Przedstawiony przez Radę Ministrów ˝Raport o stanie spraw publicznych i instytucji państwowych na dzień zakończenia rządów koalicji PO-PSL (2007-2015)˝.

Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Beata Kempa:

    Dziękuję, panie marszałku.

    Panie Marszałku! Pani Premier! Wysoka Izbo! W czasie przerwy, która została zarządzona przez pana marszałka, usłyszałam, że Platforma Obywatelska domaga się audytu na piśmie. Dziwię się, że chcą, żebyśmy opisali, co robili przez 8 lat, że nie wiedzą, co robili przez 8 lat, i potrzebują tego na piśmie. Chcę powiedzieć też jako wnioskodawca i osoba, która podpisała wniosek do pana marszałka o tę debatę, że zawsze można zwrócić się albo w trybie dostępu do informacji publicznej, albo w trybie ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora o poszczególne dokumenty. Tyle tylko że trzeba, żebyście państwo wiedzieli, co tak naprawdę robiliście i czego chcecie się domagać.

    Otóż, panie marszałku, Wysoka Izbo, tsunami niegospodarności, marnotrawstwa, lekceważenia nie ominęło również Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. I tutaj, gdzie właściwie, jeśli chodzi o cel funkcjonowania czy główne kierunki działania takiej kancelarii, powinny być jak w soczewce skupione sprawy dotyczące systemu tworzenia, systemu wdrażania albo systemu ocen różnych polityk publicznych, a także powinny być jak w soczewce skupione kwestie dotyczące organizacji, sprawności działania instytucji państwa, sprawności działania aparatu państwa, w tym przypadku w latach 2007-2015 skupiono się bezwzględnie li tylko na polityce informacyjnej. Jeśli chodzi o te pozostałe bardzo ważne i główne elementy, które powinny dotyczyć kierunków działania kancelarii, niestety w tym zakresie nie pełniła ona roli ośrodka refleksji, instytucjonalnej przede wszystkim, która pozwoliłaby na bieżącą ocenę stanu państwa, na bieżący materiał, który powinien otrzymywać każdoczesny premier, żeby móc ten stan państwa oceniać. Chyba stało się tak również z tego powodu, odniosę się tutaj krótko do tego, o czym mówił pan minister Mariusz Kamiński, że pewnie jakby nawet ktoś te dokumenty tworzył… A przecież szereg instytucji jednak je tworzyło, były to służby specjalne, była to Najwyższa Izba Kontroli, tyle że po prostu nikt się tym nie interesował. I podobnie było w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

    Jakie zidentyfikowałam istotne słabości np. kontroli zarządczej? – przecież kontrola zarządcza powinna być jednym z głównych celów działania kancelarii. To był przede wszystkim brak procedur ciągłości działania. Nie ma w kancelarii jednorodnego, spójnego planu i systemu zarządzania ciągłością działania, nie wdrożono systemowego, spójnego modelu zarządzania po to, żeby podnieść jakość procesów podejmowania decyzji, jakość procesów zarządczych i w ten sposób wpływać na różnego rodzaju elementy, które mogłyby usprawniać nasze państwo i jego działanie.

    Przede wszystkim przejęłam kancelarię z bardzo wysokim deficytem. Ten deficyt to było 13 mln zł. Jak na budżet kancelarii to jest bardzo dużo. Ale to jest tylko ten jeden rok. Lata poprzednie to również było 13 mln, były lata, kiedy było 18 mln, 20 mln deficytu. Mechanizm, jaki stworzono, był taki, aby te koszty ukrywać w ramach Centrum Usług Wspólnych. Dzisiaj przyjdzie nam w nowym budżecie tę sytuację absolutnie uregulować. Tyle że pewnie usłyszymy krzyk, że trzeba podnieść koszty pracy kancelarii. Już dzisiaj to podnoszę, że audyt wykazuje, że tego typu ukrywanie środków, przejęcie z deficytem takiej instytucji, która powinna być kręgosłupem, kluczem funkcjonowania, jeśli chodzi o organizację państwa, jest nie do przyjęcia. Ale w takim właśnie stanie to przejęliśmy, a o Centrum Usług Wspólnych – w następnych kwestiach. Tego typu działanie wynika w dużej mierze z niedoszacowania wysokości usług świadczonych jednostce macierzystej, czyli Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Strata netto Centrum Usług Wspólnych również z tego powodu, ale też jeszcze jednego, o którym powiem, kilku innych, które stały się przedmiotem też stosownych wniosków do prokuratury… Strata netto owego CUW-u za lata 2013-2015 wyniosła np. 25,7 mln zł w 2013 r., 21,7 mln zł w 2014 r., 18 mln zł. Tak to oszacowaliśmy. Na ten problem również zwracała uwagę Najwyższa Izba Kontroli, tyle że nikogo to specjalnie nie interesowało. Kancelaria zajmowała się tak naprawdę w dużej mierze propagandą, jak dzisiaj widzimy wątpliwego, sukcesu rządów Platformy Obywatelskiej i PSL. (Oklaski)

    Szanowni Państwo! Jeżeli chodzi o te środki, ich niewykorzystanie, niegospodarność, objawiało się to na przykład w kilku takich elementach. W jaki sposób działali doradcy w gabinecie politycznym? Nam zarzucano, że utworzyliśmy te gabinety polityczne. To państwu powiem, że np. dwóch doradców z gabinetu politycznego, korzystając z udostępnionych urządzeń mobilnych, czyli telefonu, tabletu, laptopa, tylko w 2015 r. wygenerowało bardzo wysokie koszty usług telekomunikacyjnych. Tylko dwóch doradców gabinetu politycznego wygenerowało koszty na poziomie 147 tys. zł. Ileż można rozmawiać przez telefon za 147 tys. zł? To wszystko trzeba było sfinansować ze środków publicznych. Stanowiło to ok. 35% ogólnych kosztów obsługi wszystkich telefonów służbowych w kancelarii. Koszt połączeń jednego z głównych doradców prezesa Rady Ministrów wyniósł 116 tys. zł, tj. średnio ponad 10 tys. zł miesięcznie, drugiego doradcy – 30 tys. zł, tj. średnio blisko 3 tys. zł miesięcznie, tymczasem średni koszt abonamentu na jednego pracownika to raptem 108 zł. W tym przypadku również podniosła to Najwyższa Izba Kontroli. Nie sprawowano po prostu nadzoru. Czyli to, z czym mieliśmy do czynienia podczas prezentacji naszej informacji przed przerwą, potwierdza się również w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Mało tego, główni doradcy, mimo że to przekraczali, zgodnie z tymi danymi – a mieli możliwość korzystania z innych urządzeń, które nie naraziłyby Skarbu Państwa na aż tak wysokie koszty – nadal te koszty generowali.

    Niecelowa i niegospodarna była również sprzedaż telefonów komórkowych typu smartfon, tabletów, notebooków. Mało tego, np. ok. 1722 zł wydano na ekspertyzy, na wykonanie ekspertyz, które uzasadniały odsprzedaż za niższą cenę niż wynikało to z wyceny Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. W związku z powyższym dużo groźniejszą kwestią niż kwestia owych kosztów był fakt, że polityka sprzedaży urządzeń, czyli telefonów, tabletów, notebooków, byłym członkom kierownictwa odbywała się bez usunięcia z nich danych służbowych. Zatem odsprzedano urządzenia z danymi dotyczącymi czy mogącymi dotyczyć istotnych kwestii dotyczących zarządzania państwem. Jest to wyjątkowa nieodpowiedzialność.

    (Poseł Sławomir Nitras: Trzeba było zniszczyć, jak Ziobro.)

    Zidentyfikowano również istotny problem dotyczący niedostosowania gmachu kancelarii, szczególnie skrzydła premiera. I tutaj wszyscy ci, którzy śmieją się, że przejęliśmy Polskę w ruinie, bo często o tym mówiliśmy… To pokazuje, w jakich warunkach przychodzi dzisiaj pracować premierowi.

    (Poseł Sławomir Nitras: Jeszcze obiady wam nie smakują, kuchnia niedobra.)

    Jest to również bardzo duży problem z punktu widzenia bezpieczeństwa premiera. Może nie będę się na tym skupiać, bo słuchają nas różne osoby, a nie chciałabym ściągnąć na głowę naszej pani premier jakiegokolwiek niebezpieczeństwa, ale to pokazuje, że i te elementy zostały w sposób ewidentny zaniedbane.

    Szanowni Państwo! Najwyższe środki finansowe na umowy cywilnoprawne dotyczyły wynagrodzeń pięciu członków słynnego Zespołu do spraw wyjaśniania opinii publicznej treści informacji i materiałów dotyczących przyczyn i okoliczności katastrofy lotniczej z dnia 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem. To słynny zespół Laska, jak państwo pamiętacie. Łącznie ten zespół kosztował Skarb Państwa 265 tys. zł. Zespół został rozwiązany w dniu 1 października 2015 r. Oprócz wynagrodzenia dla członków zespołu w kwocie 222 600 zł wypłacono środki w łącznej kwocie 42 tys. zł na usługi doradztwa, redagowania tekstów oraz utrzymywania strony faktysmolensk.gov.pl. Swoją drogą swoisty raport próbowałam odnaleźć w archiwach Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i jakoś odnaleźć go do tej pory nie można. Umowy z członkami zespołu smoleńskiego zawarto w dniu 27 lutego na okres od 1 marca do 31 grudnia, zatem zaledwie na kilka miesięcy, przy czym przewodniczący zespołu ds. Smoleńska otrzymywał wynagrodzenie w kwocie 7,8 tys. zł, pozostałe cztery osoby – 6 tys. zł brutto miesięcznie. To trochę dużo jak na to, aby tłumaczyć, co autor miał na myśli.

    Koszty organizacji w 2015 r. ośmiu wyjazdowych posiedzeń Rady Ministrów, był to już okres de facto kampanii wyborczej, wyniosły ok. 216 559 zł, ale do tego trzeba doliczyć dodatkowe koszty, jeżeli chodzi o te wyjazdy, poniesione przez Centrum Informacyjne Rządu, w kwocie ponad 80 tys. zł.

    (Poseł Andrzej Czerwiński: Zamknijcie się w gabinetach.)

    (Poseł Mirosława Nykiel: Tak.)

    Również jest kwestia dotyczącą tego, czym mogli zajmować się poszczególni urzędnicy w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Chciałabym to też zderzyć z wynagrodzeniami, bo to jest bardzo ważne, jeżeli chodzi o to, do czego doprowadziły kolejne lata rządów. Może bardziej chodzi o to, że tak naprawdę chyba nie interesowano się tym, co robią dyrektorzy w poszczególnych departamentach. Otóż, szanowni państwo, np. wydatkowane przez kancelarię środki publiczne mogą wiązać się z projektem czy wspólnym projektem, uwaga: ˝Podnoszenie wrażliwości sędziów i prokuratorów w zakresie równego traktowania˝. Dlaczego miała się tym zajmować kancelaria, nawet jeśli miała pełnomocnika ds. równego traktowania?

    (Poseł Sławomir Nitras: Pełnomocnik był.)

    Dlaczego w Kancelarii Sejmu…

    (Poseł Sławomir Nitras: W kancelarii premiera.)

    Chwileczkę.

    …podobno zajmowano się kwestią w ramach programu ˝Obywatele dla demokracji˝? Jak ta demokracja wyglądała w latach 2007-2015, to przed chwilą słyszeliśmy. Zajmowano się taką luźną dywagacją w owej książce, którą mieli czytać sędziowie i prokuratorzy, jakby nie mieli nic lepszego do roboty. Z kancelarii mogły iść np. takie wytyczne: ˝Nie należy używać określeń ‚Cygan’ czy ‚Murzyn’, gdyż…˝, nie będę państwu dalej wyjaśniać.

    (Poseł Sławomir Nitras: Ale to już dawno.)

    ˝Jednym z najpoważniejszych i niemających żadnego oparcia w faktach przekonań jest łączenie homoseksualizmu z pedofilią. Tak jak osoby heteroseksualne, tak i osoby homoseksualne i biseksualne mogą tworzyć stałe związki oparte na wzajemnym szacunku˝.

    (Poseł Sławomir Nitras: I co panią w tym dziwi?)

    Szanowni państwo, naprawdę m.in. tym zajmowała się Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.

    Dalej. Jeśli idzie o kwestię składników majątkowych, stwierdzono brak nadzoru nad składnikami majątkowymi, co skutkowało powstaniem niedoborów w mieniu kancelarii. Niedobory dotyczyły 486 sztuk środków trwałych o łącznej wartości początkowej 502 tys. zł. Były to przede wszystkim meble – 416 sztuk, oraz sprzęt komputerowy – 43 sztuki, itd. Niedobory te wynikały z zaniedbań w inwentaryzacji z lat ubiegłych.

    Następnie, szanowni państwo, upominki. Na dzień 1 stycznia 2015 r. w magazynie znajdowały się upominki na kwotę 550 tys. zł – 5563 sztuki.

    (Poseł Sławomir Nitras: Wstydziłabyś się, kobieto.)

    Mimo to w 2015 r. dokonano kolejnych zakupów, na łączną kwotę 205 tys. zł. Łącznie to ponad 700 tys. zł.

    W wyniku kontroli w zakresie rzeczy bardzo poważnych, kwestii organizacji lotów najważniejszych osób w państwie… Nie wiem, czy państwo wiecie, ale nie wyciągnięto niemal żadnych wniosków z katastrofy smoleńskiej. W tej sytuacji przedstawianie do podpisów składów delegacji ex post, czyli po tym, jak ta delegacja już wróci, daj Boże, szczęśliwie, było po prostu w mojej ocenie nagminną praktyką.

    (Poseł Sławomir Nitras: Jakie dowody?)

    Musieliśmy bardzo pilnie zebrać zespół, który ponownie i w sposób bardzo szczegółowy te procedury określi.

    W wyniku tych wszystkich naszych działań kontrolnych doszliśmy do następujących wniosków. To ? propos owej demokracji, traktowania obywatela, tego, czy był traktowany przez kancelarię poważnie, czy też był traktowany w taki sposób, żeby nie miał żadnych złudzeń, że skarżąc się kancelarii na cokolwiek, otrzyma w miarę szybko i w miarę satysfakcjonującą odpowiedź. Otóż dzisiaj tym, którzy walczą o demokrację, swobody obywatelskie, prawa obywateli wynikające z konstytucji, chcę powiedzieć, że powstały w Departamencie Spraw Obywatelskich bardzo duże, rażące zapóźnienia w zakresie załatwiania spraw dotyczących sygnałów obywatelskich. Jest to obszar o bardzo dużym, wysokim ryzyku, w szczególności w zakresie naruszania przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego, a skutkiem tego może być narażenie kancelarii na naruszanie podstawowych praw obywateli oraz dopuszczanie do szkód, również wizerunkowych, jeśli chodzi o zarówno prezesa Rady Ministrów, jak i szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

    Ponieważ podczas przerwy słyszałam, że za mało mówimy o tym, co zrobiliśmy w ciągu tych 6 miesięcy, chcę jasno i wyraźnie powiedzieć, że w ciągu pół roku podjęliśmy bardzo wiele działań. Część z tych działań już odnosi skutki, nie tylko wynikające z reorganizacji, nie tylko wynikające z nowej ustawy o służbie cywilnej, nie tylko wynikające z kwestii uporządkowania zarobków, lecz także wynikające z uporządkowania kwestii bezpieczeństwa lotów, a także tych wszystkich kwestii, które mogą służyć przede wszystkim bezpieczeństwu osób, które mają tam sprawować funkcje.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jeśli idzie o owe rządy dyrektorów, o których mówiłam wcześniej – bo ministrowie między jedną a drugą kolacją w restauracji Sowa i Przyjaciele chyba jakoś niespecjalnie interesowali się tym, co się dzieje – to w roku 2015, kiedy obejmowaliśmy urzędy, wszyscy dyrektorzy generalni, było ich ok. 17, mieli przeciętne miesięczne wynagrodzenie osobowe wyższe od wynagrodzenia ministrów, 14 dyrektorów generalnych miało wynagrodzenie wyższe, niż miał premier, a trzech dyrektorów generalnych uzyskało wynagrodzenie wyższe od wynagrodzenia prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

    (Poseł Sławomir Nitras: To cię boli?)

    (Poseł Rafał Grupiński: To proszę zostać dyrektorem.)

    Rozrzut w zakresie wynagrodzeń dyrektorów generalnych wynosił od 15 420 zł do 24 000 zł. We wszystkich ministerstwach średnia wynagrodzeń w grupie dyrektorów departamentów i biur była wyższa niż wynagrodzenia wiceministrów, a w 12 ministerstwach – wyższa niż wynagrodzenia ministrów.

    (Poseł Rafał Grupiński: Zmieniło się?)

    Najlepiej swoich dyrektorów wynagradzało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji – średnio ok. 18 865 zł, a najgorzej Ministerstwo Zdrowia – jedynie 12 918 zł. We wszystkich ministerstwach zastępcy dyrektorów zarabiali średnio więcej od podsekretarzy stanu, a w 10 ministerstwach – więcej od sekretarzy stanu. Najwyższe wynagrodzenia mieli zastępcy dyrektorów w Ministerstwie Obrony Narodowej – średnio 14 245 zł, a najniższe w Ministerstwie Zdrowia – średnio 10 820 zł. Największa różnica, jeśli chodzi o średnie wynagrodzenia, między zastępcami dyrektorów a dyrektorem generalnym była w Ministerstwie Edukacji Narodowej – niemal 11 956 zł, tj. ponad 100%, a najmniejsza w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego – 3404 zł.

    W Kancelarii Prezesa Rady Ministrów co najmniej pięcioro dyrektorów zarobiło w roku 2015 więcej, niż wynosiły w sumie zarobki premierów. Równocześnie różnicowanie wynagrodzeń dyrektorów nie odzwierciedlało rzeczywistego obciążenia obowiązkami. Najlepiej wynagradzani dyrektorzy zarobili ponad 50% więcej niż dyrektorzy o najmniejszych zarobkach.

    Tutaj, w tym przypadku, chciałam powiedzieć tym, którzy tak bardzo bronili…

    (Poseł Sławomir Nitras: Dla idei pracowaliśmy.)

    …szczególnie robiła to jedna pani poseł, może nie będę wymieniać nazwiska, żeby się zbytnio nie czerwieniła, która mówiła, że osoba, która była zatrudniona na tym stanowisku – bo przecież zrobiliśmy z tym również porządek, ale ten porządek będzie robiony nadal – została zwolniona, została wyrzucona z pracy. Te osoby, taki dyrektor zarabiał 17 tys. miesięcznie. Nie przeszkadzało to w tym, aby szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wnioskował o nagrodę w wysokości 37 tys. zł w ciągu roku, a więc 17 tys. zł miesięcznie i 37 tys. zł nagrody w ciągu roku. To tylko dla jednego dyrektora. Pytanie: czy za zasługi, czy po uważaniu?

    Otóż w KPRM w wyniku przeprowadzonych zmian zmniejszone zostały zarobki pracowników na wyższych stanowiskach służby cywilnej, a tym samym zmniejszyła się liczba dyrektorów generalnych, których zarobki całkowite przekraczają zarobki premiera, oraz zmniejszyły się dysproporcje, jeśli chodzi o wynagrodzenia dyrektorów i zastępców dyrektorów departamentów i biur. Ten proces trwa, dlatego że rozwarstwienie społeczne w tym zakresie – a więc nie tylko chodzi o tych, którzy byli szefami czy też członkami rad nadzorczych dużych spółek, ale i o rządy dyrektorów – pokazało, że żeby ministrowie mieli święty spokój, sowicie opłacano dyrektorów, którzy jak chcieli, to się sprawami zajęli, a jeżeli nie, to sprawy państwa leżały odłogiem.

    Szanowni Państwo! Otóż jeśli chodzi o kwestię dotyczącą owego Centrum Usług Wspólnych, strata netto CUW-u za lata 2013-2015 wyniosła, tak jak powiedziałam, 25,7 mln w 2013 r., 21,7 mln w 2014 r., 20 mln, wartość szacunkowa, w 2015 r.

    Chcę powiedzieć o pewnej kwestii, o której mówi się bardzo dużo w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, że nie zawsze w tej koalicji było tak wesoło i różowo. Gdy chciano sobie w jakiś sposób zaszkodzić, to też bardzo finezyjnie umiano to robić. Otóż zabrano, jeden z ministrów zakończył działalność związaną z publikacją Monitora Polskiego B…

    (Poseł Sławomir Nitras: A pani w ogóle nie drukuje.)

    …bo te przychody zasilały właśnie Centrum Usług Wspólnych. W ten sposób Centrum Usług Wspólnych straciło jedno ze swoich głównych źródeł dochodów. W tej sytuacji te straty, niestety, są już praktycznie nie do odrobienia, a tych zasobów, z których może korzystać Centrum Usług Wspólnych, wystarczy tylko na 2 lata. Za to nagrody państwa dyrektorów Centrum Usług Wspólnych, również za lata, w których jednostka znalazła się w bardzo złej sytuacji, były bardzo wysokie. Rok 2011 – 176 112 zł, rok 2012, tu trochę gorzej – 41 454 zł, rok 2013 – 21 tys., ale za rok 2014 było to już 180 713 zł. Otóż, szanowni państwo, wśród nagród wypłaconych kierownictwu Centrum Usług Wspólnych za rok 2014 te nagrody, o których powiedziałam, czyli w kwocie 180 713 zł, dotyczyły tylko trzech osób. To były nagrody tylko dla trzech osób i stanowiło to niemal 36% sumy nagród wypłaconych pracownikom CUW-u. Ale, szanowni państwo, mimo wszystko jeśli chodzi o kwestie dotyczące dodatkowych wydatków związanych z sesjami wyjazdowymi rządu mającymi miejsce w II połowie 2015 r., Centrum Usług Wspólnych poniosło z tego tytułu wydatki w łącznej kwocie 317 435 zł. Wydatki te dotyczyły pracy kierowców, akustyków, pracowników gospodarczych. Były to koszty za pobyt w hotelach o wysokim standardzie, wydatki poniesione z tytułu delegacji oraz koszty paliwa.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W 2014 r. dyrektor Centrum Usług Wspólnych podjęła decyzję o wynajęciu na okres 20 lat części nieruchomości przy ul. Powsińskiej, stanowiącej siedzibę Centrum Usług Wspólnych, spółce VCentrum. Przedmiotowe nieruchomości stanowią własność Skarbu Państwa i oddane zostały w trwały zarząd kancelarii, kancelaria natomiast przekazała je CUW w użyczenie. Mienie oddane nie było mieniem zbędnym. Do chwili oddania w najem było wykorzystywane do realizacji działalności podstawowej Centrum Usług Wspólnych. W następstwie tej niekorzystnej umowy centrum zostało zmuszone do zamawiania u swojego najemcy usług świadczonych w tym samym zakresie, w jakim wcześniej samo centrum prowadziło działalność. Przykładowo oddano w najem komputer diagnostyczny do diagnostyki samochodów marki Volkswagen. Tym samym CUW pozbawiło się możliwości prowadzenia diagnostyki własnych samochodów za pomocą narzędzia, które specjalnie w tym celu zostało nabyte za publiczne pieniądze. Ta sytuacja jest przedmiotem badania przez prokuraturę i również moja skromna osoba zwraca się do pana ministra sprawiedliwości – prokuratora generalnego o nadzór nad tą sprawą. Ta umowa może również wpływać na obniżenie poziomu bezpieczeństwa kancelarii.

    Dwie umowy zawarte w 2015 r. przez dyrektora Centrum Usług Wspólnych z zewnętrzną kancelarią prawną są również przedmiotem zainteresowania Centralnego Biura Antykorupcyjnego i biuro zwróciło się już o przekazanie kopii tych umów oraz o złożenie szczegółowych wyjaśnień. Łączna kwota wypłacona tylko w 2015 r. z tytułu realizacji umów z kancelarią prawną wyniosła 359 775 zł.

    Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dyrektor CUW-u w dniu 30 marca zawarła umowę na telefon zaufania. Kosztowało to kancelarię blisko 13,5 tys. zł brutto. Tyle że z ustaleń audytu wynika, że żaden z pracowników CUW-u nigdy nie korzystał z telefonu zaufania, a więc nie rozpoznano w tym zakresie potrzeb. W konsekwencji dyrektor CUW-u zawarła umowę na realizację projektu mającego na celu optymalizację struktury organizacyjnej wraz z etatyzacją oraz systemu wynagradzania i oceniania pracowników. Umowa pierwotnie opiewała na kwotę 135 tys. zł brutto, tyle że firma wykonała zlecone zadanie w sposób wadliwy, co stwierdzono przez wskazanie bardzo wielu błędów. W konsekwencji umowa została rozwiązana, ale Centrum Usług Wspólnych zapłaciło firmie nie 135 tys. zł, a 63 960 zł brutto, pomimo, że nie uzyskano zamawianego dzieła.

    W dniu 16 lipca 2014 r. dyrektor zawarła umowę na obsługę wizerunkową Centrum Usług Wspólnych, w tym na zbudowanie strategii komunikacji wewnętrznej Centrum Usług Wspólnych, konsultacje w zakresie zarządzania kryzysowego oraz budowanie relacji z mediami i zarządzanie nimi. Umowa obowiązywała od 12 lipca 2014 r. do 11 lipca 2015 r., zatem całkowita wartość wypłaconych środków to 147 600 zł brutto. Wątpliwości budzi zasadność zawarcia umowy na doradztwo wizerunkowe CUW-u jako podmiotu sektora finansów publicznych powołanego w celu zapewnienia właściwego funkcjonowania Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

    Kolejna umowa – na monitoring mediów. Mimo iż Centrum Informacyjne Rządu w ramach wypełnianych przez siebie obowiązków, w ramach pensji, które otrzymują pracownicy, taki monitoring mediów wykonywało, pani dyrektor CUW-u uznała, że wartość wynagrodzenia obowiązywania umowy należy pokryć. Była to kwota ok. 10 tys. zł brutto.

    Następnie zdecydowano się na to, aby wynająć firmę do rekrutacji pracownika na stanowisko kontroler finansowy, tyle tylko, że regulamin organizacyjny takiego stanowiska nie przewidywał. To stanowisko pojawiło się dopiero w owym regulaminie 15 października, czyli wtedy, kiedy tak naprawdę był robiony – w naszej ocenie – pod konkretną osobę. Wynagrodzenie kontrolera finansowego ustalono na poziomie zbliżonym do poborów przedstawicieli dyrekcji Centrum Usług Wspólnych. Trzeba też wiedzieć, że te funkcje tak naprawdę były realizowane przez służby finansowe CUW-u, jak dotychczas.

    W dniu 17 października dyrektor Centrum Usług Wspólnych zawarła umowę na organizację usługi konferencyjnej oraz gastronomicznej – przyjęcia w jednym z hoteli w Warszawie. CUW zapłaciło za imprezę 77 490 zł brutto. Budżet ten został powiększony o zakup czekoladek dla pracowników oraz opłacenie występu kabaretu Razem, na to przyjęcie wydano 93 480 zł brutto.

    Na przełomie lat 2011 i 2012 z budżetu Centrum Usług Wspólnych sfinansowano czterem pracownikom, w tym dyrektorowi CUW-u, studia podyplomowe MBA na kierunku menedżerskim, prowadzone przez Instytut Nauk Ekonomicznych Polskiej Akademii Nauk. Łączny koszt to 75 600 zł brutto, beneficjentami byli dyrektor CUW-u, dyrektor pionu CUW oraz dwóch naczelników wydziału. W stosunku do dwóch osób pojawiają się wątpliwości co do prawidłowości postępowania. W przypadku dyrektora CUW-u stwierdzono brak zgody dyrektora generalnego KPRM na dofinansowanie owych studiów. Oznacza to, że sam sobie wydał zgodę na takie dofinansowanie, co z kolei budzi poważne wątpliwości formalnoprawne i rodzi pytanie o konsekwencje podatkowe CIT i PIT.

    W CUW doszło do nieprawidłowości w zakresie wypłaty pracownikom dodatkowych wynagrodzeń rocznych, tzw. trzynastek. Wysokie nagrody należały się dyrektorom, natomiast jeśli chodzi o trzynastki dla pracowników, były problemy, i to bardzo duże. Dopiero nasza ekipa poradziła sobie z tym problemem.

    Szanowni państwo, takich rzeczy można byłoby właściwie odczytać jeszcze bardzo wiele. Po naszej wstępnej kontroli jawi się taki oto obraz, że Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, która w dużej mierze obarczała kosztami swojej działalności Centrum Usług Wspólnych, które notuje gigantyczne straty, zajmowała się li tylko kwestiami wizerunkowymi, ale żeby przypilnować terminów implementacji prawa Unii Europejskiej – na to już czasu nie było. Ponad 40, 42 projekty ustaw, które, jeżeli byśmy ich nie wprowadzili, groziły bardzo wysokimi karami, nie zostały wprowadzone. Niektóre z nich miały być wprowadzone np. do 8 października 2012 r., inne do 1 maja 2014 r. czy do 31 grudnia 2012 r., czy do 18 sierpnia 2015 r. Takich projektów było 42. My w bardzo krótkim czasie, przez pół roku wprowadziliśmy 20 projektów, czyli zniwelowaliśmy, zmniejszyliśmy tę bardzo dużą stratę o połowę.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Proces owych, można powiedzieć dzisiaj jasno i wyraźnie: patologii nie ominął również Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Reformy, o których powiedziałam, już przeprowadziliśmy, ale w ramach zmian regulaminu, w ramach zmian naszego statutu powołaliśmy Centrum Oceny Administracji. Administracja musi wiedzieć, że służy państwu. Administracja musi wiedzieć, że musi być sprawna. Administracja też musi wiedzieć, że ma mądrych i odpowiedzialnych ministrów, którzy potrafią nimi kierować. I tak jest od 16 listopada 2015 r. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here