po przejęciu władzy przez PiS proces ten został niemal całkowicie zatrzymany. W ciągu 2 lat rządów Beaty Szydło sprywatyzowano majątek o wartości zaledwie 0,057 mld zł.

ZOBACZ: Pracował dla firmy, której właściciele zostali zatrzymani przez CBŚP za wyłudzenie 700 mln zł VAT. Dziś doradza Prezydentowi.

Aktualny stan rzeczy nie podoba się Sumie Chakrabarti – szefowi Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOiR). Chce on, aby Polska powróciła na ścieżkę wyprzedaży spółek Skarbu Państwa tak, jak miało to miejsce w czasach Donalda Tuska. Jego zdaniem zbyt duża jest kontrola polskiego państwa w bankowości i energetyce.

W kontekście powyższego stanowiska polemizowałbym, czy posiadanie przez państwo kontroli nad sektorem energetycznym, czy też spore udziały w sektorze bankowym, są destrukcyjne dla potencjału gospodarki takiego kraju jak Polska. Uwzględniając specyfikę i położenie naszego państwa oraz fakt, iż kapitał ma narodowość, dopuszczenie do sytuacji, w której większość kluczowych gałęzi gospodarki miałaby być kontrolowana przez podmioty zagraniczne, nie może być odczytywane jako sytuacja pożądana. Należy bowiem pamiętać, że zagraniczny kapitał nie przejmuje polskich przedsiębiorstw z miłosierdzia, lecz z chęci zysku. A to prosta droga do powstania problemu drenażu kapitału i przenoszenia zysków poza granice Polski.

ZOBACZ: Unia Europejska zabiła swojego największego wroga! Odkurzacze o mocy przekraczającej 900 watów! Wielki sukces Tuska i Timmermansa!

Neokolonializm ma to do siebie, że państwo podbite gospodarczo (o ile nie wystąpią jakieś zewnętrzne i niespodziewane czynniki) nigdy nie osiągnie stanu państwa, które je podbiło. Pod tym względem lepiej zachować dla siebie kontrolę nad kluczowymi sektorami gospodarki (takimi jak bankowość czy energetyka), aniżeli bezmyślnie je prywatyzować w imię ducha gospodarczego liberalizmu. A do rad pana Chakrabarti potrzedłbym z szacunkiem, ale uprzejmie odmówił ich zastosowania.

Za: niewygodne.info.pl

Tusk 2013 r.: LOT to studnia bez dna. Prywatyzacja jedyną alternatywą. LOT 2017 r.: Po lipcu 150 mln zł zysku

Komentarze:

komentarzy

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here