Castro jednak zareagował na to wybuchem furii, skierowanej przeciwko Chruszczowowi. Podczas spotkania za studentami Uniwersytetu Hawańskiego stwierdził, że sowiecki przywódca „nie ma jaj”. Prywatnie nazwał go także „łajdakiem” (oraz kilkoma bardziej wulgarnymi określeniami), napisał również do niego list, w którym obwieścił, że wycofanie baz rakietowych „wycisnęło łzy z oczu niezliczonych Kubańczyków i Rosjan, którzy chcieli zginąć z najwyższą godnością”. „Che” Guevara w pełni podzielał w tej sprawie poglądy swojego przyjaciela, gdyż 4 grudnia 1962 roku udzielił wywiadu Samowi Russellowi, korespondentowi brytyjskiej gazety „Daily Worker”, w którym wyraził irytację z powodu wycofania z Kuby sowieckich rakiet, zarzucając Związkowi Sowieckiemu „zdradę”. Powiedział, że gdyby wyrzutnie rakietowe były pod kontrolą kubańską, to władze Kuby byłyby gotowe ich użyć przeciwko Amerykanom. Wspominając później całą sytuację, Guevara stwierdził, że „wyzwolenie całej ludzkości do socjalizmu” byłoby warte możliwości „milionów ofiar wojny atomowej”.

Guevara na Placu Czerwonym w Moskwie w 1965 roku (domena publiczna).

Warto w tym miejscu wspomnieć, że to Guevara był jednym z głównych architektów przymierza kubańsko-sowieckiego i odgrywał także kluczową rolę w sprowadzeniu na wyspę sowieckich wyrzutni z pociskami jądrowymi. Oceniając z perspektywy czasu postawę Castro i Guevary wypada się tylko cieszyć, że ci okrutni i bezwzględni komunistyczni fanatycy sprawowali w tym czasie rządy na Kubie, państwie małym i de facto niewiele znaczącym, a nie w ZSRR, gdyż w takim wypadku mogłoby naprawdę dojść do wybuchu III wojny światowej, która byłaby konfliktem nuklearnym o katastrofalnych dla całej ludzkości skutkach…

W grudniu 1964 roku Guevara udał się do Nowego Jorku, jako najważniejszy przedstawiciel kubańskiej delegacji w ONZ. Skrytykował wtedy Organizację za pobłażliwość dla polityki segregacji rasowej w RPA (apartheidu) oraz dyskryminacji czarnoskórej ludności w USA. W tym samym miesiącu wyruszył w podróż po świecie, odwiedzając Chiny, Zjednoczoną Republikę Arabską, Koreę Północną, Algierię, Egipt, Gwineę, Ghanę, Dahomej, Mali, Kongo Brazzaville, Francję, Tanzanię, Czechosłowację i Irlandię. W 1965 roku zdecydował się na ostrą krytykę zarówno ZSRR jak i komunistycznych Chin, oskarżając te państwa o „odejście od komunizmu”.

„Che” Guevara z żoną w Hawanie w 1960 roku (domena publiczna).

W marcu tego roku zrezygnował z wszystkich funkcji publicznych sprawowanych na Kubie, a następnie opuścił wyspę. Być może jedną z przyczyn tej sytuacji były naciski władz ZSRR na rząd Castro, jak wynika jednak z późniejszych wydarzeń, „Che” chciał także po prostu wrócić do życia „zawodowego rewolucjonisty” i zaprowadzać ustrój komunistyczny także w innych niż Kuba krajach ówczesnego „Trzeciego Świata”. W 1961 roku opublikował bowiem książkę Wojna partyzancka, w której lansował tezę o możliwości zaprowadzania rewolucji komunistycznej za pomocą oddziałów ludowych, utworzonych w czasie ogólnonarodowego powstania, które, jego zdaniem, są w stanie pokonać regularną armię.

„Nowy Wietnam”

Na początku 1965 roku Guevara udał się do afrykańskiego państwa Kongo w celu wsparcia ruchu marksistowskiego „Simba”, który walczył o władzę w tym państwie. Razem z 12 oficerami kubańskimi przybył tam 24 kwietnia 1965 roku. Jednak po siedmiu miesiącach, 20 listopada 1965 roku „Che” zdecydował się opuścić Kongo razem ze swoimi ludźmi. Powodem był nie tylko brak sukcesów w walce o zaprowadzenie komunizmu w Kongo, ale także ostry nawrót astmy u „Che”. Jego przyczyną był wilgotny i gorący klimat oraz przebywanie w lasach tropikalnych, a więc środowisku i klimacie niewskazanym dla osób z tym schorzeniem (klimat kubański, choć podobny do kongijskiego, do pewnego stopnia był nieco łagodniejszy pod tym względem). Guevara potajemnie wrócił na Kubę, gdzie spotkał się z Fidelem Castro i z żoną.

Guevara w czasie walk partyzanckich w Kongo (domena publiczna).

Na początku 1966 roku „Che” obmyślił absurdalny i zupełnie nierealistyczny plan założenia „bazy rewolucyjnej” w Boliwii, najuboższym kraju Ameryki Łacińskiej, w celu szkolenia partyzantów komunistycznych z całego kontynentu i szerzenia na nim rewolucji marksistowskiej. Guevara uwierzył w swoją własną tezę, że uda mu się stworzyć z Boliwii „Nowy Wietnam”. Liczył na to, że Argentyna i Brazylia interweniują w Boliwii w celu stłumienia tam rewolucji, co z kolei doprowadzi do powstania masowych ruchów protestacyjnych w tych krajach, które obalą rządzące w nich reżimy. Według oderwanego zupełnie od rzeczywistości planu „Che” USA miały także interweniować w Ameryce Łacińskiej, co doprowadziłoby do tak poważnego ich obciążenia (równoczesne walki w Wietnamie i Ameryce Południowej), że w rezultacie powstałaby w tym kraju dyktatura wojskowa, której nieuchronny upadek miał doprowadzić do rewolucji komunistycznej w USA.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here