„Nigdy więcej jednokulturowych społeczeństw, naszym celem jest wymieszanie!”

2
8803

Jeden z czołowych eurokołchoźników, Frans Timmermans oświadczył: „wymieszanie kulturowe to nasze przeznaczenie, nie może być tak, że niektóre narody nie wyobrażają sobie różnorodności – do tego przecież zmierza ludzkość”. Czy ta europejska karuzela lewackich aberracji się kiedykolwiek zatrzyma?

PRZECZYTAJ!: Europa zdzielona przez „Multikulti” po mordzie

Eurokomuniści już się z tym nie kryją, ich celem się zniszczenie państw narodowych, doprowadzenie do totalnej multikulturowości. W tym kontekście powinniśmy oceniać zgodę na przyjęcie do Europy hord islamistów z Bliskiego Wschodu i milionów murzynów z Afryki. Mieszanie się kultur doprowadzi do zagłady europejskich społeczeństw, Francuzi, Niemcy czy Szwedzi będą zwierzyną łowną dla przeważających ich liczebnie najeźdźców. Polska jak najdłużej musi pozostać jednolitym etnicznie krajem!

Franciscus Timmermans to holenderski polityk i dyplomata, deputowany krajowy, pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej.

Komentarze:

komentarzy

2 KOMENTARZE

  1. Może następnym krokiem będzie próba wymieszania ludzi z przybyszami z kosmosu, aby nie było „wojen gwiezdnych”?

    Jestem przekonanym, że trzymają kilku z nich z Roswell.

  2. Niemożliwe, żeby naprawdę tak myślał. Co powoduje, że głosi takie poglądy, bo przecież to nie może być sama poprawność polityczna. To musi być coś głębszego; na gorąco przychodzą mi dwa motywy: albo nienawidzi, z jakiegoś powodu, Europejczyków, albo działa jako lobbysta w interesie wielkich korporacji przemysłowych, szukających tańszej siły roboczej (bo Polacy przestają się zadowalać minimalnymi płacami). W tym ostatnim przypadku korporacje srodze się zawiodą.

    Polacy widzą, czym grozi obecna, chora polityka imigracyjna, i nie godzą się, aby nasza ziemia stała się częścią Europejskiego Kalifatu islamskiego. Nie chcemy by zawładnęła nami dzicz, zdajemy bowiem sobie sprawę z tego, że byłoby to unicestwieniem naszego systemu wartości, koniec naszej kultury, tradycji, a bardzo często fizyczne niszczenie narodu.

    Polacy nie są niewdzięcznikami, jak to próbują przedstawiać wrogie nam ośrodki w kraju i za granicą. Polacy pamiętają, że inne narody przyjmowały gościnnie Polaków, ale ci nie zaczynali od stawiania żądań, czy wprowadzania swych zwyczajów. Kultywując swe tradycje przypatrywali się zwyczajom gospodarzy i starali się do nich przystosowywać. Przede wszystkim zabierali się do uczciwej, ciężkiej pracy wzbogacając tym samym gościnny kraj. Czy takiej postawy możemy oczekiwać od imigrantów z Afryki?

    Polacy nie są także ksenofobami; świadczy o tym tysiącletnia historia Polski dającej schronienie ludziom prześladowanym w swych krajach i stających się dla nich ojczyzną. Teraz przyjmujemy ludzi z Ukrainy, jesteśmy gotowi przyjmować imigrantów z innych kręgów kulturowych. Ale nie na zasadzie wyznaczonych nam parytetów. Uważam, że nasza polityka imigracyjna powinna być podobna do tej stosowanej w Stanach Zjednoczonych. Przyjmujemy do nas ludzi, których chcemy zaprosić, a nie „podesłanych” nam przez urzędników Unii.

    Tych wszystkich, co to przypinają nam różne łatki odnoszące się do imigracji, noszą transparenty na marszach KOD czy demonstrują z okazji Międzynarodowego Dnia Walki z Rasizmem, a przede wszystkim znane osobistości: polityków i celebrytów, żeby odpowiedzieli na pytanie: czy się godzą na to, by w promieniu jednego kilometra od jego domu wybudowano 5 meczetów z wysokimi minaretami z zamocowanymi na ich szczytach wzmacniaczami o dużej mocy i głośnikami. A z tych głośników 5 razy dziennie dochodziłoby do nich zawodzenie muezinów nawołujących wiernych do modlitwy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here