– Ja i minister Ziobro nie musielibyśmy się zajmować sądami, gdyby działały dobrze. Państwo bardzo dobrze wiedzą, że w polskich sądach można czekać 15 lat na wyrok, a potem, jak się go otrzymuje, jest bardzo wątpliwej jakości – mówił na antenie radiowej Jedynki Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości.

Do Sejmu trafił projekt reformy Krajowej Rady Sądownictwa. Nowe prawo miałoby wejść w życie od lipca br. Kontrowersje wzbudza fakt, że do końca 2017 roku minister sprawiedliwości będzie mógł wymienić dowolnego sędziego, jak donoszą media, „bez podania powodu”.

– To oczywiście nieprawda, że bez podania powodu. Chcemy zmienić realnie polski wymiar sprawiedliwości. Wiele osób myślało: „oni gadają, tak jak wszyscy przez 27 lat, a nic nie zrobią”. A tu się okazuje, że to się dzieje naprawdę. My jesteśmy zdeterminowani, żeby przeprowadzić poważną reformę sądownictwa i wymiaru sprawiedliwości. Ta ustawa jest jedną z kilkunastu, którą przygotowaliśmy w tym zakresie, naprawdę porządnie chcemy zmienić sądy – podkreślił Jaki.

– Ja i minister Ziobro nie musielibyśmy się zajmować sądami, gdyby działały dobrze. Państwo bardzo dobrze wiedzą, że w polskich sądach można czekać 15 lat na wyrok, a potem, jak się go otrzymuje, jest bardzo wątpliwej jakości. Chcemy to radykalnie zmienić. Jakaś taka opowieść o tym, że teraz to jest zamach na niezawisłość sędziowską, a dzisiaj to jest dobrze, to może jest dobra dla elit. Mamy 27 lat zaległości jeśli chodzi o sądownictwo, a złośliwi mogliby dodać do tego okres PRL-u – tłumaczył wiceminister. – Kiszczak i Jaruzelski zgodzili się przeprowadzić transformację, ale w zamian za to zagwarantowali sobie, że zatrzymają wszystkie sądy i trybunały – dodał.

Za: polskieradio.pl

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here