Posiedzenie nr 11 w dniu 09-02-2016 (1. dzień obrad)

2. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci (druk nr 216).

Poseł Jacek Wilk:

Panie Marszałku! Pani Premier! Panie i Panowie Ministrowie! Wysoka Izbo! Moje zadanie jest niełatwe, kiedy występuję w imieniu mojego klubu, ponieważ jakże trudno jest krytykować program, który ma tak szczytne cele. Jak można być tak bezdusznym, żeby żałować 500 zł dziecku? Jak można być tak skąpym, żeby nie chcieć dać rodzinie 0,5 tys. zł miesięcznie?

(Poseł Sławomir Nitras: Panie marszałku, czy ten pan może marynarkę założyć?)

Ale jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że w moim klubie zawsze postępujemy zgodnie ze zdrowym rozsądkiem i naszymi przekonaniami, co zwalnia mnie szczęśliwie z populizmu.

Proszę państwa, kiedy analizowałem uzasadnienie tej ustawy, przypomniało mi się pierwsze przemówienie pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, w którym tak dużo mówił o fałszywej świadomości. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że cały ten projekt jest zbudowany właśnie na koncepcji fałszywej świadomości, ponieważ zarówno sposób walki z tym strasznym zjawiskiem, jakim jest zapaść demograficzna, jak i przede wszystkim przyczyny tego zjawiska są zdefiniowane w absolutnie fałszywy sposób.

(Głos z sali: Nie wiesz, co mówisz.)

Przyczyną katastrofy demograficznej jest zła ideologia. Ideologie mają swoje konsekwencje. Konsekwencją chorej ideologii jest państwo opiekuńcze, które od ponad 100 lat konsekwentnie niszczy rodzinę. Państwo opiekuńcze postawiło sobie za cel przejmować kolejne funkcje rodziny, a co za tym idzie – przejmować też jej dochody. Jest tylko jeden problem. O ile te funkcje rodziny urzędnicy wykonują bardzo źle, o tyle dochody przejmują z wielkim zaangażowaniem i z coraz większą łapczywością. W efekcie przeciętny Polak oddaje państwu ok. 50% swoich dochodów, a ci, którzy pracują na umowę o pracę, ponad 80%. Jak w takich warunkach rodzina ma się decydować na kolejne dzieci? Jak ma nie bać się biedy?

Efektem działalności tego państwa opiekuńczego jest chory, wręcz patologiczny system emerytalny, który jest zbudowany jako piramida finansowa i który funkcjonuje na zasadach klasycznego wyzysku, a który nie tyle zniechęca, co wręcz obrzydza posiadanie dzieci. Efektem tego wszystkiego jest to, że się upaństwawia dzieci, że coraz więcej decyzji dotyczących dzieci i wychowania, wartości, którymi mają się kierować, jest przekazywanych w ręce urzędników, jest odbieranych rodzicom.

To jest przyczyna i z tego musicie państwo sobie zdawać sprawę.

Proszę państwa, jeżeli naprawdę chcecie walczyć z zapaścią demograficzną, musicie przywrócić siłę rodziny, przywrócić, oddać jej wartości, którymi się kieruje, oddać jej dochody, pozwolić Polakom się dorobić, pozwolić Polakom się wzbogacić w końcu, uwolnić przedsiębiorczość, zmienić chory system emerytalny (Oklaski), pozwolić budować polską klasę średnią, wzmocnić rodziny, a nie budować je w świadomości, że bez państwa nie potrafią sobie pomóc i poradzić i tylko pomoc urzędników pozwoli im posiadać dzieci.

Proszę państwa, w tym projekcie jest wiele rzeczy zaskakujących. Mówicie np. o tym, że są przykłady państw Europy Zachodniej. Ja zawsze uważałem, że trzeba powoływać się na dobre przykłady. W którym to państwie Europy Zachodniej te systemy doprowadziły do zastępowalności pokoleń?

(Poseł Magdalena Kochan: We Francji.)

We Francji, tak, miałem to powiedzieć. To jest jedyny kraj, w którym jest jako taka zastępowalność pokoleń, ale wszyscy wiemy dlaczego. Wszyscy wiemy, że to na skutek ogromnej fali emigrantów…

(Poseł Magdalena Kochan: Nieprawda, nieprawda.)

…którzy do tego państwa przybyli…

(Poseł Rafał Wójcikowski: Prawda.)

…z powodu socjalu. Skutek tego będzie taki, że w ciągu pokolenia lub dwóch Francja będzie krajem o zupełnie innej kulturze i zupełnie innej cywilizacji. Chyba nie chcecie iść tą drogą?

Gdyby te programy działały, to Niemców byłoby już 200 mln, a Szwedów 80 mln. Tak, będzie pewien efekt, drgnie, skoczy może z 1,3 na 1,5 wskaźnik urodzeń. I co z tego? Jakim ogromnym kosztem? Można to zrobić inaczej, o czym będzie mówił szeroko mój kolega. Podam tylko jeden przykład: płaca minimalna brutto w Polsce to jest 1850 zł, tyle musi płacić pracodawca, ale na rękę pracownik dostaje 1350 – 500 zł różnicy. Tu jest ścieżka, tędy jest droga. Zwolnijcie to z podatku, zostawcie to w kieszeniach podatników, nie twórzcie społeczeństwa ludzi, którzy wyciągają rękę do władzy o każde pieniądze.

Mówię to wszystko jako osoba, która ma troje dzieci, jest piątym dzieckiem stosunkowo niezamożnej rodziny. Wiem od zawsze, że przyczyną, źródłem bogactwa jest praca i produkcja, a nie zasiłki i dotacje. (Oklaski) Tędy jest droga.

Proszę państwa, kończę, ponieważ mój kolega przedstawi bardzo szczegółowe rozwiązania, które idą w dobrym, zdroworozsądkowym kierunku. Ale powtórzę na koniec, wskażę tylko jedną rzecz, jeden element. 150 lat temu Alexis Tocqueville, obserwując sytuację w Stanach Zjednoczonych, stwierdził: Demokracja skończy się wtedy, kiedy rząd zauważy, że może przekupić ludzi za ich własne pieniądze. Ten projekt w tym momencie ma charakter przede wszystkim polityczny, on nie spełnia i nie osiągnie swoich celów. Miejcie państwo tego świadomość, a przy okazji miejcie świadomość, że ten projekt dziwnym trafem będzie też dopłacał, opłacał, będzie płacił na rzecz imigrantów. Czy naprawdę chcecie fali imigrantów w Polsce – fali nielegalnych imigrantów socjalnych, tak jak w innych krajach? Myślę, że nie. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

(Poseł Rafał Wójcikowski siedzi w ławach poselskich w koszulce z napisem ˝Entliczek-pentliczek czerwony stoliczek˝)

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here