Pod pozorem „ochrony środowiska” wyłudzili miliardy euro. Wszystko w ramach unijnego handlu emisjami CO2

0
4152

Okazało się, że wymyślony przez UE system płatnych uprawnień do emisji CO2, to doskonała platforma do wyłudzania miliardów euro. Zakłada on, że za każdą wyemitowaną do atmosfery tonę CO2 trzeba uiścić opłatę. Wyjątkiem jest pula tzw. darmowych uprawnień. Problem w tym, że unijna biurokracja często przyznawała takie uprawnienia firmom-słupom, które w ogóle ich nie potrzebowały. Firmy te następnie za grube miliony sprzedawały je podmiotom, które ich autentycznie potrzebowały. W ten sposób przehandlowano już łącznie 8 mld euro, a przy okazji wyłudzono mnóstwo lewego VAT-u!

Przypomnijmy w największym skrócie: Aby ograniczyć emisję CO2 Unia Europejska wymyśliła Europejski System Handlu Emisjami (UE ETS). W założeniu miał on polegać na tym, że każdy zakład przemysłowy, który emituje do atmosfery dwutlenek węgla (CO2) musi kupić uprawnienie do jego emisji liczone za każdą tonę. W ten sposób eurokraci chcieli ograniczyć skalę przemysłu emisyjnego w Europie. Przy okazji jednak stworzyli warunki do gigantycznych nadużyć i patologii.

Niemcy nie życzą sobie rozwoju naszego kraju? Rośnie opór niemieckich władz, mediów i ekologów wobec polskich inwestycji realizowanych w… Polsce!

Otóż do systemu UE ETS wprowadzono pewien wyłom w postaci limitów darmowych uprawnień do emisji. Każdy kraj UE otrzymuje co roku określony pakiet takich uprawnień, który następnie jest dzielony pomiędzy zakłady przemysłowe emitujące CO2. Problem w tym, że pakiety takie zaczęły dziwnym trafem otrzymywać firmy, które nie były w stanie ich wykorzystać lub nawet firmy-słupy istniejące tylko po to, aby wyłudzić uprawnienie (stwarzając pozory zapotrzebowania na nie – np. poprzez deklaracje, iż emitują do atmosfery mnóstwo CO2, kiedy w rzeczywistości nie emitują i nie produkują niczego), a następnie sprzedać je z gigantycznym zyskiem na oficjalnych aukcjach uprawnień do emisji CO2 realnym zakładom przemysłowym, które autentycznie ich potrzebują.

W ten sposób powstała patologiczna sytuacja, w której darmowe uprawnienia – zamiast wspierać gospodarkę danego kraju – zaczęły zasilać kieszenie przestępców. Szacuje się, że od początku istnienia UE ETS (2008 rok) przehandlowano już w ten sposób nawet 8 mld euro!

Ale to nie koniec patologii związanej z Europejskim Systemem Handlu Emisjami. Grupy przestępcze zaczęły wykorzystywać ten system do wyłudzania podatku VAT na masową skalę. Na Cyprze zakładano firmy-krzaki, którym różnego rodzaju szemrani biznesmeni „sprzedawali” zupełnie fikcyjne uprawnienia, wystawiając przy tym realne faktury. Z racji tej, że przelewy na wspomniane faktury miały mieć charakter międzynarodowy, oszuści występowali do urzędów skarbowych o zwrot podatku VAT od transgranicznych czynności handlowych. Straty, jakie z tego tytułu poczyniła tylko jedna grupa przestępcza we Francji, szacowane są na ok. 5 mld euro.

Za: niewygodne.info.pl

Tak wygląda dewastacja Puszczy Białowieskiej. Oto dlaczego ekolodzy i eurokraci nie mają racji

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here