Ludzie rozjeżdżani na chodnikach, napady paniki w komunikacji publicznej. Dziwna wojna religijna na zachodzie Europy wzbudza powszechny strach!

0
2709

Nikt już nie może czuć się bezpiecznie przebywając w zachodniej Europie. Islamscy radykałowie mogą uderzyć w każdej chwili i na różne sposoby. Doszło do tego, że gdy ktoś wjedzie autem w grupkę przechodniów, jak wczoraj w Londynie, to wszyscy, tylko nie lewicowe media, przyjmują, że to kolejny islamski akt terroru. Atmosfera strachu i oczekiwania na kolejne zamachy, powoduje, że byle drobiazg potrafi wywołać panikę wśród ludzi.

Kilka dni temu przerażenie pasażerów metra londyńskiego, wywołał mężczyzna czytający głośno Biblię. Ludzie zaczęli uciekać obawiając się z tego powodu czegoś niebezpiecznego. Wczoraj w Londynie na stacji metra Euston również doszło do paniki, po jej czasowym zamknięciu.

Ludzie uciekali z krzykiem nierzadko tratując się po drodze. Większość podejrzewała, że może mieć to związek z zagrożeniem terrorystycznym, dlatego każdy chciał jak najszybciej wydostać się na powierzchnię. Ludzie mieli prawo podejrzewać, że Londyn jest znowu atakowany, bo wcześniej doszło do wjechania w tłum w okolicach Muzeum Historii Naturalnej. Ciemnoskóry kierowca poturbował 11 osób z czego dwoje Polaków.

Ze względu na kolor skóry sprawcy brytyjskie długo nie mogły się zdecydować czy to zamach czy „incydencik”, ale ostatecznie uznano, że był to wypadek komunikacyjny. Miejmy nadzieje, że tak było, ale nieumyślność zderzenia z pieszymi w obecnej sytuacji w Europie, można uznać za niekoniecznie oczywiste. Wszak jest to rekomendowana przez Państwo Islamskie forma walki z niewiernymi.

Można udawać, że nie ma żadnej islamizacji, a kraje Europy Zachodniej wcale nie zmieniają się w Kalifaty, ale fakty wskazują na to, że taki jest kierunek ewolucji europejskiej państwowości. Obecnie trwająca wojna hybrydowa, którą względem naszej cywilizacji prowadzi cywilizacja islamska trwa już wiele lat, ale dopiero ostatnio walka zderzających się odmiennych kulturowo grup ludności przybrała formę krwawego terroru.

W Marsylii można zostać rozjechanym, lub oblanym kwasem, co zdarzyło się ostatnio amerykańskim turystkom. W Barcelonie można zostać rozjechanym przez samochód na głównym deptaku miasta. W Nicei, Berlinie i Sztokholmie islamiści zaatakowali ciężarówkami. Do tego setki ataków nożowników wykrzykujących charakterystyczne „Allah Akbar”. Samobójcze zamachy bombowe jak w Paryżu. Wojna hybrydowa trwa w najlepsze, ale mało kto jest łaskaw to zauważać i raczej postrzega się kolejne krwawe zamachy jako serie niezwiązanych ze sobą incydentów.

Tak jednak nie jest. Europa jest atakowana i trwa regularna inwazja żołnierzy zwanych „uchodźcami”, którzy nie tyle uciekają od wojny, co przynoszą ją do Europy. Władze krajów europejskich przeważnie udają, że nie ma problemu, a gdy dochodzi do zamachu kolejnego radykała o imieniu Mohhamad czy Abdullah to nazywają ich cynicznie „francuzami”, albo”belgami”.

Upadająca Europa próbuje udawać, że nic złego się nie dzieje, sugerując wręcz, że to w krajach takich jak Polska czy Węgry, odmawiających przymusowej islamizacji, dzieje się coś złego. Tylko różnica między krajami Europy Wschodniej i Zachodniej polega na tym, że u nas gdy ktoś strzeli z papierowej torebki to nie wywoła paniki, a w Paryżu, Turynie czy Londynie, jest to zdecydowanie prawdopodobne.

Czas aby w końcu spojrzeć prawdzie w oczy. Na zachodzie Europy trwa próba budowy kalifatu, która jest rytualnie niezauważana przez lewicowe władze i media, ale to ryzyko realne, ponieważ podbijająca nas cywilizacja jest agresywna i szybko dominuje demograficznie asymilowane w ten sposób społeczeństwa nowożytnej Europy.

Za: zmianynaziemi.pl

Prezydent o fali terroryzmu: czas skończyć z poprawnością polityczną!

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here