Macron chce utrudnić działalność polskim firmom we Francji. Czas na sankcje wobec Francji za narażenie całej Europy na nowy kryzys finansowy!

0
3173

Macron ma coraz większe pretensje do Polski za to, że nasza gospodarka odbiera miejsca pracy Francuzom. Za karę chce utrudnić działalność polskim firmom we Francji. Jak dla mnie miarka właśnie się przebrała. Najwyższy czas, aby polski rząd na najbliższej Radzie Europy podjął temat przedłużającej się wobec Francji procedury nadmiernego deficytu i zażądał nałożenia unijnych sankcji na rząd w Paryżu. Wszak nie może być tak, że Francuzi, poprzez swoją nieodpowiedzialną politykę zadłużeniową, narażają całą Europę na nowy kryzys finansowy!

– „Francja wypowiedziała nam wojnę handlową” – uważa Cezary Kaźmierczak, szef Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Chodzi o jawne dążenie do naruszenia jednej z zasad będących podstawą funkcjonowania Unii Europejskiej, czyli zasady swobodnego przepływu usług. Macron chce istotnego ograniczenia możliwości wykonywania na terytorium Francji usług przez polskie firmy, rękami bądź umysłami polskich pracowników. Forsowana przez niego nowa dyrektywa o pracownikach delegowanych to potężny cios w polskie firmy, które wykorzystując swoją konkurencyjność wobec zachodnioeuropejskich, zdobywały przewagę na rynkach takich, jak francuski. Pośrednio to także cios w polską gospodarkę.

 

Cytowany powyżej Kaźmierczak wzywa do zastosowania retorsji. Jakie działania odwetowe mogłaby podjąć strona polska? Odpowiedź jest bardzo prosta – trzeba na forum Unii Europejskiej przypomnieć o potężnym zadłużeniu Francji oraz generowanym przez to ryzyku nowego kryzysu finansowego dla całej Wspólnoty.

Aktualne zadłużenie Francji wynosi ponad 2 bln 209 mln euro, co stanowi blisko 97 proc. PKB tego kraju. Dopuszczalny przez UE limit długu w relacji do PKB wynosi 60 proc. Bruksela już w 2009 roku objęła Francję procedurą nadmiernego deficytu (uruchamiana, kiedy dane państwo albo przekroczy deficyt budżetowy powyżej 3 proc., albo relacja długu do PKB będzie wyższa od 60 proc.).

Zgodnie z unijnymi Paktem Stabilności i Wzrostu oraz Paktem Fiskalnym Bruksela mogłaby już dawno zastosować wobec Paryża odpowiednie sankcje i przymusić Francuzów do oszczędniejszego wydawania pieniędzy. Do tej pory jednak stosowana była wobec Francji dziwna „taryfa ulgowa”. Jean-Claude Juncker, pytany kiedyś dlaczego Komisja Europejska pozwala Francji na łamanie unijnych zasad fiskalnych i nie stosuje wobec niej sankcji, odpowiedział: – „Bo to Francja”.

Efekt tego „popuszczania” jest taki, że francuski dług publiczny wcale się nie zmniejsza przez co generuje ryzyko nowego kryzysu finansowego dla całej Europy. Czas najwyższy powiedzieć temu „stop” i zażądać od Brukseli podjęcia kroków sankcyjnych wobec Paryża. Wszak nie może być tak, że Francuzi, poprzez swoją nieodpowiedzialną politykę zadłużeniową, narażają całą Europę na nowy kryzys finansowy!

Za: niewygodne.info.pl

Dług publiczny Francji to blisko 100% PKB. UE dopuszcza 60%. Dlaczego KE nie stosuje sankcji? Junkcer: „Bo to Francja”

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here