Izraelski profesor: „zniszczenie ISIS nie jest w naszym interesie”

0
29272

Wydawać by się mogło, że zaprowadzenie pokoju na Bliskim Wschodzie jest priorytetem mocarstw na świecie. Niestety nie jest to prawda. Organizacja zbrojna o nazwie Państwo Islamskie, charakteryzująca się niezwykłą brutalnością, powstała w dość tajemniczy sposób. Oficjalnie mówi się, że to kraje takie jak USA, Izrael, Turcja czy Arabia Saudyjska odpowiadają za powstanie tego ugrupowania. Wystarczy jednak prześledzić kto najbardziej korzysta na obecnej sytuacji aby zrozumieć, na czyje polecenie działają radykalni islamiści oraz czyje interesy reprezentują.

Dżihadyści z ISIS są rzekomo największym problemem na Bliskim Wschodzie. Rzeczywistość jest taka, że organizacje terrorystyczne i radykalny islam to jedynie narzędzia w rękach szaleńców. Oni myślą zupełnie innymi kategoriami – niech islamiści sobie mordują niewinnych ludzi i dewastują Syrię wraz z Irakiem. Ich prawdziwym problemem jest libański ruch Hezbollah, proirańskie rządy w Syrii i Iraku, Iran i jego wpływy w regionie oraz Rosja.

Izrael bierze w rzeczywistości czynny udział w wydarzeniach w Syrii i Iraku. Państwo żydowskie samo przyznało się, że pomaga islamskim bojownikom na różne sposoby, między innymi udziela im pomocy medycznej. Izraelskie wojska dosyć często ostrzeliwują pozycje syryjskich sił rządowych i libańskiego Hezbollahu. Wszelkie działania zbrojne podejmowane są w tajemnicy – wojskowi nigdy nie potwierdzają, ani nie zaprzeczają doniesieniom medialnym.

Państwo Islamskie ma szczególne znaczenie dla państwa żydowskiego. Profesor Efraim Inbar, dyrektor Centrum Studiów Strategicznych Begin-Sadat twierdzi, że zniszczenie ISIS jest strategicznym błędem. Ostateczne pokonanie kalifatu nie przyniesie korzyści ani Stanom Zjednoczonym, ani Europie, ani Izraelowi.

Efraim Inbar ostrzega, że organizacja jest atrakcyjna dla muzułmańskich radykalistów z całego świata – wyrażają poparcie dla ISIS a służby mogą ich łatwiej identyfikować. Po jej upadku, wszyscy bojownicy powrócą do krajów, z których pochodzą. Zwiększy to zagrożenie zamachami terrorystycznymi w państwach Zachodnich. Ponadto, Syria, Iran i Rosja bezpośrednio skorzystają na upadku kalifatu.

Izraelski profesor zaleca aby osłabiać, ale nie likwidować Państwa Islamskiego – niech „źli aktorzy” zwalczają „złych aktorów”. Radykalni sunnici walczą z szyickim Hezbollahem, proirańską Syrią i Irakiem oraz z irańskimi żołnierzami i bojówkami. To powoduje, że wrogowie Izraela angażują się w wojnę, ponoszą straty i skupiają się na innym przeciwniku. Państwo żydowskie skorzysta również na tym, że muzułmanie będą wzajemnie zabijać się na Bliskim Wschodzie.

Efraim Inbar stwierdził również, że „stabilność na Bliskim Wschodzie jest na rękę tylko gdy służy naszym interesom”. Niepokoi go fakt, że Stany Zjednoczone zapominają kto tu jest prawdziwym, największym wrogiem. Obecność Państwa Islamskiego ma zostać wykorzystana do osłabienia Iranu i jego sojuszników. Podobną rolę spełniają również Kurdowie, sprzymierzeńcy USA i Izraela, którzy w ostatnich miesiącach poczuli się na tyle silni, że postanowili odwrócić się od Assada. Prezydent Syrii, podobnie jak Turcja, nie chce dopuścić do tego aby Kurdowie mieli możliwość utworzenia swojego państwa. Można więc stwierdzić, że zarówno ISIS, jak i Kurdowie, to siły które zmniejszą wpływy Iranu oraz Rosji.

Za: zmianynaziemi.pl

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here