HIT! Najdurniejsze pomysły na proimigranckie protesty! #lewackalogika!

1
1482

Lewicowcy i organizacje pozarządowe George’a Sorosa często organizują „oddolne” inicjatywy, na które nie wpadłaby nawet legendarna grupa Monty Python, która do niedawna uważana była za niedościgniony wzór absurdalnych pomysłów. Niestety John Cleese i spółka wysiadają przy politycznej poprawności, która codziennie dozuje nam dużo bardziej absurdalne wydarzenia, w dodatku całkiem na serio. Ukrytym celem tych poli-poprawnych inicjatyw jest prawdopodobnie jeszcze większe rozzuchwalenie muzułmanów, a także skierowanie rzeczowej dyskusji o realnych problemach na boczny tor. Poniżej kilka przykładów na lewackie inicjatywy, które już w fazie pomysłu skazane są na porażkę:

„Protest” Taneczny

hehe

Na całym świecie, w kilku tysiącach miast naraz (!!!) odbyły się „taneczne protesty”, organizowane przez międzynarodówkę „One Bilion Rising”, nie pierwszy raz zresztą – imprezy organizowane są od kilku lat w walentynki – TUTAJ oficjalny polskojęzyczny profil pejsbukowy. Celem było… zmniejszenie przemocy wobec kobiet. Żeby była jasność – nie odmawiam nikomu prawa do tańca, ani nie popieram przemocy pod żadną postacią. Gdyby było to zwykłe spotkanie taneczne czy flash-mob – wszystko byłoby OK. Natomiast wiązanie tańca ze zmniejszeniem przemocy uważam za imbecylizm do kwadratu, a niewątpliwe poczucie spełnienia uczestniczek tych eventów jest po prostu bezpodstawne. W czasie, gdy panie sobie tańczyły za publiczne pieniądze – pewnie niejedna kobieta była molestowana czy gwałcona, ale „tancerki” nie przejmują się tym. One myślą, że w momencie, gdy seryjny gwałciciel, czy dżihadysta (nauczony przez Koran tego, że kobieta służy do usługiwania) zobaczy te grupowe tańce – od razu przejdzie wewnętrzną metamorfozę i stanie się najwyższej klasy dżentelmenem. Dla ‚tancerek’ z jednej strony jest oczywiste, że te „protesty” zmniejszą przemoc, ale z drugiej strony – w żaden sposób nie są w stanie wytłumaczyć tej korelacji. Otóż, moje drogie tancerki – wasz pseudoprotest nie zmniejszy przemocy wobec kobiet, a wręcz przeciwnie. Przemoc wobec kobiet można zmniejszyć głównie poprzez ułatwienie dostępu do broni oraz zaostrzenie kar za gwałty (gdy minister Ziobro kilka dni temu takowe zapowiedział – rozległ się feministyczny pisk, że faszystowski PiS robi populistyczne reformy). Poza tym przemoc wobec kobiet będzie rosła, wraz z dalszym napływem kolejnych muzułmańskich „lekarzy” i „programistów” do Europy. W Polsce wskaźnik gwałtów jest jednym z najniższych na świecie, około 2000 rocznie, ale pani Joanna Piotrowska z „Feminoteki” (tej samej „Feminoteki”, która serdecznie zaprasza muzułmańskich najeźdźców) wie lepiej – według jej szacunków gwałtów jest 200.000, tylko 99% nie jest zgłoszone. Z kolei najwyższy wskaźnik gwałtów jest w Szwecji, ale tam z kolei odwrotnie – feministki przekonują, że wcale nie jest ich tam tak dużo, a te nieliczne to dzieło polskich kiboli, a nie muzułmanów…

„Protest” pianinowy

Po zamachach w Paryżu, jakiś pan przytargał pianino przed klub muzyczny Bataclan, gdzie dzień wcześniej zginęło około 100 osób i zagrał „Imagine” Johna Lennona (który zresztą sam zginął w wyniku zamachu). Samego „pianistę” jestem w stanie zrozumieć – dobry lansik zawsze w cenie. Natomiast kompletnie nie rozumiem „przesłania” tego zdarzenia, ani tysięcy telewizji i portali, które zrobiły z tego wiadomość dnia oraz symbol walki z terroryzmem. Jedyne co mi przychodzi do głowy to delikatne usprawiedliwienie zamachowców, ponieważ pochodzili z innej kultury. Najsmutniejsze w tym jest to, że gdyby ktoś tam odpalił petardę czy kapiszona – spanikowany i tratujący się tłum rozwaliłby to „pokojowe pianino” w drzazgi. Najlepiej wszyscy załóżmy Pasy Szahida i wysadźmy się w powietrze (byle na odludziu, aby nikomu innemu nie zrobić krzywdy), wtedy namacalnie i z autopsji „wyobrazimy sobie tych wszystkich ludzi”.

„Protest” pomnikowy

berlin-kamizelki-pomnik

Niemcy ostatnio biją kolejne rekordy absurdu (jeszcze 3 lata temu myślałem, że Szwecja i Francja jest bezkonkurencyjna w tym wyścigu). Właśnie w Berlinie dobiega końca budowa „pomnika” z 14.000 kamizelek ratunkowych, które pozbierano na plażach „odbiorczo-uchodźczych” w Grecji (swoją drogą wszystkie te kamizelki są identyczne – kolejny dowód na „oddolność” tej inwazji). Autorem tej „instalacji artystycznej” jest chiński artysta Ai Wei Wei (dobry pseudonim + celne wstrzelenie się w zapotrzebowanie to idealna ścieżka do wielkiej sławy). Inne „dzieło” pana Aj Waja Ai Wei Weia to zdjęcie własnej osoby, pozującej jako „słynny” Aylan Kurdi z tureckiej plaży (jak pisałem wcześniej – dobry lansik zawsze w cenie). Co jednak ma na celu popieranie i finansowanie takich działań przez władze Niemiec? W mojej opinii dalsze urabianie niemieckiego społeczeństwa przy pomocy pedagogiki wstydu. Ten „pomnik” zdaje się wołać do Niemców: „patrzcie potomkowie Hitlera, przez was ludzie się topią i wychładzają, dlatego dawać nam teraz zasiłki, mieszkania i kobiety”.

„Protest” gołego cyca

protest

To chyba najpopularniejszy rodzaj „protestów”. Na zdjęciu goła pani przed słynnym dworcem w Kolonii, całkiem ładna jak na feministkę (nie to co warszawski „Marsz Szmat„), więc niewykluczone, że to wynajęta modelka za pieniądze Sorosa. Tak samo, jak w przypadku poprzednich akapitów – nie mam pojęcia, jaki efekt ma przynieść takie protestowanie. Niby, że muzułmanie jak to zobaczą – przestaną „ubogacać kulturowo” Niemki? To tak samo „mądre”, jakby mężczyźni zrobili protest, przeciwko kobietom-materialistkom i rozdawali zawodowym prostytutkom weksle in-blanco i walizki z dolarami. Statystyczny Abdul z Muhammadem, z pobliskiego obozu dla uchodźców, jak zobaczą „protestującą” gołą babę – powiedzą: „Stary, ja chyba śnię, one dalej prowokują i nigdy nie mają dość, ostre z nich suki! Chłopaki po wydarzeniach przed dworcem nie ponieśli żadnej kary ze strony władz, politycy i media tuszowały sprawę jak tylko się dało, a na koniec na plac wychodzi goła laseczka, idealna na moje spuchnięte jądra! Napiszę zaraz list do chłopaków z Algierii i Afganistanu, niech tu przyjeżdżają na ognistą imprezę!”.

Podsumowanie

ziemkiewicz-twitter

Każdy, kto ma trochę oleju w głowie – rozumie, że te protesty nie odnoszą założonego skutku. Sam brak skutku to jeszcze pół biedy, w Europie panuje swoboda i wolność, więc niech sobie ludzie protestują, jak chcą. Problemy są dwa – protesty te są kosztowne (np. panią z gołymi cycami w Kolonii musiał przed „wzbogaceniem” ochraniać cały batalion policjantów, podczas, gdy pewnie kilka ulic dalej ktoś gwałcił inna kobietę), a ich efekty zazwyczaj są odwrotne do zamierzonych (rozzuchwalają sprawców, na których taki „protest” działa jak płachta na byka). Panie z „tanecznego protestu” tańczyły np. na Rynku w Krakowie, który kilka godzin później (po zmierzchu), ze stolicy byłego potężnego Królestwa zamienia się w jeden wielki burdel (naganiaczki z parasolkami i hordy angielskich seksturystów), co oczywiście „tancerkom” kompletnie nie przeszkadza. Dżihadyści, gdy widzą pianistę, grającego „Imagine” w miejscu zamachu w Paryżu – czują się pozytywnie wyróżnieni odmiennością swojej kultury i będą chcieli naśladować sprawców. Imigranci ekonomiczni z krajów 3-go świata widząc pomnik z kamizelek odnoszą wrażenie, że są w Europie mile widziani. Gwałciciele z Kolonii widząc gołą modelkę na placu przez dworcem odnoszą wrażenie, że nie zrobili niczego złego, a wręcz dali tym kobietom to, czego same chciały.

Jakakolwiek próba dyskusji o realnym rozwiązaniu społecznych problemów w Europie kończy się blokowaniem debaty ze strony wpływowych reprezentantów politycznej poprawności (którzy bezczelnie chlubią się swoją wolnością słowa, demokracją i pluralizmem), pod „argumentem” różnych -yzmów, -izmów i -ofobii. Na szczęście społeczeństwa w Europie są już na skraju wytrzymałości i niedługo odpowiedzą akcją obronną. Kto by nie wygrał nadchodzącej wojny – polityczna poprawność, która do niej doprowadziła – nie przetrwa.

Ten świetny moim zdaniem artykuł pochodzi ze strony http://bialyrasizm.pl/, na którą serdecznie zapraszam! 

———————

Komentarz od autora strony: 

Do wymienionych już śmiesznych, proimigranckich protestów trzeba dopisać próbę wystawienia “Hamleta” Williama Szekspira w obozie dla uchodźców w Calais, w tzw. „dżungli”. Jak informował postal polishexpress.co.ukaktorzy teatru “The Globe” grali na zaimprowizowanej scenie na wolnym powietrzu. Spektakl był po angielsku, jednak wcześniej rozdano publiczności streszczenia sztuki po persku, arabsku, kurdyjsku i w paszto. Na widowni zgromadziło się około 300-stu osób.

Za: http://www.polishexpress.co.uk/

Chociaż postępowi aktorzy niestrudzenie chcieli nieść kaganek kultury pozbawionym jej uchodźcom, to jednak ich starania nie zostały docenione przez publiczność. Spektakl musiał zostać przerwany. Jak poinformowała policja, przyczyną była „niesprzyjająca aura”. Jednak Tom Bird, producent wykonawczy “The Globe”, powiedział mediom, że prawdziwą przyczyną była “zbyt duża liczba noży wśród widowni”, które zostały znalezione także za kulisami.

Angielscy aktorzy byli na tyle nieświadomi, że wybrali się do serca islamskiej patologii w Calais, w której mogli stracić życie. Szkoda, że panie feministki organizują swoje protesty w centrach wielkich miast, ochraniane przez policję za publiczne pieniądze. Jeśli rzeczywiście są takie otwarte na imigrantów to niech pokażą tolerancję i zatańczą nago w obozie dla imigrantów :-)

Komentarze:

komentarzy

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here