Poseł Elżbieta Kruk:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Od lat w debacie publicznej podnosi się potrzebę zmian regulacji działania mediów publicznych. Oczekuje się kompleksowej reformy, której celem byłaby poprawa funkcjonowania publicznej radiofonii i telewizji, tak by służyła prawdziwym potrzebom oraz interesom społeczeństwa. Zapowiadała to wielokrotnie była koalicja rządowa. Nie doczekaliśmy się, choć Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji słała do ministerstwa kultury analizy i założenia proponowane do ustaw.

    Krajowa rada oceniła, że w ostatnich latach dla polskiego rynku medialnego charakterystyczne są dwa zjawiska: po pierwsze, oligopolizacji i koncentracji kapitałowej, po drugie, tabloidyzacji, czyli procesu przekształcania niemal całej zawartości mediów tak, by spełniały funkcję rozrywkową, co ogranicza ich funkcję informacyjną oraz bardzo zawęża obraz życia publicznego i wiąże się z rezygnacją z poważnej analizy i dyskusji, a tym samym pozbawia odbiorcę możliwości zrozumienia zachodzących zjawisk. Przeciwwagą dla tych procesów mogą i powinny być silne media publiczne, niekomercyjne i zorientowane na wysoką jakość informacji i programu, takie, które integrują, a nie dezintegrują społeczeństwo, promują pełną reprezentację wszystkich liczących się sił społecznych i sprawiedliwy udział w życiu publicznym.

    W Polsce znajdujemy się dziś w historycznym momencie, w którym mamy możliwość budowania dobrych rozwiązań dla mediów publicznych, które pozwolą zrealizować powyższy cel. Potrzebna jest tu reforma, która doprowadzi do wypracowania stabilnego otoczenia prawnego oraz przejrzystych procedur działania.

    To wyzwanie. Już na początku XIX w. prezydent Stanów Zjednoczonych John Adams pisał: Jeśli kiedykolwiek będzie miała nastąpić poprawa losów ludzkości, to filozofowie, teologowie, prawodawcy, politycy i moraliści przekonają się, że najtrudniejszym i najważniejszym problemem, który będą musieli rozwiązać, jest stworzenie odpowiednich przepisów regulujących funkcjonowanie prasy.

    Dziś oczywiście już nie tylko prasy. Pamiętać też należy, że nie można debatować o mediach publicznych w oderwaniu od kontekstu, w którym działają. Pamiętać należy, że do kryzysu mediów publicznych w Polsce doprowadziło to, że po pierwsze, wielu politykom przestało zależeć na mediach publicznych, można powiedzieć, że politycy rządzący Polską po roku 2008 dokonali, niestety skutecznie, rzeczywistego zamachu na publiczną radiofonię i telewizję, realizując deklarowany przez Donalda Tuska cel ich maksymalnego osłabienia, bo tak jak rządy PO-PSL zwijały państwo, tak zwijały niestety i media, po drugie, maleje świadomość społeczna szczególnej roli mediów publicznych dla funkcjonowania państwa, osłabiana zresztą skutecznie przez media komercyjne i wspomnianych polityków, następnie brak koncepcji i niekonsekwencja polityki medialnej III Rzeczypospolitej. Nie można wszak jednocześnie domagać się od mediów publicznych misyjnego programu i nie zapewnić warunków finansowych, które uniezależniłyby nadawcę publicznego od presji komercyjnej. I doprowadzono media publiczne do skomercjalizowania. Zdecydowała o tym w szczególności struktura finansowania uzależniająca program od przychodów reklamowych i zmuszająca do uwzględniania interesów reklamodawców – kto płaci, ten wymaga, to rzecz oczywista.

    Przychody telewizji publicznej kształtują się mniej więcej w proporcji ponad 70% środków komercyjnych do dwudziestu kilku procent środków publicznych. To ewenement w skali europejskiej, w innych krajach te proporcje są w zasadzie odwrotne. Skutkuje to upodabnianiem się strategii mediów publicznych do taktyki reklamowej polegającej na utrzymywaniu jak największej liczby widzów przez cały czas. Wyklucza się tym sposobem programy nagrywane tylko dla niektórych grup społeczeństwa, a takie przecież mają gwarantować media publiczne. Wynika to między innymi z tego, że w Polsce już tylko – co było już powiedziane – 8% wszystkich gospodarstw domowych terminowo wnosi opłatę abonamentową. Prawie połowa gospodarstw domowych nie zarejestrowała odbiorników i pozostaje poza ewidencją oraz możliwością skutecznego dochodzenia należności.

    W wyroku z 9 września 2004 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że opłata abonamentowa jako danina publiczna spełniać musi wiążące się z tym zasady powszechności, sprawiedliwości i równości wynikające z konstytucji. Jakże więc daleko jesteśmy od tych konstytucyjnych wartości i jakoś troska o realizację orzeczeń trybunału i o trzymanie się zasad konstytucyjnych w tym przypadku się nie objawiła.

    Druga kwestia to forma organizacyjno-prawna, czyli forma spółki prawa handlowego, sprawiająca, że ocenia się media publiczne na podstawie wyników finansowych, a nie programu. Nie istnieje skuteczny sposób egzekwowania zadań programowych, a co za tym idzie, przepisy określające misję publiczną są w znacznym zakresie fikcją prawną. Powoduje to również niepotrzebne skomplikowanie systemu zarządzania.

    Jednocześnie forma spółki akcyjnej pozwala ukrywać za parawanem autonomii przedsiębiorstwa czy tajemnicy korporacyjnej partykularne gry interesów osób wchodzących w skład organów spółki i wspierających je grup interesów. W konsekwencji nadawcy publiczni o wewnętrznie sprzecznych celach tych deklarowanych i tych rzeczywistych tracą akceptację społeczną, tracą uzasadnienie swojego istnienia, którego racją bytu jest swego rodzaju służba, tj. misja publiczna.

    A co mieliśmy zamiast służby Polsce i Polakom? Narzędzie propagandy. Misję publiczną zastąpiło służenie interesom władzy. Zakres zmian personalnych i programowych w mediach publicznych dokonanych przez koalicję PO-PSL pogłębił nierównowagę w dostępie do mediów publicznych różnych grup społecznych. Zniknęło z telewizji publicznej niemal wszystko, co miało konotacje prawicowe czy konserwatywne. Doszło w konsekwencji do bezprecedensowego ograniczenia wolności słowa i swobody debaty publicznej. Wielomilionowe audytorium o światopoglądzie konserwatywnym zostało pozbawione oferty programowej, a opinia publiczna dostępu do pełnego spektrum poglądów. Był to stan niezgodny z konstytucyjnymi zasadami równości wobec prawa oraz swobodnego dostępu do informacji. Tu jednak też dzisiejszych obrońców konstytucji nie zauważyliśmy.

    Dalej kilka przykładów: odwrócenie się od Polaków po 10 kwietnia 2010 r. i udział w budowaniu kłamstwa smoleńskiego, propagowanie przez TVP polityki historycznej Niemiec np. poprzez emisję kontrowersyjnego serialu ˝Nasze matki, nasi ojcowie˝ szkalującego żołnierzy Armii Krajowej i brak na antenie miejsca na kreowanie polskiej polityki historycznej, współfinansowanie przez TVP antypolskich filmów, takich jak ˝Pokłosie˝ czy ˝Obywatel˝, i co za tym idzie, inwestowanie w negatywny wizerunek Polski za granicą. Czy można wymagać od Polaków, aby płacili za zniesławianie samych siebie?

    Warto też przypomnieć wydarzenie bardzo charakterystyczne, kiedy sąd wrocławski skazywał na kary aresztu i grzywny osoby obwinione o zakłócenie wykładu mjr. Zygmunta Baumana na Uniwersytecie Wrocławskim. Programy informacyjne TVP manipulowały w sprawie wyroku, który zapisze się w historii hańby polskiego wymiaru sprawiedliwości. W niby-wolnym kraju karze się za okrzyki: Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę i napisy na koszulkach: Precz z komuną. I charakterystyczne – TVP nie informowała, o co chodzi w proteście, gdyż trzeba by było wówczas powiedzieć prawdę o Baumanie. Choć Bauman był oficerem KBW, zbrodniczej organizacji zbrodniczego systemu, to mordercę naszych bohaterów przedstawiono jedynie jako znanego w świecie profesora.

    Mieliśmy też wiele innych przykładów ataku mediów publicznych na istotne dla funkcjonowania społeczeństwa wartości. Szczytem sprzeniewierzenia się swojej misji było faworyzowanie przez TVP jednego kandydata w czasie wyborów prezydenckich i przeistoczenie się w sztab wyborczy jednej partii w wyborach parlamentarnych. Złamana została w ten sposób zasada pluralizmu światopoglądowego i bezstronności, co świadczyło o całkowitym podporządkowaniu TVP ówczesnemu obozowi władzy, obrońców demokracji wówczas też nie było widać.

    Czy można się więc dziwić, że zmalała świadomość społeczna na temat szczególnej roli mediów publicznych dla funkcjonowania państwa? Media, by być wiarygodne, muszą być niezależne. Na tę niezależność istotny wpływ ma sposób zarządzania oraz finansowania. Dlatego przedkładamy Wysokiej Izbie projekt ustawy o mediach narodowych, który ma na celu ustanowienie systemu mediów narodowych.

    Aby media te tworzyły przestrzeń niekomercyjną dla kultury i rozmowy publicznej, muszą być zbudowane na innych zasadach, dlatego zostaną uwolnione od balastu formy spółki akcyjnej i przekształcone w państwowe osoby prawne zarządzane na zasadzie jednoosobowej odpowiedzialności przez dyrektorów i działające pod nadzorem Rady Mediów Narodowych.

    Projektowana ustawa silniej niż obowiązujące dotychczas przepisy akcentuje misję publiczną instytucji narodowej radiofonii i telewizji, np. działania na rzecz wspólnoty narodowej i dobra wspólnego, świadomości historycznej oraz wiedzy o Polsce za granicą czy wszechstronnego rozwoju młodego pokolenia oraz dobra wspólnego i dobra człowieka.

    Wśród instrumentów prawnych mających na celu zagwarantowanie niezależności mediów publicznych na szczególną uwagę zasługuje sposób finansowania. Bez dysponowania dostatecznym, bezpiecznym i przejrzystym finansowaniem nie ma niezależnych mediów publicznych. Reformę finansowania wprowadza projekt ustawy o składce audiowizualnej. Między ustawą o mediach narodowych i ustawą o składce audiowizualnej istnieje ścisła współzależność. Na ich wdrażaniu będziemy opierać proces reformy publicznego sektora mediów, który oprócz radiofonii i telewizji obejmie także Polską Agencję Prasową.

    Wprowadzenie obu wspomnianych ustaw wymaga nowelizacji wielu przepisów obowiązujących, niekiedy zmiany w jednej ustawie wiążą się zarówno z ustawą o mediach narodowych, jak i ustawą o składce audiowizualnej. Również niektóre przepisy przejściowe i dostosowujące, np. dotyczące pierwszego okresu finansowania Funduszu Mediów Narodowych, plasują się na styku materii obu ustaw. Uzasadnia to zamieszczenie przepisów wprowadzających obydwie ustawy w jednym, osobnym akcie prawnym.

    Celem legislacyjnym tych przedłożeń jest, jak już mówiłam, odbudowanie znaczenia mediów publicznych, uzdrowienie struktur organizacyjnych i sposobu funkcjonowania oraz zdecydowane wzmocnienie finansowe. Najważniejsze dla samych mediów narodowych będzie natomiast odzyskanie aprobaty społeczeństwa.

    Oczywiście fundamentalną sprawą jest niezależność i profesjonalizm dziennikarzy i ich rozumienie służby. Istnieją bowiem różne poziomy ochrony niezależności mediów, ale jak zawsze wiele zależy od ludzi. Radiofonia i telewizja będą w Polsce niezależne, jeśli będą tego chcieli i będą niezależni ludzie je tworzący, jeśli będą zdeterminowani służyć interesowi publicznemu.

    Istota tych zmian wyraża się w nazwie: media narodowe, która ma przypominać, że mają to być media, które nie służą korporacjom, tej czy innej elicie, ale całemu narodowi. Taki jest cel naszego przedsięwzięcia – oddanie mediów publicznych Polakom. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here