Kampania Nienawiści przeciwko Andrzejowi Dudzie

6
694

Andrzej Duda wygrywając pierwszą turę wyborów prezydenckich naraził się rządzącej w Polsce „elicie”; politycznej, medialnej, urzędniczej i gospodarczej. Elita w tym przypadku to słowo zbyt górnolotne na osoby, które na przemianie ustrojowej i wyprzedawaniu polskiego mienia dorobiły się majątków i pozycji. Słowo to nie ma nic wspólnego z prawdziwą elitą, chociażby przedwojenną, ludźmi wykształconymi i honorowymi. Dzisiaj musimy się przygotować, że te wszystkie osoby zwane popularnie „Salonem” przystąpią do frontalnego ataku na Andrzeja Dudę, jego rodzinę, jego wizerunek i będą wszelkimi możliwymi sposobami próbować wykreować negatywny wizerunek jego osoby.

MedialnaKampaniaNienawisci

Wszystkie te chwyty jakie zostaną zastosowane znamy już z poprzednich kampanii Platformy Obywatelskiej dlatego już dzisiaj łatwo je wskazać:

1# Andrzej Duda marionetką Jarosława Kaczyńskiego

Media za wszelką cenę będą starały się pokazywać Andrzeja Dudę jako osobę bez własnego pomysłu na politykę, całkowicie sterowaną przez Jarosława Kaczyński, a idąc dalej – przez Antoniego Macierewicza. Już w pierwszej turze sztab Bronisława Komorowskiego wyemitował spot wyborczy p.t. „To nie sen – za Dudą stoi Kaczyński. Idź na wybory”, którego początek to zmieniająca się twarz Andrzeja Dudy w twarz Jarosława Kaczyńskiego. Pierwsze pytanie w spocie to: „Czy czuje się Pan radykałem?”, takie żenujące zagranie sztabowców Platformy ma pokazać niezdecydowanym wyborcom, że trzeba poprzeć „spokojną” kandydaturę Bronisława Komorowskiego, a jeśli tego nie zrobią Polską zawładnie krwiożercze Prawo i Sprawiedliwość.

Dla wyborców Prawa i Sprawiedliwości taki spot tylko przysparza popularności Andrzejowi Dudzie, chcą aby Polską rządził PiS ale co z wyborcami Pawła Kukiza, Janusza Korwina-Mikkego czy Grzegorza Brauna? Czy powinni się obawiać Andrzeja Dudy jako prezydenta? Moim zdaniem nie. Stając się prezydentem, Duda automatycznie przestanie należeć do Prawa i Sprawiedliwości, będzie mógł powołać swój własny gabinet i do jesieni blokować najgorsze pomysły parlamentarzystów Platformy Obywatelskiej a po wyborach parlamentarnych będzie mógł lepiej współdziałać z nową koalicją rządzącą – a miejmy nadzieję będzie w niej Prawo i Sprawiedliwość oraz koalicja ugrupowań antysystemowych. Paweł Kukiz musi mieć świadomość tego, że nawet jeśli uda mu się wprowadzić do Parlamentu kilkudziesięciu posłów to nie będzie mógł z nimi objąć władzy a dogadanie się z PiSem w kwestiach naprawy Polski to sprawa najważniejsza dla naszej ojczyzny. Muszą zagryźć zęby i dogadać się z „partią systemową” jeśli chcą „rozwalić” albo chociaż zmienić ten system.

Przejdźmy jeszcze do odpowiedzi w drugą stronę, skoro za Andrzejem Dudą ma stać Jarosław Kaczyński któż zatem stoi za Bronisławem Komorowskim? Jak to się stało, że niedouczony historyk (mówiący, że Konstytucja 3 Maja była drugą w Europie), nieznający języków obcych (poza rosyjskim) staje się Marszałkiem Sejmu a następnie Prezydentem RP. Jest to człowiek, który od początku swojej politycznej kariery ma niejasne powiązania z dawną bezpieką oraz rosyjskimi służbami. Człowiek, który jako jedyny z Platformy Obywatelskiej głosuje przeciwko rozwiązaniu Wojskowych Służb Informacyjnych… Ktoś za kim murem stoją wszystkie postaci związane z „Okrągłym Stołem” i „Grubą Kreską” a także dawni komuniści.
Dzisiaj śmiało możemy powiedzieć, że Bronisława Komorowskiego wspierają i na niego głosują dawni komuniści, wojskowi i milicjanci PRL (pobierający potężne emerytury), głównie media założone przez osoby takie jak Adam Michnik (brat stalinowskiego oprawcy) czy Mariusz Walter (rekomendowany przez Jerzego Urbana w 1983 roku do prowadzenia czarnej propagandy antysolidarnościowej i kampanii na rzecz poprawy wizerunku służb podległych MSW). Murem stoją za Komorowskim również dawni partyjniacy otwarcie kpiący z polskości tacy jak Aleksander Kwaśniewski czy Tomasz Nałęcz.

Zapraszam do obejrzenia filmiku będącego ilustracją do powyższego tekstu:

Ataki na Andrzej Dudę v.1 – Kto stoi za Dudą? przez PolandTV

2# Wypowiedzi zagranicznych mediów o Andrzeju Dudzie

Znanym trikiem, stosowanym w celu dyskredytacji polityka, jest podanie opinii zagranicznych mediów jako „zaniepokojonych” dobrym wynikiem w wyborach np. PiSu, Pawła Kukiza czy Ruchu Narodowego. Częstą praktyką jest pisanie artykułu przez polskiego dziennikarza i wysyłanie go do zagranicznych mediów, które następnie podają taki news jako swoją własną opinię. Warto zaznaczyć, że najczęściej cytowane dzienniki to włoska La Repubblica (Andrzej Duda to „nacjonalista-populista”), niemieckie Süddeutsche Zeitung (Andrzej Duda uważany jest za człowieka z nadania Jarosława Kaczyńskiego, nastawionego na konfrontację), francuski Le Monde (taki obrót sprawy to poważne ostrzeżenie!). Wszystkie mają podobny profil do Gazety Wyborczej, są lewicowo-liberalne. Statystyczny Polak, który usłyszy, że za granicą ktoś powie, że Polska idzie w złym kierunku a Polacy źle wybrali, to weźmie to do siebie, ponieważ jesteśmy narodem, który przejmuje się opinią innych i przez to zamiast kierować się własnym interesem i własną racją stanu podążamy za czymś co jest dla nas złe.

Trzeba sobie odpowiedzieć, dlaczego zagraniczne media w tak negatywnym świetle przedstawiają Andrzeja Dudę? Jest to oczywista sprawa:
– obecnie wielkie sieci hipermarketów mogą wyprowadzać z Polski miliardy złotych – nie płacąc u nas podatków i niszcząc lokalną przedsiębiorczość;
– nasze media są głównie w obcych rękach;
– wszystkie najlepsze polskie pomysły są wykupywane za bezcen i opatentowywane na Zachodzie;
– zamyka się nasze stocznie (np. Stocznię Szczecińską) nie pozwalając polskim władzom na wsparcie jej finansowe podczas kiedy rząd niemiecki wspiera stocznię w Hamburgu oddalonym o trzy godziny drogi od Szczecina;
– wykupuje się polską ziemię, uniemożliwiając rolnikom powiększanie własnych gospodarstw;
– wprowadza się w Polsce ograniczenia takie jak pakiet klimatyczny aby zabić kolejne gałęzi polskiego przemysłu

Czy ktoś z obecnej ekipy rządzącej robi cokolwiek aby zmienić ten stan rzeczy? Oczywiście, że nie i właśnie dlatego obce media będą krytykować Andrzeja Dudę, Pawła Kukiza, Grzegorza Brauna czy Ruch Narodowy, ponieważ oni chcą dobra Polski a nie tylko powiększania własnej kieszeni. Odpowiedzcie sobie sami – kogo byście woleli mieć za sąsiada – osobę, która potulnie zgadza się na wszystko i milczy nawet jak uprawiasz sex z jego żoną i wyjadasz mu wszystko z lodówki czy sąsiada, który da Ci w pysk jak tylko bez pozwolenia będziesz próbować przekroczyć próg jego domu ?…

Dodam jeszcze, że warto sprawdzać w Internecie dziennikarzy cytowanych przez polskie media, dla przykładu Wirtualna Polska cytuje pana Uwe Rada jako „znanego niemieckiego dziennikarza i publicystę” – o którym praktycznie nie ma żadnych wzmianek w sieci ale nie przeszkadza to polskiemu portalu podawać jego słów jako opinii wszystkich Niemców: „trzeba, się teraz obawiać, że stosunki polsko-niemieckie znowu rozwiną się w tym kierunku”

3# Straszenie krwiożerczymi rządami Prawa i Sprawiedliwości

Od wielu lat głównym punktem programu Platformy Obywatelskiej jest straszenie ponownymi rządami Prawa i Sprawiedliwości. Dwuletni okres rządów PiSu jest przez nich demonizowany do tego stopnia, że osoba postronna, która nie żyła wówczas w Polsce mogłaby pomyśleć, że był to ustrój totalitarny a obywatelom odebrano wszelkie prawa. Stefan Niesiołowski zapluwa obiektywy kamer przekonując, że wygrana Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich będzie oznaczać strach całego narodu. Pokazuje się nam, że Jarosław Kaczyński będzie chciał zamykać w więzieniach spokojnych obywateli przeciwnych jego rządom, pomniki smoleńskie będą budowane na każdej ulicy, godzinna modlitwa stanie się obowiązkowa w zakładach pracy i wszystkie europejskie państwa zerwą z nami stosunki dyplomatyczne a polska gospodarka całkowicie się zapadnie…

Nie mogę powiedzieć, że jestem zwolennikiem Prawa i Sprawiedliwości, moje poglądy nie dają się zamknąć w strukturach jednej partii politycznej – popieram poszczególne postulaty PiSu, Ruchu Narodowego, Kongresu Nowej Prawicy, Grzegorza Brauna, Pawła Kukiza – najchętniej widziałbym ich wszystkich współrządzących Polską. Nie mogę jednak spokojnie słuchać wypowiedzi polityków Platformy i komunistów z SLD dotyczących straszenia Prawem i Sprawiedliwością. W 25 letniej historii III Rzeczpospolitej dwa lata rządów PiSu były moim zdaniem najbardziej owocnym okresem rozwoju naszego kraju po 1989 roku… a warto dodać, że byli w trudniejszej sytuacji niż Platforma Obywatelska – musieli użerać się z rolnikami po podstawówce od Andrzeja Leppera i człowiekiem, który jak się okazuje wiele z prawdziwymi narodowcami nie ma wspólnego – Romanem Giertychem, ale pomimo tego…

czułem się wówczas zdecydowanie bezpieczniej, w szkołach wprowadzono program „zero tolerancji” dla przemocy, powszechny był lęk przed korupcją skutkujący jej zdecydowanym spadkiem – co zaś zrobiła w tych kwestiach Platforma Obywatelska? zgodziła się na podwyższenie kwoty, od której drobną kradzież traktuje się jak przestępstwo, a nie jak wykroczenie co wpływa na poczucie bezkarności i wzrost przestępczości a korupcja stała się czymś powszechnym;
– w ciągu dwóch lat powstało 1,2 mln miejsc pracy a bezrobocie spadło z ponad 3 mln osób w 2005 do około 1 mln w 2008 roku – dzisiaj po wielu latach rządów Platformy Obywatelskiej bezrobotnych pozostaje ponad 2 miliony Polaków a pamiętajmy ile setek tysięcy młodych ludzi wyjechało na Zachód w ciągu kilku ostatnich lat;
– Prawo i Sprawiedliwość pomimo tego, że jest partią socjalistyczną w kwestiach ekonomicznych, to w latach swoich rządów zlikwidowała podatek od alimentów na dzieci oraz od spadków i darowizn od najbliższych, zmniejszyła podatek dochodowy od osób fizycznych i obniżyła o ponad polowe składkę rentową, dzięki czemu wzrosły pensje, w 2007 roku po raz pierwszy od 5 lat odmrożono progi podatkowe oraz podwyższono kwotę wolną od podatku a co zrobiła „liberalna” Platforma Obywatelska? sami sobie odpowiedzcie;

Kto się zatem może bać Andrzeja Dudy oraz powrotu Prawa i Sprawiedliwości do władzy? Przede wszystkim osoby, które mają nieczyste sumienie w kwestiach prawnych, wszelkiej maści skorumpowani urzędnicy ustawiający lewe przetargi dla płacących im nieuczciwych przedsiębiorców, chuligani i drobni złodzieje, którzy obecnie czują się bezkarnie, sprawcy najcięższych przestępstw (w końcu nieprzypadkowo Bronisław Komorowski ma w więzieniach poparcie przekraczające 70%). Lęk powinni czuć również dawni komuniści, sędziowie, prokuratorzy, milicjanci, wojskowi odpowiedzialni za zbrodnie przeciwko narodowi polskiego – od mordowania żołnierzy wyklętych po wojnie aż po pacyfikację „Solidarności” – wszyscy oni powinni obawiać się utraty wielotysięcznych emerytur. Zmiany władzy boją się również urzędnicy wszelkich szczebli, w których struktura jest bardziej skostniała niż partyjny beton w SLD, mogą się martwić utratą własnych ciepłych posadek oraz posadek swoich dzieci, wnuków, ciotek, wujków, szwagrów i kochanek. Uważam, że korporacje prawnicze również mogą czuć pewien lęk – szczególnie przed zwiększenie kontroli nad nimi aby sytuacje takie jak bezkarność komorników już nie miały w naszym kraju miejsca. Obawiać się mogą również wielkie korporacje zagraniczne (np. supermarkety), które wyprowadzają obecnie z Polski miliardy złotych, tak samo zresztą zagraniczne państwa, które obecnie drenują Polskę ekonomicznie i wolą ją widzieć słabą.

Zastanówcie się teraz czy te wszystkie osoby, za którymi stoją potężne pieniądze – będą biernie patrzeć jak Andrzej Duda czy Paweł Kukiz dochodzą do władzy? Oczywiście, że będą atakować na wszystkie możliwe sposoby… A kto nie musi się bać zmiany władzy? Normalni, uczciwi ludzie, którzy pragną godnie żyć w państwie, które równo ich traktuje a nie jest jedynie fikcyjnym tworem do nabijania sobie pieniędzy przez urzędników.

Świetny kabaret…

4# Andrzej Duda nie ma kompetencji do bycia Prezydentem

Posłanka Platformy Obywatelskiej Elżbieta Radziszewska nazwała Andrzeja Dudę „człowiekiem znikąd”. To określenie bardzo często pojawia się na ustach redaktorów największych stacji telewizyjnych i radiowych oraz w nagłówkach gazet. Jaki to ma cel? Pokazać, że Andrzej Duda nie ma doświadczenia i kompetencji aby sprawować urząd prezydenta. Ma to również na celu pokazanie, że Duda w porównaniu do Bronisława Komorowskiego to młody chłopak, który nie ma wiedzy aby sprawować tak ważne stanowisko w państwie.

Zacznijmy zatem od najważniejszej moim zdaniem kwestii, wykształcenia:

Andrzej Duda ukończył studia prawnicze na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. W lutym 1997 rozpoczął pracę naukowo-dydaktyczną w Katedrze Postępowania Administracyjnego UJ, a od października 2001 w Katedrze Prawa Administracyjnego UJ jako asystent. W styczniu 2005 uzyskał stopień naukowy doktora nauk prawnych na podstawie rozprawy Interes prawny w polskim prawie administracyjnym.

Bronisław Komorowski w 1977 roku ukończył studia na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego. I to tyle. Ukończył studia historyczne w czasach kiedy nauka historii podporządkowana była linii partyjnej. Mam jeszcze podręczniki do historii moich rodziców – nie ma w nich nawet słowa o gen. Andersie, gen. Maczku czy Żołnierzach Wyklętych – być może stąd braki wiedzy Bronisława Komorowskiego, który mówił, że Konstytucja 3 maja była drugą w Europie a na konferencji dotyczącej odnalezenia ciała „Inki” mówił o ofiarach Żołnierzy Wyklętych…

Kto zatem jest lepiej przygotowany do sprawowania urzędu prezydenta? Historyk będący od lat zawodowym politykiem czy doktor prawa administracyjnego na jednej z najlepszych polskich uczelni?

Czy Andrzej Duda nie ma doświadczenia politycznego?

Andrzej Duda z poważną polityką związany jest od roku 2005, wcześniej był zapisany do Unii Wolności. Krótka obecność w tej partii stała się również przedmiotem ataku na Andrzeja Dudę. W 2000 roku Andrzej Duda był dwudziestokilkulatkiem, szukał swojej drogi politycznej i zapisał się do tej partii, nie był jej aktywnym działaczem. Wracając jednak do politycznej aktywności Andrzeja Dudy, pełnił stanowiska: doradcy w komisjach parlamentarnych w Sejmie i Senacie, Wiceministra Sprawiedliwości (odpowiadał za legislację, współpracę międzynarodową i przebieg informatyzacji sądów i prokuratur). Był podsekretarzem stanu w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. radnym miasta Krakowa, posłem, rzecznikiem prasowym PiS oraz europosłem. Czy ktoś z taką karierą polityczną nie ma doświadczenia?

Andrzej Duda jest za młody!

Andrzej Duda kilka dni temu skończył 43 lata, art. 127 Konstytcji RP mówi „Na Prezydenta Rzeczypospolitej może być wybrany obywatel polski, który najpóźniej w dniu wyborów kończy 35 lat i korzysta z pełni praw wyborczych do Sejmu”. Jak mam zatem rozumieć osoby zarzucające Andrzejowi Dudzie młodość? Ja jego młodość odbieram jedynie pozytywnie, kiedy komuniści dzielili się władzą z Wałęsa, Michnikiem czy Komorowskim w 1989 roku Andrzej Duda miał 17 lat. Nie jest w żaden sposób powiązany z opozycją okrągłostołową, możemy być pewni, że nie u wschodniego sąsiada Polski nie ma na niego żadnych teczek i jest kandydatem o przejrzystym życiorysie. Nie jest powiązany ze służbami, ani polskimi ani obcymi…

(to be continued…

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZakazane Piosenki – Paweł Kukiz
Następny artykułUhonorowanie morderców z UPA przez Ukraiński Parlament
Dariusz Matecki. Urodziłem się i mieszkam w Szczecinie. Kocham starą, zapomnianą, polską muzykę zaangażowaną politycznie. Z tej pasji zrodziła się idea stworzenia strony internetowej, którą dzisiaj możecie oglądać. Interesuję się historią Polski, polityką, kinem i nowymi technologiami. Stronę prowadzę w wolnych chwilach, jeśli chcesz mi pomóc czy opublikować swój artykuł zapraszam do działu "kontakt" w menu.
  • Ooc

    A od kiedy PiS to jest prawica? Co najwyżej centro-lewica.

  • GB

    Ciekawe uwagi ale nie szedłbym tak daleko aby doszukiwać się teorii spiskowych, gdzie polska prasa wysyła artykuły do prasy zagranicznej, po czym odwołuje się do własnych informacji tam publikowanych. Zachód ma taki sam problem, jak Polska – praktycznie wszystkie oficjalne media zdominowane są przez marksistowską lewicę i to jest wystarczający powód dla którego wszelkie objawy poparcia dla prawicy, lub, ogólniej rzecz biorąc, jakiegokolwiek ruchu konserwatywnego, będą postrzegane jako faszyzm, a partie reprezentujące ten ruch i to poparcie, oceniane będą jako populistyczne. Bezkrytyczne poparcie dla prezydenta Obamy, czy też komentarze po ostatnich wyborach w Wielkiej Brytani, gdzie tragedią było zwycięstwo centro-liberalnych pseudo „konserwatystów” są tylko jednym z licznych przykładów dominacji skrajnej lewicy w mediach. Problem ten jest głębszy i sięga swymi korzeniami do lat sześdziesiątych (rewolucja studencka), i popularności filozofii i ruchów marksistowskich w tym czasie na Zachodzie, a następnie neo-, lub postmarksizmu w pismach Bartheza, Derridy, Baudrillarda i Foucault. Wystarczy powiedzieć, że przeciętny Brytyjczyk otrzymuje marksistowskie wykształcenie o podziałach na klasy społeczne, ale nie wie nic o bitwie pod Hastings, nie mówiąc już o Poitiers czy Wiedniu. O ile na Zachodzie istnieją już publikacjie na ten temat, o tyle w Polsce wydaje się nam jeszcze, że to tylko nasze media zostały po Magdalence oddane w ręce lewicy, a świat jest wciąż obiektywny. Obawiam się, że jest raczej odwrotnie: nasze media są wciąż bardziej obiektywne, niż BBC, CNN czy SKY, czy Zachodnia codzienna prasa (nawet pozornie konserwatywna prasa typu the Times) które, gdy tylko usłyszą słowa naród, ojczyzna, chrześcijaństwo, rodzina, tradycja, zaczynają krzyczeć o bigotach i faszystach.