Komisja Europejska blokuje Polakom dostęp do informacji! Eurokraci ukrywają lipne podstawy prawne swoich działań

0
3558

Brukselscy urzędnicy odmawiają polskim dziennikarzom dostępu do protokołu z głosowania oraz stenogramu z posiedzenia kolegium komisarzy, jakie miało miejsce 20 grudnia 2017 r. To wówczas Komisja Europejska podjęła decyzję o wszczęciu wobec Polski procedury opisanej art. 7 TUE. Wiele wskazuje na to, że Komisja ma świadomość, iż wobec Polski działa w oparciu o naciągane podstawy prawne. I właśnie dlatego odmawia dostępu do informacji o charakterze publicznym, które mogłyby nam bardzo dużo wyjaśnić.

Zbigniew Parafianowicz, autor artykułu o coraz mniejszej przejrzystości działań Komisji Europejskiej wobec Polski, jaki został opublikowany na łamach „Dziennika Gazety Prawnej”, słusznie zauważa, iż decyzja o wszczęciu wobec Polski procedury z art. 7 TUE jest „historyczna, ma paneuropejskie znaczenie i nie dotyczy np. stanowiska w negocjacjach handlowych, którego jawność mogłaby zaszkodzić interesom UE”. Mając na uwadze powyższe każdy obywatel UE powinien mieć prawo do zaciągnięcia szczegółowej wiedzy na temat tej decyzji oraz okoliczności, które miały wpływ na jej podjęcie.

Niestety, innego zdania jest sama Komisja. Dziennikarze „Dziennika Gazety Prawnej” wystąpili do Komisji Europejskiej o dostęp do protokół z głosowania oraz stenogramu z posiedzenia kolegium komisarzy, jakie miało miejsce 20 grudnia 2017 r. To wówczas podjęto decyzję o wszczęciu wobec Polski procedury opisanej art. 7 TUE. Jaka była odpowiedź Brukseli? Zamiast stenogramu polscy dziennikarze otrzymali link do konferencji prasowej Fransa Timmermansa, która się odbyła po podjęciu decyzji oraz dwa linki do datowanego na 19 grudnia oświadczenia, w które wpisany jest punkt obrad kolegium w sprawie Polski. O otrzymaniu dostępu do protokołu z głosowania oraz stenogramu, czyli kluczowych w tym przypadku dokumentów, nie było mowy. Unijni urzędnicy uznali, że zwykli obywatele UE nie mają prawa poznać mechanizmów, za pomocą których kolegium komisarzy dochodziło do decyzji o wszczęciu procedury z art. 7 TUE. Nikt nie ma prawa wiedzieć czy 20 grudnia 2017 r. wypracowano jakiś konsensus, jakich argumentów używano, jak dokładnie brzmiały wypowiedzi poszczególnych komisarzy i co mówiła np. Elżbieta Bieńkowska? To wszystko musi pozostać tajne.

Aby była jasność – nie jestem przeciwnikiem Unii Europejskiej rozumianej jako projektu, który ma łączyć różne państwa europejskie w ramach struktur gospodarczych, prawnych, dyplomatycznych czy nawet politycznych. Jestem przeciwnikiem obecnie rządzących UE eurokratów z Junckerem, Tuskiem czy Timmermansem na czele, którym jedyne co w ostatnich latach wyszło, to Wlk. Brytania ze struktur Wspólnoty. Czy nam się to podoba, czy nie Unia – uwzględniając nasze położenie (między Niemcami a Rosją), uwzględniając benefity płynące ze wspólnotowego rynku czy jednolite ramy prawne w wielu kluczowych obszarach – jest nam najzwyczajniej w świecie potrzebna, abyśmy jako kraj mogli dalej się rozwijać. Nie mam wątpliwości, że nasza sytuacja geopolityczna byłaby o wiele gorsza, gdybyśmy dzisiaj byli poza Wspólnotą.

To, co trzeba zmienić, to polityków którzy obecnie stoją na czele UE. Wiele bowiem wskazuje na to, że wobec Polski podjęli oni działania na bazie mocno naciąganych podstaw prawnych. Szczegółowo to zagadnienie opisuje Sławomir Dębski w swoim tekście pt. „O kryzysie ustrojowym Unii Europejskiej”, którego link zamieściłem w źródłach poniżej.

Za: niewygodne.info.pl

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here