Inny – Lech Galicki

0
348

Adam był zawsze tym innym. Tak mówiono. Gdy w podstawówce dostał odznakę wzorowego ucznia, mama ucałowała go serdecznie i przyszyła do błyszczącego mundurka ucznia etykietkę prymusa. Upiekła nawet tort poziomkowy i powiedziała: „Jesteś naszą, moją i taty nadzieją”.

W szkole było inaczej

– Ty lizusie, kujonie, pupilku – szeptały koleżanki, krzyczeli koledzy.

Nie odpowiadał wówczas nic. Z pasją i uczuciem pustki dookoła oderwał kawałek filcowego materiału z napisem i wyrzucił do kosza na śmieci. Mijały lata, a on wewnętrznie się nie zmieniał. Dostał list pochwalny. Bez egzaminów przyjęto go do najlepszego w mieście liceum. Chodził tylko na lekcje i natychmiast po ich zakończeniu wracał do domu. Rodzice mieli ogromny, wspaniały księgozbiór. Czytał książkę za książką. Jego samotność martwiła matkę. Ojciec nie miał czasu na rozważania.

W trzeciej klasie zauważył Ewę

Dopiero teraz coś się w nim obudziło. Była piękna jak Julia z dramatu Szekspira. Marzył o kosmyku jej włosów. Świetlistym niczym promienie słońca. Ucałować go. Chciał być jej rycerzem, jak to w średniowieczu bywało, głosić jej wielką urodę i walczyć z każdym, kto nie przyzna, że Ewa najpiękniejsza, najcudowniejsza na świecie jest.

Na dużej przerwie przemógł swój wstyd i podszedł do stojącej samotnie dziewczyny. Zapytał: Jak leci? Ona odpowiedziała hardo: Jak co miesiąc, kolego, jak co miesiąc… Stał tak przez chwilę i w myślach, i cały w sobie zapadał się pod ziemię. Julia, kosmyk jej włosów, jego pierwsza, wielka miłość, wszystko to stało się szare i w proch się obróciło… Tak, nic się ostało.

Zdał maturę i bez egzaminów wstępnych został przyjęty na uniwersytet. Wybrał polonistykę. Potem filologię angielską. Nad skryptami ślęczał po nocach. Egzaminy zdawał w terminie. Z najwyższymi ocenami. Jak precyzyjna maszyna. Już wtedy niektórzy spoglądali na niego podejrzliwie. Ambitny, odmieniec, karierowicz… A może zboczeniec jakiś? Wyjechał do Gdańska, aby studiować kolejny kierunek. Propozycji zostania na uczelni miał wiele. A on żądny wiedzy… W nieskończoność. Do zatracenia.

I wtedy nastąpiła tragedia. Telegram: rodzice zginęli w wypadku samochodowym. W jednej chwili coś w nim pękło, załamało się, zraniło do głębi duszy, zabiło wszelki sens… Upadł na ziemię bez przytomności. Przyjechała karetka. Adam leżąc na noszach kurczowo gniótł i ściskał papier z informacją, jakby chciał wycisnąć z niego gorzką treść. Teraz był zupełnie sam na tym świecie. Po kilku miesiącach uciekł ze szpitala psychiatrycznego. Ogromne mieszkanie rodzinne zamienił na kawalerkę. Chciał iść do pracy. A jednocześnie nie chciał. Bał się potwornie po prostu. Wszystkiego.

Przerażenie blokowało każdy jego plan

Kiedyś sąsiadka zatrzymała go na klatce schodowej. Chciała nawiązać znajomość. Udawał, że jej słucha. Nagle podbiegł do drzwi swego mieszkania i szybko przekręcił wszystkie klucze w zamkach. A było ich wiele.

– Wariat, czy obłąkany? – głośno dziwiła się kobieta.

Nie chciał się leczyć. Po co? Jest zdrowy. Chce być tylko sam. Sam, sam, sam, sam … Rozumiecie, to jest moje prawo i nikt…nikt!… mi go nie zabierze. Tak jak moje życie.

Drzwi do mieszkania Adama są zamknięte, jak najbardziej przemyślnie skonstruowana zapora do twierdzy.Tylko wieczorami i nocą on przemyka jak kot parchaty przez podwórko. Nie może iść do pracy. Nie może między ludzmi takimi jacy są być. Zalepił okna gazetami. Szczelnie zaciągnął zasłony i zerwał kolorowe tapety ze ścian. Czyta mądre książki i w nich szuka miłości. Prawdziwej. Szekspirowi już nie wierzy. Odrzuca jego Julię.Innymi pogardza. Wybrał Małgorzatę. Tę od Mistrza. No, Michała Bułhakowa. Wierna ona i jemu jest. I z Wolandem, a czasem z hegemonem Piłatem dyskutuje o dobrych ludziach. On nie chce tego świata. Ci z tego łez padołu mówią, że Adam jest chory i samotny. On mysli zupełnie inaczej.

Wszystkie opisane zdarzenia miały miejsce w rzeczywistości.

„Osobowość – zespół stosunkowo stałych cech psychicznych człowieka, dzięki którym przystosowuje się on do warunków zycia i otoczenia. Osobowość człowieka kształtuje się od pierwszych dni jego życia pod wpływem oddziaływania najbliższego otoczenia, wychowania oraz własnej osobowości(…)”.

Leksykon – wyrazy trudne, ważne i ciekawe. Warszawa 2003.

Autor: Lech Galicki
Powróć na stronę: Lech Galicki.
Lech-Galicki - Poeta

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here