Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! Szanowni
Przedstawiciele Ministerstwa Spraw Zagranicznych!
Otóż jesteśmy świadkami bezprecedensowych kłamstw na temat historii Polski. Wydawałoby się, że historia, jej opisywanie należy do historyków. Rzeczywiście tak jest, pod warunkiem, że słowa, które padają, nie odbierają czci całemu narodowi. Bo te słowa, które hańbią naszą przeszłość, zakłamują ją, odwracają o 180 stopni, przeciwnie do rzeczywistości, powodują, że na świecie zaczynamy być postrzegani jako naród rzeczywiście sprawców ogromnego ludobójstwa.

Przypomnę, że rzeczywistość była taka, że Polacy nieśli pomoc tym, którzy byli prześladowani przez hitlerowskie Niemcy, obywatelom naszego państwa wyznania mojżeszowego czy pochodzenia żydowskiego, ale nie miało to znaczenia. To byli nasi obywatele i Polacy, czy to byli katolicy, czy osoby innych wyznań, z narażeniem życia nieśli im pomoc. Możemy mieć pretensje o to, że nie uratowali wszystkich, ale czy one są uzasadnione, w sytuacji kiedy byliśmy jedynym krajem okupowanym przez Niemcy, w którym za pomoc Żydom, nie mówię już o ukrywaniu, groziła kara śmierci. Zatem zważywszy na to, że tych uhonorowanych obywateli z całego świata którzy nieśli pomoc pokrzywdzonym, nie ma nawet w połowie tylu, co Polaków, dowodzi to, że to rozpowszechniane kłamstwo, któremu się nie przeciwstawimy, może wejść do obiegu publicznego, dlatego że dzisiaj w obiegu publicznym prawda w mediach funkcjonuje na tych samych zasadach, co kłamstwo. Nam w Polsce wydaje się, że te zarzuty są tak absurdalne, że nie musimy z nimi polemizować, bo doświadczyliśmy na własnej skórze, nasi dziadkowie, niewykluczone, że nasi rodzice, tej nieprawdopodobnej represji, tego nieprawdopodobnego aktu ludobójstwa, jako naród, jako społeczeństwo. Być może, kierując się starą zasadą, że prawdziwa cnota krytyk się nie boi, mamy wrażenie, że każdy uczciwy człowiek powinien spojrzeć w prawdzie na tę rzeczywistość i nie odbiegać od niej. Nie. Dzisiaj, jak mówiłem, musimy walczyć o dobre imię naszego państwa, naszego narodu, naszego społeczeństwa, dlatego że zasada: prawdziwa cnota krytyk się nie boi, okazuje się, że obowiązuje tylko w Polsce, nigdzie indziej. Dlaczego?

Śmiem twierdzić… Współodpowiedzialni za Holokaust, współodpowiedzialni, czyli przedstawiciele mocarstw, m.in. alianckich, byli informowani przez polskie podziemie o tym, jaka jest sytuacja na okupowanych ziemiach polskich, że są mordowani przede wszystkim polscy obywatele pochodzenia żydowskiego w sposób zaplanowany i że ma to charakter ludobójstwa. Jaka była reakcja? Nie było reakcji. Lekceważenie, twierdzenie, że jest to niemożliwe.

Dzisiaj natomiast odpowiedzialność za to chce się zepchnąć na tych, którzy mieli odwagę upominać się o prawa tych ludzi, chronić ich przed zagładą i wspierać ich w każdy możliwy sposób, a jeżeli nawet były przypadki niegodnego zachowania, to piętnujmy je, ale nie opluwajmy czci naszego narodu.
Jakie Ministerstwo Spraw Zagranicznych podjęło kroki, podejmuje kroki? To nie są odosobnione przypadki. W związku z tym, że do tej pory te reakcje były raczej wstrzemięźliwe, ograniczały się do wystosowania noty, czasami apelu, czy będą, czy są podejmowane skuteczne kroki w celu dochodzenia dobrego imienia Polski? Jeżeli ministerstwo nie widzi możliwości skutecznego zabiegania o dobre imię Polski na gruncie prawa karnego, czy zamierza wystąpić o nowelizację prawa? Mamy wrażenie, jako polska opinia publiczna, że są instrumenty w Kodeksie karnym, ale one nie są wykorzystywane. Być może są one nieskuteczne


Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here