Nieznane wcześniej komisji przesłuchanie ABW w pierwszym kwartale 2012r. oraz trzy nikłe działania operacyjne na przestrzeni 15 miesięcy to najciekawsze wątki dzisiejszej serii przesłuchań byłych funkcjonariuszy gdańskiej policji.

Jako pierwsze odbyło się przesłuchanie Anny Fołty-Nowackiej, byłej funkcjonariuszki Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Świadek pozyskała w wyniku pracy operacyjnej materiał dot. lokat Amber Gold, których wysokość wzbudziła jej podejrzenia. Szukała kontaktów operacyjnych do weryfikacji, gdyż miała tylko jedno źródło informacji o Amber Gold. Takich osób nie znalazła.

Świadek nie potrafiła szczegółowo podać odpowiedzi na serię pytań członków komisji. „Nie pamiętam” padało wielokrotnie z ust funkcjonariuszki. Jedyne czynności operacyjne, jakie wykonywała Fołta-Nowacka, to monitorowanie Internetu (w teczce sprawy Amber Gold, kryptonim „Bursztyn”, znalazły się m.in. komentarze z forum internetowego) i „rozmawianie z osobami”. Świadek nie ustaliła listy pokrzywdzonych przez Amber Gold, gdyż „nie miała takiej możliwości”. Nie sprawdziła stanu majątkowego Marcina P., również nieruchomości. Świadek nie skontaktowała się z KNF, nie ustaliła listy współpracowników Marcina P. Przewodnicząca Wassermann wskazała na możliwe instrumenty, których mogła użyć była policjantka: podsłuchy, obserwacja, billingi, rozmowy z pokrzywdzonymi.

Fołta-Nowacka była w siedzibie głównej Amber Gold. Nie pamięta kiedy. Twierdzi, że wszystko „ładnie funkcjonowało”. Świadek zapoznawała przełożonego ze szczegółami swojego śledztwa, ale „nie było jego zgody na działania weryfikujące ws. Amber Gold”. Świadek stwierdziła, że sprawa Amber Gold wzbudzała takie same zainteresowanie przełożonych, jak każda inna sprawa w komendzie. „Być może nas ta sprawa przerosła” – stwierdziła Fołta-Nowacka.

Następnie odbyło się przesłuchanie świadka Macieja Zajdy, byłego funkcjonariusza Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Przyznał on, że nie znał kryminalnej przeszłości Marcina P., bo nie był z Gdańska. Jego zdaniem. Amber Gold uwiarygadniało gros pracowników na stronie WWW firmy, którzy byli fachowcami z wieloletnim stażem w bankach.

Świadek przeglądał teczkę Fołty-Nowackiej, którą komisja przesłuchiwała przed nim. Przyznał, że nie było tam za wiele. Mimo to, w późniejszym toku przesłuchania przyznał, że Anna Fołta-Nowacka „starała się w tej sprawie”.

Na jednej z odpraw świadek zwrócił uwagę, że jest taka sprawa, jak Amber Gold, ale komendant był zajęty reformą wydziałów w komendzie wojewódzkiej. Wtedy Zajda wydał polecenie współpracownikom – mieli meldować mu każdą informację o Amber Gold, jaką uzyskają. Twierdził, że nie wiedział nic o postępowaniu komendy miejskiej policji, prowadzonym pod nadzorem prokuratury.

W trakcie przesłuchania Zajdy wynikła potężna rozbieżność w zeznaniach świadków. Według świadka, funkcjonariusze ABW przeglądali teczkę Amber Gold już zimą 2012r. Po zakończeniu operacji „Bursztyn”, w budynku delegatury ABW w Gdańsku w lutym lub marcu 2012r. odbyło się spotkanie ws. Amber Gold. Zajda meldował, że „Bursztyn” nie przyniósł żadnego efektu. Później ABW było w komendzie, funkcjonariusze widzieli teczkę Amber Gold. „Z reguły jest tak, że my mówimy im, a oni nam nie” – zeznał świadek.

Były funkcjonariusz komendy wojewódzkiej policji nie słyszał też nic o tzw. „układzie gdańskim”, czy powiązaniach Mariusa Olecha z Marcinem P., ani też nie badał powiązania byłego prezesa Amber Gold ze światem przestępczym i nie próbował ustalić jego kontaktów. Świadek nie poinformował KRS-u, że Marcin P. zasiada w zarządzie spółki Amber Gold. Zresztą, nie było żadnego kontaktu ani z KRS-em, ani Ministerstwem Gospodarki, co zdaniem świadka „mogło być błędem”. Nie badano też „podpięcia” Amber Gold pod Alior Bank. Świadek zeznał, że nie było podstaw prawnych,by wystąpić o bilingi rozmów Marcina P. „Nie ma już czegoś takiego, jak inwigilacja” – powiedział.

Zdaniem Zajdy, Amber Gold od początku wyglądał jak dobrze funkcjonujący biznes. Był ponoć uczulony na tego typu firmy finansowe. „Ja tę firmę obserwowałem, stwarzała pozory legalności” – przyznał. Świadek przyznał, że Amber Gold to jego największa porażka podczas pracy w policji.

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here