Oskarżony o podpalenie budki oczyszczony przez sąd ze wszystkich zarzutów! Coraz więcej wskazuje, że była to prowokacja

0
2876

Od czasu kiedy ekipa PO została odsunięta od władzy (2015 rok), organizowane każdego 11 listopada Marsze Niepodległości przebiegają bez burd i zamieszek. Koincydencja godna odnotowania. Wcześniej bywało z tym niestety różnie. W 2013 roku doszło do poważnego incydentu. W trakcie Marszu podpalono budkę wartowniczą przed rosyjską ambasadą. Oskarżony o ten czyn 22-letni Kamil Z. został medialnie zlinczowany. 2 m-ce spędził w areszcie. Pierwotnie groziło mu nawet 5 lat więzienia. W ubiegłym tygodniu sąd oczyścił go ze wszystkich stawianych zarzutów.

Ubiegłotygodniowe uniewinnienie Kamila Z., uczestnika Marszu Niepodległości z 2013 roku, który pierwotnie był podejrzany o podpalenie budki wartowniczej przed rosyjską ambasadą, a następnie oskarżony o podpalenie altany śmieciowej, pokazuje, że sprawa podpalenia budki do dzisiaj nie została wyjaśniona, a hipotezy jakoby stały za tym służby kierowane przez polityków nie można wykluczyć.

O sprawie spalenia budki wartowniczej zrobiło się ponownie głośno w maju 2015 roku, kiedy ujawniono nagrania zarejestrowane w restauracji „Sowa i Przyjaciele” pomiędzy Pawłem Wojtunikiem (b. szef CBA), a Elżbietą Bieńkowską (b. wicepremier w rządzie D. Tuska). W rozmowie tej padło zdanie, którego literalna interpretacja sugeruje, iż podpalenie budki mogło być prowokacją wymyśloną przez ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza:

Paweł Wojtunik: Stołeczny dostaje telefon, żebyśmy…
Elżbieta Bieńkowska: Ale jaja, ale jaja, ale jaja.
Paweł Wojtunik: Widzisz, ale facet nauczył ich, że on dzwoni i on im rozkazuje. I tak samo poszli, spalili budkę pod ambasadą, bo minister osobiście wymyślił taką… wiesz z takiego…
Elżbieta Bieńkowska: Taką koncepcję, tak, tak.

W sprawie prowokacji organizowanych w trakcie Marszów Niepodległości, warto przytoczyć jeszcze jedną historię. Poniżej treść tweeta Marcina Palade, byłego członka zarządu Polskiego Radia, który w ten sposób opisywał co widział w 2012 roku:

„Marsz Niepodległości 11 listopada 2012. Na rogu Żurawiej i Marszałkowskiej, kilka metrów ode mnie, grupka mężczyzn w kominiarkach zaczęła rzucać kamieniami w policyjne tarcze, po czym bez problemu przeszła za kordon. Tej sceny nie zapomnę do końca życia”.

Uwzględniając powyższe nie powinno nas dziwić, że od czasu odsunięcia ekipy Platformy Obywatelskiej od władzy Marsze Niepodległości odbywają się praktycznie bez żadnych incydentów.

Za: niewygodne.info.pl

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here