W oczernianiu Polski aktywnych jest czterech graczy: dwóch głównych i dwóch pobocznych.

1. Pierwszym z głównych graczy są Żydzi – ich celem jest wysępienie odszkodowań finansowych i na pewno sprawa nie skończyłaby się na tych 65 miliardach dolarów. Polska jest stosunkowo mało zadłużona (ledwie 50% rocznego PKB, kiedy np. we Włoszech jest to 135%), więc wobec Polski istnieje duży potencjał do „golenia” i zapożyczenia się w żydowskich bankach celem wypłacenia żydom „odszkodowań”. To taki interes, jakby pójść do banku, wziąć kredyt, całą kasę od razu oddać z powrotem bankowi, ale potem spłacać normalnie cały ten kredyt, razem z odsetkami. Ponadto Żydzi odgrywali niemałą rolę w pomaganiu nazistom w czasie holokaustu, a także piastowali najwyższe stanowiska w stalinowskim aparacie represji wobec schwytanych patriotów w powojennej Polsce (np. Stefan Michnik czy Salomon Morel, który uzyskał dożywotnie schronienie w Tel-Awiwie). Zwalając winę za nazistowskie zbrodnie na Polskę- Żydzi odwracają uwagę od tych ciemnych kart swojej historii.

2. Drugi główny gracz to oczywiście Niemcy, tutaj chyba nie trzeba tłumaczyć. Skoro Polacy zorganizowali holokaust, to Niemcy nie dość, że holokaustu nie zorganizowali, to jeszcze bronili Żydów przed krwiożerczymi Polakami. Machina historyczno-edukacyjna w Niemczech pracuje pełną parą, na dzień dzisiejszy w niemieckich szkołach nie ma ani słowa o nazistach (informację mam od syna znajomej emigrantki, który od 8 lat chodzi do szkoły w Essen), ale pewnie z czasem pojawi się on, oczywiście w wersji polskiej. Łączenie Niemców z nazizmem jest stopniowo wygaszane, np. w najnowszej części niemieckiej wersji gry „Wolfenstein”- Hitler jest bez wąsów, a swastyka to jakiś śmieszny, trójkątny znaczek.

3. Trzeci gracz (poboczny) to USA. Oni na antypolonizmie nie korzystają tak bardzo, jak powyższa dwójka, ale są wasalem Izraela i tańczą, jak Żydzi zagrają. Teoretycznie Polska jest sojusznikiem USA, ale w praktyce Polska w tym sojuszu prezentuje pozycję kolankowo-łokciową, więc wylanie na nas kubła z gównem nie zmieni polskiego uwielbienia dla Wuja Sama. USA zyskuje mały profit historyczny, odwracając uwagę od tego, że sami gówno zrobili, aby zapobiec holokaustowi, choć doskonale wiedzieli, co w okupowanej Polsce się wyrabia, np. z raportów Karskiego czy Pileckiego, lub od pasażerów zawróconego statku St. Louis.

4. Czwarty (poboczny) gracz to Rosja. Oni też nie zyskują zbyt wiele pod względem historycznym, ale prawdopodobnie dostali pieniądze od Żydów i Niemców, aby stanąć po ich stronie, a to przecież kraj potężny, z wielką agenturą i aparatem uprawiania propagandy. Premier Netanjahuj dzień po oczernieniu Polski poleciał sobie do Moskwy, gdzie spotkał się w Władimirem Putinem. Rosja przy okazji ataku propagandowego na Polskę umacnia status „wyzwoliciela” nazistowskich obozów oraz odwraca uwagę od 17 września i paktu Ribbentrop-Mołotow, a także zbrodni Armii Czerwonej, która w swym marszu na zachód rozkradała i gwałciła wszystko, co się tylko nawinęło (nawet krany ze zlewozmywaków wyrywali, bo myśleli, że jak wbiją je w Rosji młotkiem w ścianę, to poleci z nich woda). Przypomina mi się przemówienie Putina na 60 rocznicę wyzwolenia Auschwitz w 2005 roku, byłem tam osobiście w 25-stopniowym mrozie (kiedyś to były zimy, nie to, co teraz). Putin, jako główny „wyzwoliciel” przez kilka minut wymieniał sprzymierzeńców Rosji w walce z holokaustem, którym serdecznie dziękował. Na podziękowania od Putina załapali się nawet niemieccy antyfaszyści (!), natomiast Polaków w ogóle nie wymienił… Jako wnuk żołnierza AK oraz przymusowych robotników w obozie niemieckim- poczułem się wtedy, jakby ktoś dał mi w mordę.

Mamy więc przeciwko sobie czterech niebagatelnych rywali – Żydów, USA, Rosję i Niemcy (dowodzące całą Unią Europejską). Polityka historyczna, którą uprawiają jest jasna- Polacy są głównymi sprawcami holokaustu, Żydzi są jego jedynymi ofiarami, Rosja i Niemcy są wyzwolicielami i antyfaszystami, a Stany Zjednoczone o niczym nie wiedziały, więc nie mogły w porę zareagować. Oczywiście nie można tego wprowadzić od razu (zwłaszcza, że żyją jeszcze świadkowie, którzy pamiętają, jak było naprawdę), ale jest to proces wieloletni, realizowany małymi kroczkami. Obecnie jesteśmy na etapie wyolbrzymiania zasług niemieckich antyfaszystów oraz wyolbrzymiania pojedynczych przypadków kolaboracji Polaków z nazistami, ale z czasem sprawy będą pchane do przodu. Słowo „kolaboracja” jest ostatnimi czasy bardzo często używane przez Żydów, ale trudno je jednoznacznie zdefiniować.

Polacy kolaborowali z Niemcami?

Głównym przykładem „kolaboracji” Polaków z nazistami była sytuacja, gdy do polskiego domu zapukało Gestapo, mówiąc, że podobno w tym domu ukrywany jest Żyd. Następnie złożona została propozycja nie do odrzucenia- albo dobrowolnie oddajecie Żyda, albo wchodzimy siłą, przeszukujemy chałupę i jeżeli znajdziemy Żyda, to go zabieramy, ponadto za karę cała polska rodzina, która go ukrywała będzie rozstrzelana, a dom spalony. Jeżeli głowa rodziny w tak beznadziejnej sytuacji zdecydowała się na wydanie Żyda, to znaczy że miała miejsce kolaboracja Polaków z nazistami, a owa rodzina była szmalcownikami. Łatwo się mówi o „kolaboracji”, gdy za ukrywanie Żydów nie groziła kara śmierci, tak jak w zachodniej Europie (gdzie nie było kary śmierci, a tak Żydów wydawali). Zresztą kto zabierał i zabijał tych Żydów, komu donosili szmalcownicy? Na dzień dzisiejszy było to nazistowskie plemię z Marsa, ale za kilkanaście lat nazistami będą już wyłącznie Polacy. […]

Według najnowszej polityki historycznej Niemiec i Izraela – Polacy to motłoch tak bardzo dziki i niegodny, że gdy w 1944 roku w polskich obozach zagłady skończyli się Żydzi, to zaczęto zabijać w własnych obywateli, co trwało jeszcze kilka lat po wojnie. Na szczęście pokojowa i antyfaszystowska „agenda międzynarodowa” zmusiła Polaków do nie zabijania się nawzajem, więc ci z braku laku z powrotem zaczęli nienawidzić Żydów, których oficjalnie przecież w Polsce „nie ma” (tych, których Polacy jakimś cudem nie zabili w holokauście, to wypędzili w 1968). To dopiero tłuszcza z ksenofobicznych jaskiń! Żydów nie ma, a antysemityzm w Polsce rośnie! Czy to plemię zasługuje na własną ziemię? Trzeba ich ściśle kontrolować, pisać im ustawy, nie mogą być samodzielni, bo inaczej znów dojdzie do tragedii…

Artykuł jest przedrukiem z portalu bialyrasizm.pl, całość znajdziecie tutaj: link

Komentarze:

komentarzy