Poseł Piotr Liroy-Marzec:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pakiet trzech ustaw medialnych, który dziś przedstawiają nam posłowie PiS, był oczekiwany od dawna. Cieszę się, że trafił w sumie w tym momencie do Sejmu pod obrady, przed końcem obowiązywania małej noweli wygasającej w czerwcu. Jest to naprawdę dobry znak. Chodzi o inicjatywę ustawodawczą tak bardzo ważną dla kultury i całego społeczeństwa. Trudne do zrozumienia jest dla mnie to, że nie poprzedziła tego debata publiczna ze środowiskami przede wszystkim twórców, artystów, dziennikarzy, naukowców różnych środowisk, w tym medioznawców. Słyszałem oczywiście, że przedstawiciele rządzącej partii na pytania dziennikarzy o brak konsultacji odpowiadają, że przecież one były, np. rozmowy z SDP.

    (Poseł Joanna Lichocka: Z Press Clubem, ze Stowarzyszeniem Wolnego Słowa.)

    Tak, proszę pani, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich to bardzo ważna i zasłużona…

    (Poseł Joanna Lichocka: Ale Press Club i Stowarzyszenie Wolnego Słowa też.)

    Tak, ale akurat nie chce mi się na ten temat dyskutować.

    (Poseł Paweł Kukiz: Nie wchodź z nią w dyskusję, mów swoje.)

    Zaraz pani dokładnie wytłumaczę, o co chodzi.

    Wszyscy wiedzą tak naprawdę ostatnio, że SDP to jest zaplecze PiS-u. Członkowie SDP pracują w kampaniach PiS, obejmują z ramienia PiS funkcje publiczne, kandydują z list wyborczych PiS. PiS konsultował więc to sam ze sobą. (Oklaski)

    (Poseł Joanna Lichocka: Nie.)

    To przypomina mi w ogóle konsultacje społeczne z 1976 r., które stanowiły próbę legitymizowania podwyżki cen. Projekt tej podwyżki przedstawił w Sejmie premier Jaroszewicz, zapowiadając konsultacje sondażowe (Wesołość na sali, oklaski), do szczebla zakładów pracy oczywiście. W rzeczywistości owe konsultacje były ograniczone do zaufanych aktywistów i ich wynik był z góry przesądzony.

    (Poseł Marek Rząsa: Chcemy podwyżek.)

    Wysoka Izbo! Koleżanki i Koledzy! Nie startowaliśmy w wyborach do jakiejś parodii.

    (Poseł Tomasz Cimoszewicz: No nie.)

    Tak naprawę to wszystko przypomina mi piosenkę Macieja Zembatego. W ˝Sejmie kalek˝ konsultacje wyglądały tak: W interesie społeczeństwa i dla dobra ogólnego po wnikliwej konsultacji aż do szczebla lokalnego z dniem 3 października ma dekretem prawomocnym w trotuarach i chodnikach być co druga płyta wyższa. Można i tak, ale w ten sposób zrobicie z Sejmu parodię. (Oklaski)

    (Poseł Joanna Lichocka: To nie jest prawda.)

    Media publiczne to media, które realizują publiczny interes, czyli działają pro publico bono.

    (Poseł Joanna Lichocka: Tak.)

    Jeżeli zmiana nazwy ˝media publiczne˝ na ˝media narodowe˝ ma oznaczać realizację interesu narodowego, to jestem za.

    (Poseł Joanna Lichocka: Tak ma być.)

    Ale jeżeli nadal mają to być media partyjne, to nie ma na to zgody. Publiczny interes to wielkie działania, które służą naprawie, umocnieniu walącego się państwa, które przybliżają, w sumie ułatwiają zrozumienie najważniejszych mechanizmów politycznych, ekonomicznych, społecznych, kulturalnych rządzących naszym życiem, które wreszcie umożliwiają podjęcie realnych działań naprawczych i uzdrowicielskich. Takich mediów oczekują ludzie i takich mediów oczekuje Kukiz’15. (Oklaski)

    Dlatego mamy do wnioskodawców bardzo wiele pytań, które dzisiaj będą tutaj na tej sali zadane. Jest ich cała masa. Zresztą nie jestem jedyny, który w tej chwili będzie się w tej kwestii wypowiadał. Będziemy mieli tutaj maraton pytań do państwa.

    (Głos z sali: Damy radę.)

    Nasze stanowisko jako Kukiz’15 jest uzależnione od odpowiedzi na te pytania.

    I w sumie kolejne pytania, i dalsze prace, jeżeli chodzi o komisje. Chcemy silnych mediów publicznych, nierządowych, ale też niekomercyjnych. Nie chcemy mediów, które w pogoni za pieniędzmi z reklam ogłupiają Polaków. W tej chwili nie macie ustawy, bo… Myślę tak jak o swojej branży. Jestem tak naprawdę muzykiem, artystą, reprezentuję tutaj twórców, czyli chyba najbardziej odpowiednie środowisko, jeżeli chodzi o dzisiejszą debatę.

    I tu przypomina mi się taka sprawa. Jeżeli patrzę na ten projekt ustawy, to od razu nasuwa mi się taka prosta myśl: wasz projekt ustawy to jest demo, jak w muzyce. W tym wypadku bardzo słabe demo.

    (Poseł Joanna Lichocka: To jest pierwsze czytanie.)

    Natomiast jeżeli artysta ma tak słabe demo, wie pani, co on robi? Idzie do ludzi, którzy się na tym znają. (Oklaski) I z tego demo potrafi zrobić coś, co przypomina muzykę i sztukę.

    (Poseł Jan Mosiński: Pan ma wprawę w chodzeniu po to demo?)

    Słucham? Czy ja mam wprawę w tym? Proszę pana, ja mam wprawę w takich rzeczach, o których pan nawet nie śni. (Wesołość na sali, oklaski)

    Poradźcie się fachowców, naprawdę radzę wam to jako ja, artysta, klub Kukiz’15 i każdy myślący człowiek.

    (Poseł Anna Kwiecień: Przecież to jest pierwsze czytanie.)

    Tak, oczywiście, że to pierwsze czytanie. Możecie oczywiście procedować tak jak zawsze, na zasadzie: stuk, puk laską w podłogę, Sejm, Sejm wyraża zgodę. (Wesołość na sali, oklaski)

    Ale, proszę państwa, to bez nas, naprawdę bez nas. (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

    (Głos z sali: Pisarz.)

    (Poseł Paweł Kukiz: Bić komunę cały czas.)

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here