„Obowiązkiem chrześcijan jest walka z szatańskim planem Sorosa, który przywozi migrantów do Europy” – twierdzi węgierski poseł. Węgierski polityk uważa, że miliarder George Sorosa i jego zwolennicy, próbują rozcieńczyć ducha Europy „wymuszonym osadzaniem dziesiątków milionów migrantów”. Deputowany powiedział, że chrześcijańskim obowiązkiem jest walka z „szatańskim planem” Sorosa.

András Aradszki, reprezentujący Chrześcijańsko-Demokratyczną Partię Ludową (Fidesz – KDNP), głosi, że „Soros i jego towarzysze chcą zniszczyć niepodległość i wartości państw narodowych”. Jego wypowiedź jest cytowana przez The Budapest Beacon. Zdaniem Aradszki , celem Sorosa „jest wyparcie chrześcijańskiego ducha Europy przymusowym osiedlaniem dziesiątków milionów migrantów”.

„Ale walka z szatanem jest chrześcijańskim obowiązkiem. Tak, mówię o ataku szatana, który jest także aniołem zaprzeczenia, ponieważ zaprzecza temu, co zamierza zrobić – nawet jeśli jest to całkiem oczywiste. Rozpaczliwie próbują udowodnić, że nie ma kwoty [uchodźców], nie ma obowiązku rozstrzygania sporów, a plan Sorosa nie istnieje” – zauważa Aradszki. „Konsultacje krajowe są dla nas znakomitą okazją do przekazania naszej opinii na temat szatańskiego planu Sorosa”.
W niedzielę Bakondi György, główny doradca ds. Bezpieczeństwa premiera, ostrzegał przed konsekwencjami „planu Sorosa”. Oznacza to, że może to mieć poważne konsekwencje dla suwerenności państw członkowskich, dla samych narodów, a także dla bezpieczeństwa obywateli europejskich.

Soros stwierdził w 2015 r., że „UE musi rocznie przyjąć co najmniej milion osób ubiegających się o azyl w najbliższej przyszłości. I, aby to zrobić, musi dzielić się tym ciężarem sprawiedliwie. Odpowiednie finansowanie ma kluczowe znaczenie” – napisał miliarder. „UE powinna zapewnić każdej nowej osobie przez pierwsze dwa lata 15 tys. euro, aby pomagać w pokryciu kosztów mieszkaniowych, opieki zdrowotnej i edukacji, a także, aby przyjmowanie uchodźców było bardziej atrakcyjne dla państw członkowskich”.

Premier Viktor Orban, który wielokrotnie obwiniał Sorosa o napędzanie kryzysu uchodźców w Europie, powiedział, że „Bruksela podlega wpływowi George Sorosa. Udowodniliśmy istnienie planu Sorosa, a sam zainteresowany przyznał, że taki istnieje. Ustawiliśmy to zagadnienie w centrum naszej polityki” – powiedział premier w wywiadzie dla radia publicznego w piątek.

W lipcu Orban oskarżył Sorosa o wykorzystanie UE do stworzenia „nowej, mieszanej, muzułmańskiej Europy”. Premier powiedział, że Soros jest teraz silniejszy w Brukseli niż w Waszyngtonie lub w Tel Awiwie, a instytucje europejskie powinny walczyć o ograniczenie jego wpływów. Zauważył, że reforma Europy może rozpocząć się tylko poprzez powstrzymanie nielegalnej imigracji do UE, a także, że straż graniczna Węgier podejmuje ten wysiłek i trud.

Pod koniec ostatniego miesiąca Orban wezwał Węgrów do wzięcia udziału w badaniu na temat „planu Sorosa”, argumentując, że pomogłoby to krajowi osłonić się przed migracją. W ankiecie zwanej „konsultacjami krajowymi” prosi się Węgrów o wyrażanie opinii, czy kraj ma się stać pro imigrancki, czy też nie.

„Chcemy węgierskich Węgier i europejskiej Europy” – powiedział Orban w pierwszym dniu jesiennej sesji parlamentu.
Jeden z bliskich współpracowników Sorosa, powiedział, że jego mocodawca i jego fundacje popierają „bardziej spójną i humanitarną politykę, aby pomóc w przesiedlaniu imigrantów, uciekających przed represjami i przemocą w swoich domach”, ale „nie ma czegoś takiego, jak globalny spisek przeciwko Węgrom „.

Węgry, wraz z Polską i Słowacją, są zaangażowane w silny spór z UE w sprawie przyjmowania i rozlokowywania uchodźców. UE w 2015 roku zażądała, aby ww. kraje Europy Środkowo – Wschodniej przyjęły 160 tys. ludzi z Grecji i Włoch, z czego dopiero status 27700 osób został uregulowany do tej pory.

Węgry twierdziły we wrześniu, że ogrodzenie na granicy z Chorwacją i Serbią pomogło zmniejszyć napływ migrantów o 99,7 procent od 2015 roku. Ten mały kraj śródlądowy posiada teraz jedną czwartą długości swoich granic chronionych płotem. Węgierski mur graniczny był wielokrotnie krytykowany przez inne kraje europejskie, a także przez polityków UE, ale Budapeszt oparł się naciskom jego usunięcia i zapora nadal stoi.

Za: zmianynaziemi.pl

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here