Orban: Media, banki, energia i handel detaliczny – w tych obszarach kapitał narodowy musi stanowić większość!

0
7009

Premier Węgier Viktor Orban na Forum Ekonomicznym w Krynicy został uhonorowany nagrodą Człowieka Roku. Podzielił się również kilkoma ciekawymi uwagami i wysunął propozycję, którą Węgrzy mogliby zrealizować wspólnie z Polakami.

Premier Węgier powiedział, że w czterech obszarach kapitał narodowy musi stanowić większość: media, banki, energia, handel detaliczny.

„Trzy udało się zrealizować, na czwartym złamaliśmy zęby, bo sieci handlowe są silniejsze. Jeszcze kilka lat i może będzie zmiana” – przyznał.

„Gospodarka jest zglobalizowana, są i korzyści, ale musimy pamiętać, że gospodarki są narodowe. Trzeba stworzyć wpływ narodowy i na to mówię patriotyzm gospodarczy” – mówił.

Odniósł się również do tak często poruszanej kwestii tożsamości europejskiej.

„Uważamy, że nie zmieniła się struktura człowieka, że nie ma tożsamości europejskiej, która mogłaby to zastąpić, nie ma czegoś takiego, jak naród europejski. Jesteście bardziej skuteczni, bo wasza tożsamość jest silniejsza, niż ta na Węgrzech i to jedyna przyczyna. Wasza tożsamość, wiara są silniejsze, niż my i wierzę w to, że to decyduje o naszej innowacyjności. Wartości narodowe, religijne są ważne i trzeba je chronić” – twierdzi.

Ma również propozycję dla Polski: wspólną kontrrewolucję kulturową w Europie.

„Węgry to kraj 10-milionowy, to się nie uda. Zróbmy to razem. Razem jest nas 65 milionów, to już coś. Jeśli do tego doliczę kilka fragmentów Europy, gdzie jest tożsamość tradycyjna, to jest nas 100 milionów. To już jest siła, może razem przekształcić kulturę europejską” – skierował swoje słowa do Polaków.

Trudno nie zgodzić się ze słowami Viktora Orbana. Tym bardziej, gdy spojrzymy na rozwinięte gospodarki zachodnie. Takie sektory jak media, bankowość, energetyka czy handel detaliczny są tam kontrolowane przez rodzimy kapitał. Dla przykładu – weźmy na tapetę sektor bankowy. Udział banków zagranicznych wśród 10 największych banków we Francji wynosi 5 proc. W Niemczech jest równie niewielki, bo 8 procentowy. W Wielkiej Brytanii udział ten również stanowi zdecydowaną mniejszość, gdyż wynosi on 15 proc.Tymczasem w Polsce to wciąż ponad 60 proc.!

Wymieniane przez Orbana sektory gospodarki przynoszą gigantyczne zyski. Jeśli są one kontrolowane przez podmioty zagraniczne, to generowane przez nie zyski, zamiast być inwestowane lokalnie, są eksportowane poza granice do central spółek-matek mających swe siedziby w Berlinie, Londynie czy Paryżu. W ten sposób gospodarki krajów rozwijających się wspierają gospodarki już rozwinięte.Transfer kapitału jest naprawdę olbrzymi. W skali kraju takiego jak Polska mówimy o kwotach stanowiących równowartość od kilku do kilkunastu miliardów euro rocznie.

I właśnie dlatego Orban ma racje. Media, banki, energia i handel detaliczny muszą być w rękach kapitału narodowego (co wcale nie oznacza państwowego!). Tylko wówczas korzyści z rozwoju gospodarczego i wzrostu PKB będą znacznie bardziej odczuwalne przez zwykłych ludzi. Takie nazywanie rzeczy po imieniu tłumaczy również dlaczego zachodnioeuropejscy piewcy neokolonialnego liberalizmu tak bardzo nienawidzą obecnego premiera Węgier. On po prostu mówi prawdę, która dla wielu jest bardzo niewygodna.  

Za: niezlomni.com, niewygodne.info.pl

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here