Nie można karać za „polskie obozy zagłady”? Żydowski tygodnik sugeruje, że to negacja Holokaustu

1
16701

Przyjęta przez Polskę linia obrony dobrego imienia kraju i Narodu, wobec oskarżeń o współudział w niemieckim przemyśle śmierci w czasie II wojny światowej wywołała alergiczną reakcję w środowiskach żydowskich. Jak wskazano, od karania za „polskie obozy” niedaleko do negacji Holokaustu. Co więcej, pojawiły się opinie, że polityka Polski ma drugie dno. To chęć ukrycia zbrodni Polaków na Żydach oraz „kolaboracji Polaków z okupantem”.

Atak na polską politykę historyczną przeprowadziła niemiecka dziennikarka i była korespondentka „taz” w Warszawie Gabriele Lesser. Na łamach żydowskiego tygodnika „Jüdische Allgemeine” wysnuła ona tezę, że od karania za fałszywe sformułowanie „polskie obozy zagłady” już niedaleko do negacji Holokaustu. Dziennikarka twierdzi też, że „Polacy kolaborowali z okupantem”, a poprzez obecną politykę chcą ukryć swoje zbrodnie na Żydach.

Zdaniem Lesser „każdy choćby odrobinę wykształcony obywatel świata wie, że to Niemcy napadły 1 września 1939 roku na Polskę, a następnie zainstalowały na jej terytorium sieć obozów koncentracyjnych i zagłady”. Jej zdaniem, mimo tej oczywistości, polski rząd postanowił walczyć z publikacjami, w których znajdą się sformułowania „Polski obóz”, „Polski Auschwitz” lub „inne kłamstwa historyczne”.

ZOBACZ: Polskie obozy śmierci; wymyślili w latach 50-tych oficerowie niemieckiego kontrwywiadu. Dobrze, że za używanie tego zwrotu w końcu będzie można trafić do więzienia!

Publicystka stawia tezę, że „Warszawa od lat usiłuje wmówić Polakom, że zagraniczni dziennikarze rozpętali gigantyczną kampanię kłamstw, by oczyścić Niemców z ich winy za Holokaust i zrzucić ją na Polaków”. Jak dodaje, żaden z autorów tych nielicznych – jak twierdzi – artykułów, w których pojawia się zwrot „polski obóz koncentracyjny” nie uważa, że Höss, Himmler czy Heydrich byli Polakami, a i tak wielu Polaków jest przekonanych o tym, że tak właśnie jest. Jak dodała, nikt też nie twierdzi, że to Warszawiacy czy Krakowiacy urządzili żydowskie getta, a i tak Polska przekonała ONZ do tego, by zmieniła nazwę obozu Auschwitz-Birkenau na „Były Nazistowski Niemiecki Obóz Koncentracyjny Auschwitz – Birkenau”.

Lesser twierdzi, że za chęcią prostowania kłamstw historycznych kryje się zamiar ukrycia zbrodni Polaków na Żydach oraz „kolaboracji Polaków z okupantem”. – Chodzi o liczne pogromy, w których katoliccy Polacy mordowali swoich żydowskich sąsiadów, o antysemityzm w przedwojennej Polsce i kolaborację, społeczną i gospodarczą, z okupantem. O tym w przyszłości już nie będzie wolno mówić i pisać, jeśli nie chce się ryzykować procesu – twierdzi. Dziennikarka powołała się tu na historyka z Yad Vashem, Yehudę Bauera, który w kontekście nowych rozwiązań karnych zarzucił Warszawie „poruszanie się na krawędzi negacji Holokaustu”.

 Za: pch24.pl, źródło: wpolityce.pl

Komentarze:

komentarzy

1 KOMENTARZ

  1. Więc niema problemu w mówieniu o żydowskich kolaborantach i kapo. Przecież byli. W odróżnieniu od „polskich” obozów zagłady jest to też prawda historyczna.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here