Niemcy zrobią wiele, aby obejść unijne sankcje nałożone na Rosję. Liczy się kasa, a nie deklaracje o „europejskiej solidarności”

0
3377

Pomimo oficjalnie funkcjonujących sankcji bezpośrednie inwestycje niemieckich firm w Rosji osiągnęły wysokie, „historyczne wartości”. W 2015 roku nasi zachodni sąsiedzi byli największym inwestorem zagranicznym w Rosji. Aby było to możliwe konieczne jest obchodzenie przez Niemców nałożonych przez Unię Europejską sankcji. Liczy się bowiem kasa, a nie jakieś deklaracje o „europejskiej solidarności”.

„W ubiegłym roku największym inwestorem w Rosji były firmy niemieckie biorąc udział w 36 projektach” – możemy przeczytać w analizie firmy doradczej Ernst&Young. Wartość niemieckich inwestycji bezpośrednich w Rosji osiągnęła w 2015 roku pułap 1,78 mld euro. Wysokość tą wcześniej przekroczono jedynie w okresie boomu w latach 2006-2008. Aby było to możliwe Niemcy, zamiast eksportować towary do Rosji (co przez sankcje może być utrudnione), zaczęli zakładać tam firmy, a co niektórzy niemieccy przedsiębiorcy nawet przyjęli rosyjskie obywatelstwo.

ZOBACZ: UE skupiona na walce o demokrację w Polsce a Niemcy podpisują z Rosjanami kolejną umowę w/s Nord Stream!

W kontekście powyższego przypomnijmy, że w listopadzie 2014 r. (już po aneksji Krymu przez Rosję) doszło w Moskwie do zamkniętego spotkania przedstawicieli niemieckiego biznesu z rosyjskimi władzami. Ogólnikowe oficjalne komunikaty głosiły wówczas, że „doszło do wymiany poglądów na temat stanu i perspektyw współpracy dwustronnej w sferze handlu i inwestycji, zaś minister Ławrow przestawiło rosyjską ocenę stosunków z Ukrainą, Niemcami, Unią i NATO”. W praktyce mogło dojść do nowego paktu Ribbentrop-Mołotow w wersji gospodarczej. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele największych niemieckich firm, które prowadzą swoje biznesy w Rosji, m.in.: Siemensa, Daimlera, Metro AG czy Winterhall Holding (na terytorium Rosji działa obecnie około 5000 niemieckich firm). Po stronie rosyjskiej zasiedli m.in. wicepremier Igor Szuwałow i szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow.

Na realne efekty powyższego spotkania nie trzeba było długo czekać. Niemcy – wbrew Polsce i innym państwom Europy Środkowo-Wschodniej – zgodziły się na rozpoczęcie budowy drugiej nitki gazociągu Nord Stream. Posypały się także nowe, warte grube miliardy euro kontrakty biznesowe (vide: wspomniane 36 projektów w 2015 roku). Wisienką na torcie by sprzeciw rządu federalnego w Berlinie w/s rozmieszczenia na terytorium Polski stacjonujących na stałe wojsk i infrastruktury NATO…

Za: Niewygodne.info.pl 

KONIECZNIE POSŁUCHAJCIE:

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here