Jak wygląda „europejska solidarność”? Ano tak: EBC umarza na potęgę niemieckie długi, a z Planu Junckera korzystają głównie niemieckie firmy…

0
8220

Jean-Claude Juncker pod koniec 2014 roku wymyślił, że wpompuje w europejską gospodarkę 315 mld euro w ramach Europejskiego Funduszu Inwestycji Strategicznych. Po dwóch latach obowiązywania tego programu okazało się, że 91 proc. wsparcia trafiło do krajów „starej Unii”, z czego najwięcej do Niemiec.

Ale to nie koniec dopingu – od początku 2015 r. EBC non-stop drukuje nowe euro tylko po to, aby skupować za nie długi państw strefy euro. Kto jest największym beneficjentem? A jakżeby inaczej – 200 mld euro poszło na skup niemieckich obligacji!

Po dwóch latach funkcjonownia tzw. Planu Junckera można go określić jednym zdaniem – „Swój, do swego, po swoje”. Aż 91 proc. wsparcia wypłacanego w ramach Europejskiego Funduszu Inwestycji Strategicznych trafiło do państw należących do „starej Unii”. Przypomnijmy, że mówimy tu o nie byle pieniądzach. Zgodnie z pierwotnymi założeniami szefa Komisji Europejskiej chodziło o kwotę 315 miliardów euro, która ma być rozdysponowana w ciągu 3 lat (2015 – 2017). Okazało się, że jednym z największych beneficjentów wspomnianego planu została gospodarka rozwiniętych i bogatych Niemiec. Na wsparcie mogło tam liczyć ponad 30 tys. małych i średnich przedsiębiorstw.

Ale to nie koniec potężnego „pompowania” gospodarki Niemiec przez instytucje unijne. Na początku 2015 roku brukselskie elity wymyśliły, że z Europejskiego Banku Centralnego (EBC) zorganizują… drukarnie nowych pieniędzy, za pomocą których będą skupowały długi największych gospodarek euro-landu. Na początku obowiązywania tego programu (marzec 2015 r.) szef EBC – Mario Draghi – obwieścił, że będzie drukował ok. 60 mld euro miesięcznie. W marcu tego roku podjęta została jednak decyzja o zwiększeniu kwot drukowanych pieniędzy do poziomu 80 mld euro. Efekt? Tylko od marca 2015 r. do kwietnia 2016 r. EBC umorzył w ten sposób naszemu zachodniemu sąsiadowi aż 171,8 mld euro!

Jestem ciekaw, jak by dziś wyglądała niemiecka gospodarka, gdyby nie ta finansowa inżynieria sygnowana podpisami unijnych elit politycznych?

Za: niewygodne.info.pl

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ