Koncerny z Zachodu sprzedają nam gorsze jakościowo produkty w tej samej (lub wyższej) cenie, a Komisja Europejska to akceptuje!

0
25559

Oficjalne badania instytutów naukowych oraz rządowych agencji z Czech, Węgier i Słowacji nie pozostawiają wątpliwości – artykuły spożywcze zachodnich koncernów przeznaczane na rynek państw „nowej” Unii mają gorszy skład od ich odpowiedników sprzedawanych w krajach „starej” Unii. Co na to Komisja Europejska? Eurokraci z Brukseli uważają, że zachodnie koncerny „mają prawo adaptować swoje produkty do poszczególnych rynków”, a tym samym mogą uprawiać „spożywczy rasizm” na terenie wspólnego przecież rynku UE!

Węgierski urząd bezpieczeństwa żywności (NEBIH) przebadał pod względem składu i jakości 24 produkty spożywcze sprzedawane na Węgrzech przez zagraniczne sieci supermarketów takich jak Lidl oraz Aldi. Wyniki były jednoznaczne – część produktów była sprzedawana na Węgrzech w gorszej jakości niż ich odpowiedniki na Zachodzie Europy. Do takich samych wniosków doszła Państwowa Służba Weterynaryjna i Żywnościowa na Słowacji. W grudniu ubiegłego roku służba ta przebadała 22 produkty sprzedawane w sieciach handlowych zarówno na Słowacji oraz w Austrii. Okazało się, że skład około połowy przebadanych produktów był różny w zależności od kraju dystrybucji!

Z kolei w 2015 roku wydział chemii Uniwersytetu w Pradze przeprowadził badania składu produktów spożywczych znanych zachodnich marek, które były sprzedawane równolegle w Czechach i w Niemczech. Okazało się, że np. napój „Sprite” sprzedawany na terytorium Czech w 1-litrowej butelce był słodzony sztucznymi środkami (aspartam i acesulfam), natomiast taki sam napój sprzedawany w Niemczech był słodzony wyłącznie cukrem. Jakby tego było mało „Sprite” w Czechach był droższy od tego dostępnego w Niemczech. Czescy naukowcy stwierdzili, iż problem ten dotyczy wielu innych produktów spożywczych, których skład za każdym razem był gorszy od składów analogicznych produktów sprzedawanych na Zachodzie Europy. Mimo to cena danego produktu najczęściej była taka sama jak w państwach „starej” Unii (lub nawet wyższa, jak w przypadku wspomnianego powyżej napoju „Sprite”).

Co na temat „spożywczego rasizmu” ma do powiedzenia Bruksela? Przedstawiciele Komisji Europejskiej stwierdzili, że międzynarodowe koncerny mają prawo adaptować swoje produkty do poszczególnych rynków, a co za tym idzie – możliwe są różnice w jakości i składzie poszczególnych produktów w zależności od kraju dystrybucji.

Niestety, ale przeciwko zniesieniu podwójnych standardów są – a jakby inaczej – największe gospodarki „starej” Unii. Dla nich przełamanie dwustopniowego systemu jakości i zmuszenie do sprzedawania identycznych jakościowo produktów markowych na terytorium całej UE, najzwyczajniej w świecie się nie kalkuluje. Skoro dziś mogą zarabiać więcej na sprzedaży gorszych produktów w takich krajach jak Polska, to dlaczego mieliby zarabiać mniej…?

Artykuł za: niewygodne.info.pl

Jak wygląda „europejska solidarność”? Ano tak: EBC umarza na potęgę niemieckie długi, a z Planu Junckera korzystają głównie niemieckie firmy…

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here