Nowoczesna podjęła próbę ograniczenia wolności słowa w Internecie. Patryk Jaki ich idealnie podsumował! [WIDEO]

0
8178

Kojarzeni ze znanym spekulantem George’m Sorosem polskojęzyczni politycy z partii Nowoczesna, proponują wprowadzenie w naszym kraju „wolności słowa” w stylu niemieckim, czyli jej braku poprzez powszechne zaszczuwanie z wykorzystaniem policji i wymiaru sprawiedliwości, tych, którzy myślą inaczej niż ich zdaniem powinni.

Politycy z partii Nowoczesna., chcą większych sankcji za niewłaściwe ich zdaniem wypowiedzi w Internecie. Uważają, że obecnie prawo jest niewystarczające, bo często ustalenie tego kto pisał dany komentarz jest trudne. Proponują zatem tak zwany „ślepy pozew”, czyli oznacza to, że to wymiar sprawiedliwości sam będzie ustalał winnego. A potem decydowałby co zrobić w danym przypadku.

Projekt popiera oczywiście PO ale nie popiera PiS więc pewnie upadnie. Może nawet wykazującym totalitarne zapędy obecnym władzom w Polsce, taki pomysł się podoba, ale lawina „ślepych pozwów” mogłaby zablokować pracę sądów, które i tak nie wyrabiają się z obecną ilością spraw. Takie prawo z pewnością byłoby prezentem dla różnych pseudoorganizacji pozarządowych w stylu słynnego ośrodka monitorowania tego i owego, w którym rozgrzani do czerwoności zwolennicy skrajnej lewicy produkują pozwy jak kiełbaski i tylko zacierają rączki na takie pomysły.

Wprowadzenie takich zmian jest z pewnością planem opozycji, która się już z tym nawet nie kryje, że wolny Internet trzeba spacyfikować, bo to przez tę ostatnią wolność, doszło do tego, że „przejechano ciężarną zakonnicę na pasach”, czyli Bronisław przegrał z Andrzejem w wyborach prezydenckich. To przez Internet przerżnęła wybory Platforma Obywatelska.

Trudno się dziwić, że partia ta wraz ze swoją mutacją o nazwie Nowoczesna, głosuje za zamordyzmem internetowym. Wyobraźmy sobie jak skutecznie można wpływać na opinię publiczną atakując swoich adwersarzy dziesiątkami tysięcy pozwów. Wystarczy wynająć kancelarię prawną i każdego pozywać, bo będzie to tanie i łatwe. Trolling prawny wejdzie wtedy na zupełnie inny poziom.

Co oznaczałoby w praktyce wprowadzenie takiego zniewolenia wypowiedzi w stylu niemieckim, gdzie każdy boi się odezwać w obawie przed konsekwencjami? Byłby to już zupełny koniec resztek wolności słowa. Całyczas rozszerza się katalog grup społecznych czy narodów, których w żadnym przypadku nie wolno krytykować. Wkrótce jednak każdego będzie można zdyscyplinować, tak, żeby ludzie bali się cokolwiek napisać.

W oficjalnych podręcznikach wiedzy o społeczeństwie, z ktorych uczą się dzieci w polskich szkołach, pisze sie co nastepuje:”W systemach totalitarnych życie ludzi podporządkowane jest wszechobecnej kontroli ze strony władzy. Wyznacza ona standardy i normy zachowania, określa status socjalny obywateli, ustala kierunki, obszary i granice aktywności publicznej oraz kształtuje wzorce życia osobistego”

Czy przypadkiem nie żyjemy właśnie w takim systemie? Nazywajmy dalej cenzurę zwalczaniem „mowy nienawiści” i rozszerzajmy władzę państwa niczym właściciela swoich obywateli na swój nowofeudalny sposob to zanim się obejrzymy obudzimy się w totalitaryzmie, tylko nie będziemy go tak nazywać.

Za: zmianynaziemi.pl

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here