Komisja Europejska straszy Węgry, aby zaniechały delegalizacji działających tam organizacji George’a Sorosa

2
16345

Komisja Europejska zaczyna prześladowania Węgier za próbę delegalizacji działania organizacji finansowanych przez George’a Sorosa. Po publicznym „grillowaniu” Polski przez instytucje unijne, znowu przyszedł czas na prześladowania Węgrów. Wszystko za sprawą nowej ustawy, forsowanej przez rząd Viktora Orbana, która zabroni wydawania dyplomów wyższej uczelni organizacjom edukacyjnym finansowanym i akredytowanym za granicami Węgier.

Prawdą jest, że prawo to wymierzone jest przede wszystkim w matecznik lewicowych wynaturzeń zwany Uniwersytetem Środkowo-Europejskim w skrócie CEU (Central European University). Jest to „uczelnia”, która została powołana w 1991 roku i została sfinansowana przez znanego spekulanta i gorącego zwolennika islamizacji Europy, George’a Sorosa.

Trudno się dziwić, że w jego obronie ruszyli liczni euro-lewacy tacy jak dobrze nam znanym z wcześniejszych ataków na Polskę, wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej, Hansem Timmermansem. George Soros jest wręcz pupilkiem kierownictwa Unii Europejskiej zatem próba ochrony własnego kraju przed jego mackami jest dla nich czymś niedopuszczalnym. Aby obronić CEU postanowiono urządzić w Brukseli podobny spektakl nienawiści, który wcześniej pozwolono sobie zorganizować przeciw Polsce.

Co ciekawe wykładowcą powiązanym z CEU jest były długoletni polski wicepremier i minister finansów, Jacek Jan Wincent Rostowski, który był też wtedy uczestnikiem spotkań nieformalnego rządu światowego, tak zwanej Grupy Bilderberg. Na dodatek w Polsce panosza się liczne NGO powołane za pieniądze Sorosa, które rzekomo walczą z faszyzmem, rasizmem i tak zwaną „mową nienawiści”, podczas gdy de facto walczą z wolnością słowa, narzucając lewicowy punkt widzenia jako jedyny prawidłowy.

Eurokratom nie podoba się prawo wymierzone w swojego niebezpiecznego dla europejskich społeczeństw pupilka i grożą Węgrom pozbawieniem prawa głosu w Radzie Europy i nakazują wycofać się z ich zdaniem kontrowersyjnego prawa. To zdumiewające, że w obronę interesów żydowsko-amerykańskiego bankiera, który postanowił zmienić świat w lewacki grajdołek, włączają się nawet najwyższej rangi unijne instytucje. Dobitnie świadczy to o tym, że pan Soros ma w UE nieprawdopodobnie silną pozycję, niemal tak jakby to oni pracowali dla niego.

Dopóki jakiś kraj jest opleciony siecią powiązań organizacji pozarządowych Sorosa, wszystko jest w porządku. Jednak gdy tylko jakieś społeczeństwo zaczyna próbować zrzucać kajdany implementowanego mu lewackiego terroru, nagle okazuje się, że są równi i równiejsi czy raczej nietykalni, których interesów, nowa komunistyczna międzynarodówka, broni do upadłego.

Najwyższy czas, aby rządzący Polską politycy, mogli udowodnić, że są rzeczywiście polskimi, a nie tylko polskojęzycznymi politykami, co mogłoby mieć miejsce gdyby doszło do powołania podobnej ustawy delegalizującej szkodliwe działania instytucji sponsorowanych przez tak niebezpiecznego dla europejskich społeczeństw człowieka jakim stał się wszechwładny w UE, George Soros.

Za: zmianynaziemi.pl

Komentarze:

komentarzy

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here