PARYŻ PŁONIE. Imigrantom nie spodobały się zatrzymania handlarzy narkotyków…

4
35685

Kilkanaście podpalonych samochodów, uszkodzone radiowozy, próby podpalenia dwóch lokali gastronomicznych, 26 zatrzymanych – to pobieżny bilans trzeciej nocy zamieszek na przedmieściach Paryża.

Wszystko zaczęło się w miniony czwartek po południu gdy policja prowadziła akcję wymierzoną w handlarzy narkotykowych na terenie miejscowości Aulnay-sous-Bois. Podczas interwencji czterech funkcjonariuszy miało brutalnie pobić jednego z zatrzymanych – 22-letniego czarnoskórego. Ponadto oskarżył on policjanta o… gwałt za pomocą służbowej pałki. Młody mężczyzna został operowany zaś policjanci zawieszeni w obowiązkach. W sprawie trwa dochodzenie.

FRANCJA TO UPADŁY KRAJ:

Incydent spowodował gwałtowne zamieszki, które z poniedziałku na wtorek przyniosły kolejne zniszczenia i zatrzymania. Kilkaset osób przeszło w marszu poparcia dla podejrzanego o handel narkotykami, a zarazem ofiary domniemanego policyjnego pobicia.

Już podczas poprzednich nocy w Aulnay-sous-Bois było bardzo niespokojnie. Protestujący dewastowali miejską infrastrukturę, zaś służby porządkowe zatrzymywały sprawców zniszczeń.

Wiem, do jakiego stopnia policjanci i żandarmi są narażeni w walce z terroryzmem i przemocą, ale absolutnie muszą być w każdej chwili przykładem dla innych – stwierdził francuski premier Bernard Cazeneuve, który domaga się surowego ukarania policjantów.

Źródło: Polsat News

Komentarze:

komentarzy

4 KOMENTARZE

  1. Chyba na Francję spadła kara za Rewolucję Francuską, której nie potępiają, ale przedstawiają jako przejaw dobra a nie niewyobrażalnych zbrodni.

  2. francuski Premier jest popierdolony. Jak tak dalej pójdzie to nie będą miec policji i wtedy zobaczymy co się stanie! Pojebani francuzi!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here