Karnowski: Lewica szaleje, prawica śpi. Znów widać zjawisko z lat 2005-2007 podlizywania się stronie liberalno-lewicowej!

0
8002

Jacek Karnowski na portalu wPolityce.pl po manifestacjach poniedziałkowych zwolenników zabijania dzieci nienarodzonych zwrócił uwagę, że kiedy „lewica szaleje, prawica śpi”, że ostatnia manifestacja z poparciem dla partii Jarosława Kaczyńskiego miała miejsce 13 grudnia ubiegłego roku. Sam Kaczyński, jak pisze Karnowski, „zapowiadał, że nowa władza będzie potrzebowała widocznego wsparcia obywateli. W domyśle: trzeba będzie wychodzić na ulice. Niestety, jest odwrotnie”.

Lewica szaleje, prawica śpi. Poszła w dyrektory, i celebruje zdobyte biurka. No, czasem coś tweetnie, ale więcej nie. Śpią ludzie, śpią organizacje. Te, które działają, nie dostają odpowiedniego wsparcia. Często dostają kopniaki, bo irytują, bo coś chcą, bo proszą, a to wymaga wysiłku. No i nie daj Boże wzmocnią się, urosną, staną mocno na nogi… Poza tym, po co im pomagać, skoro i tak nas popierają? Lepiej inwestować gdzie indziej. – pisze Jacek Karnowski.

Można wyczuć z tych słów Karnowskiego, że jest to zapowiedź klęski, która może nadejść szybciej niż się niektórym wydaje, jeżeli nie zmieni się podejście ludzi, którzy poszli teraz „w dyrektory” i zamiast podejmować walkę próbują działać według reguł gry narzucanych przez przeciwnika. Tymczasem Karnowski pisze, że „czarne protesty” To jest akcja na rzecz pełnej swobody zabijania dzieci! To jest akcja za eugeniką, za światem dla pięknych i zdrowych. I także młodych. Z tą akcją trzeba się czołowo zderzyć, a nie próbować łaszenia się.
Jak pisze dalej Karnowski to zjawisko „łaszenia się” przypomina podobne zachowanie, kiedy PiS już raz było u władzy:
Znów widać zjawisko tak charakterystyczne dla lat 2005-2007, a więc indywidualne podlizywanie się – materialne i prestiżowe – stronie liberalno-lewicowej, w nadziei, że nas akurat ocalą, nie zaatakują, pogłaszczą. Już widać, że ważni ludzie, mając do wyboru TVP i komercyjną konkurencję, zaczynają wybierać to drugie. Tak wygląda ta redystrybucja prestiżu.

Na koniec zauważa, żę bez szerokiego ruchu społecznego, obejmującego zarówno demonstracje, jak i inne formy aktywności, prawica przegra. I zwraca uwagę na media, czyli na tę działkę swojej działalności, którą zna najlepiej, gdzie jak zauważa Karnowski, prawica, która dzisiaj jest u władzy „nie naruszyła układu medialnego”. Samo bowiem przejęcie mediów publicznych to za mało, aby myśleć o wygranej w kolejnych wyborach. Ile razy trzeba przegrać, by zrozumieć, że media są sprawą kluczową? – pyta Karnowski. I dodaje, że słyszy się, że zmiana tego układu medialnego w planach. Karnowski komentuje to na koniec sarkastycznie: Tych planach, które będzie można jeszcze bardziej dopracować podczas kolejnej opozycyjnej dekady.

Źródło: wPolityce.pl

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ