Przedstawiony przez Radę Ministrów ˝Raport o stanie spraw publicznych i instytucji państwowych na dzień zakończenia rządów koalicji PO-PSL (2007-2015)˝.

Minister Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej Marek Gróbarczyk:

    Dziękuję bardzo.

    (Głos z sali: Będzie sztorm.)

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani Premier! Rok dwutysięczny ósmy, panie pośle…

    (Poseł Magdalena Kochan: Dwa tysiące ósmy!)

    …i początek rządów Platformy Obywatelskiej i PSL rozpoczął okres katastrofy w gospodarce morskiej. Pierwszą decyzją rządu PO-PSL była likwidacja Ministerstwa Gospodarki Morskiej. W ten sposób rozbito centrum kompetencyjne i organizacyjne gospodarki morskiej. To był jednak dopiero początek najgorszego okresu funkcjonowania tej branży. W tym samym roku przyjęto ustawę kompensacyjną, a w rzeczywistości ustawę likwidującą polski przemysł produkcji statków. Bezkrytyczne wykonanie decyzji Komisji Europejskiej, od której nawet się nie odwołano, z dnia na dzień skutkowało utratą zatrudnienia, a tym samym zwolnieniem ok. 9 tys. osób dotychczas bezpośrednio zaangażowanych w produkcję statków. Przy uwzględnieniu szacunków przedstawicieli branży okrętowej można stwierdzić, iż pośrednio likwidacji uległo ok. 63 tys. miejsc pracy. Wyliczenie to jest bardzo proste: jedno zlikwidowane miejsce pracy w stoczni skutkuje zlikwidowaniem siedmiu miejsc pracy na rynku. Zaprzestanie produkcji statków jako najbardziej zaawansowanych technologicznie produktów polskiej gospodarki spowodowało negatywne zmiany jakościowe i ilościowe w przemyśle okołostoczniowym. Najbardziej poszkodowane zostały huty, fabryki silników, wyposażenia oraz inne zakłady dostarczające podzespoły niezbędne do produkcji statków. Wśród najbardziej rozpoznawalnych przykładów są Zakłady Cegielskiego w Poznaniu, które utraciły technologię produkcji silników okrętowych, oraz załamanie produkcji w Hucie Częstochowa. Brak popytu spowodował likwidację producenta napędów okrętowych, chociażby w Elblągu. To tylko kilka przykładów, jakże znamiennych. Związki pracodawców szacują, że zniknęło ok. 60% dotychczasowych kooperantów zakładów stoczniowych.

    Bardzo dobitnie o skutkach likwidacji przemysłu stoczniowego świadczą niekwestionowane dane opublikowane przez Główny Urząd Statystyczny. W 2007 r. w polskich stoczniach zbudowano 30 statków o łącznym tonażu 531 tys. t, natomiast w 2014 r. wyprodukowano jedynie osiem o łącznym tonażu 26 tys. t.

    (Poseł Sławomir Nitras: A w 2008 ile? Bo nie mamy…)

    Spadek produkcji jest zatrważający, bo w wymiarze rzeczywistym oznacza to dwudziestokrotne zmniejszenie produkcji.

    (Poseł Sławomir Nitras: Czy mógłby pan powtórzyć pierwsze dane?)

    Szczególnie boleśnie jest to widoczne w odniesieniu do Stoczni Szczecińskiej, panie pośle Nitras, której był pan…

    (Poseł Sławomir Nitras: Ale dane proszę.)

    (Poseł Joachim Brudziński: Nie przeszkadzaj!)

    Był pan posłem sprawozdawcą ustawy likwidującej tę stocznię, która dotychczas produkowała kontenerowce, chemikaliowce, promy oraz wyspecjalizowane jednostki wielozadaniowe. Byłym pracownikom tego zakładu, wysoko wykwalifikowanym specjalistom zaproponowano m.in…

    (Głos z sali: Strzyżenie psów.)

    ….przekwalifikowanie do zawodu manicurzysty lub dofinansowanie do otwarcia zakładu pielęgnacji zwierząt domowych.

    (Głos z sali: Fryzjer.)

    (Poseł Piotr Kaleta: A pamiętasz, kto to mówił? Wasz senator. Pamiętasz?)

    Uznani pracownicy, dysponujący międzynarodowymi certyfikatami zostali zmuszeni do emigracji zarobkowej do stoczni europejskich, nie naszych.

    (Głos z sali: Ciii!)

    Polscy armatorzy, wycofując zlecenia na budowę statków z upadłych polskich stoczni, zmuszeni zostali do składania zamówień w stoczniach zachodnich i azjatyckich. Tym samym polska gospodarka straciła zamówienia na kwotę ok. 6 mld zł.

    (Poseł Jolanta Szczypińska: Skandal!)

    Postępowanie kompensacyjne w wydaniu PO-PSL doprowadziło do masowego wywozu majątku stoczniowego na złom.

    (Głos z sali: Złomiarze.)

    (Głos z sali: Złodzieje.)

    W 2008 r. jedną decyzją Platformy przekreślono dorobek produkcji rzędu 653 statków, które powstały w tej stoczni. Zrobiono to bardzo konsekwentnie, doprowadzając do sytuacji, że w 2014 r. nie zamówiono produkcji żadnego statku. Naszą odpowiedzią jest ustawa stoczniowa, ustawa o rozwoju, o odbudowie przemysłu stoczniowego i przemysłów komplementarnych, ale to dopiero pierwszy krok do powrotu naszej siły i znaczenia na rynku. Dzisiaj nie figurujemy w żadnych rejestrach pokazujących ranking naszych stoczni.

    8 lat temu rząd PO-PSL nie tylko podjął decyzję o likwidacji stoczni, ale również powtarzające się próby prywatyzacji państwowych przedsiębiorstw armatorskich. Dobitnym przykładem jest tutaj Polska Żegluga Bałtycka. Pomimo dynamicznie rosnącego rynku przewozów bałtyckich rząd PO-PSL zdecydował o prywatyzacji tego przedsiębiorstwa za wartość jednorocznego zysku. Wyłącznie twarda postawa związków zawodowych przedsiębiorstwa oraz kilkukrotne składanie sprawy do prokuratury przez posłów Prawa i Sprawiedliwości w atmosferze skandalu zahamowały proces prywatyzacji.

    (Poseł Sławomir Nitras: Kłamie pan.)

    Obecnie PŻB jest jedną z najlepiej rokujących firm kontrolowanych przez Skarb Państwa w skali kraju.

    Rząd PO-PSL doprowadził do katastrofalnej sytuacji w zakresie żeglugi śródlądowej, która przestała funkcjonować. Według raportu NIK nakłady inwestycyjne w latach 2007-2013 wyniosły zaledwie 0,44% całkowitej alokacji tych środków na projekty transportowe. W rezultacie w wyniku braku prac remontowych liczne budowle hydrotechniczne znalazły się w katastrofalnym stanie. Konsekwencją takiego stanu rzeczy było zamknięcie w 2015 r. śluzy w Brzegu Dolnym, co całkowicie zablokowało transport na Odrzańskiej Drodze Wodnej.

    Zaniechano również budowy stopni wodnych, a realizowane inwestycje nie uzyskały finansowania na kolejne lata. Szczególnym przykładem jest tutaj stopień w Malczycach, to woła o pomstę do nieba. Straty z tego tytułu sięgnęły kilkudziesięciu milionów złotych oraz zostały wyrządzone poważne szkody środowiskowe.

    (Głos z sali: Skandal!)

    Rzeczą najbardziej skandaliczną było podpisanie przez rząd PO-PSL umowy…

    (Głos z sali: Niemieckiej.)

    …z Republiką Federalną Niemiec o Odrze granicznej na III klasę żeglowności.

    (Głos z sali: To jest skandal.)

    (Poseł Jolanta Szczypińska: Skandal po prostu.)

    W ten sposób straciliśmy możliwość ubiegania się o środki unijne na inwestycje przywracające żeglowność na Odrze. Drastycznie ograniczono przez to możliwość rozwoju polskich portów.

    (Poseł Sławomir Nitras: Co on mówi?)

    Od zawsze istotnym elementem polskiej gospodarki morskiej było rybołówstwo. Także ono ucierpiało w wyniku fatalnej w skutkach polityki poprzedniego rządu. Brak reakcji rządu PO-PSL na zapaść zasobów dorsza na Morzu Bałtyckim oraz nieprawidłowości w wydatkowaniu środków unijnych na rybołówstwo potwierdzone raportem NIK spowodowały zagrożenie dla trwałości funkcjonowania polskiego rybołówstwa. Dobitnym tego przykładem są decyzje poprzedniego rządu, który w programie operacyjnym ˝Rybactwo i morze˝ nie uwzględnił rekompensat czasowych wyłączeń połowowych dla łodzi poniżej 12 m. W ten sposób ponad 600 jednostek stanowiących blisko 80% polskiej floty rybackiej na Bałtyku znalazło się poza systemem wsparcia, przeznaczono je do likwidacji. Polskie rybołówstwo jest obecnie na krawędzi wytrzymałości finansowej i organizacyjnej.

    Szanowni Państwo! Na koniec niech wybrzmią słowa arcybiskupa Jana Solikowskiego, sekretarza królewskiego Zygmunta Augusta i Stefana Batorego: Każdemu panu i narodowi więcej na morskim państwie zależy niż na ziemskim. Kto ma państwo morskie, a nie używa go albo je sobie da wydzierać, wszystkie pożytki od siebie oddala, a wszystkie szkody na się przywodzi, z wolnego niewolnikiem się staje, z bogatego ubogim, ze swego cudzym. (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here