ZOBACZ! Podsumowanie rządów koalicji PO-PSL

0
5103

Rada Ministrów zaprezentowała w Sejmie „Raport o stanie spraw publicznych i instytucji państwowych na dzień zakończenia rządów koalicji PO-PSL (2007—2015)”. Informację przedstawiła najpierw premier, następnie zrobili to poszczególni ministrowie. 

„Opozycja oczekuje od nas, co jakiś czas są artykułowane oczekiwania, żeby realizować zobowiązania wyborcze. (…) My zobowiązaliśmy się przed wyborcami także do tego, że polityka w końcu po tych ośmiu ostatnich latach stanie się poważna i odpowiedzialna, że ludzie, którzy sprawowali i sprawują funkcje publiczne, będą odpowiadać nie tylko za swoje czyny, ale i za swoje zaniechania” — przypomniała premier Beata Szydło. Zwróciła uwagę, że przez minione osiem lat politycy partii rządzącej nie brali za nic odpowiedzialności, także tej politycznej. Według niej obrazują to dwa wydarzenia z tego okresu: katastrofa smoleńska i tzw. afera podsłuchowa. W związku z katastrofą smoleńską „uznano, że nikt nie jest winny, nikt za nic nie odpowiada” — mówiła premier. Natomiast w przypadku afery podsłuchowej twierdzono, że „nieważne jest to, co politycy mówią, ważne i naganne jest to, że ktoś to podsłuchał”. „To tak jakby nie złodziej był winny, ale ten, który złapał go za rękę” — zaznaczyła, zauważając, że ten sam mechanizm zastosowano także w przypadku tzw. afery hazardowej: ukarani zostali ci, którzy ujawnili proceder

„Platforma i PSL nie rządziły państwem — to było trwanie i czerpanie profitów z władzy” — oceniła premier. Od czasu do czasu, jak stwierdziła, tylko „pudrowały rzeczywistość medialnymi błyskotkami”, takimi jak walka z dopalaczami, »zielona wyspa« czy Polskie Inwestycje Rozwojowe. „Dopalacze ciągle zbierają śmiertelne żniwo, a „zielona wyspa” gdzieś się rozpłynęła, a właściwie — co nawet ostatnio potwierdził Główny Urząd Statystyczny — nigdy jej nie było. Polskie Inwestycje Rozwojowe… No cóż, jeden z ministrów waszego rządu sam wystawił diagnozę na temat tego przedsięwzięcia, określając to jako kamieni kupę” — zauważyła.

Państwo ma służyć obywatelom i poprawie jakości ich życia, tymczasem rządzone przez koalicję PO-PSL — jak stwierdziła B. Szydło — służyło tylko interesom politycznym rządzących. „Przez osiem lat budowaliście państwo teoretyczne, które było silne wobec słabych, ale słabe wobec silnych. Państwo sytych kręgów władzy, gdzie elita rządząca ma się dobrze, ale obywatele i ich potrzeby się nie liczą. Ważna była wasza wygoda, wasze sprawy, interesy, przyjemności” — wytknęła.

Premier przekonywała, że prezentowany raport nie jest próbą rewanżu. „To jest bilans potrzebny po to, żeby pójść dalej, by móc powiedzieć, jakie mamy dziś możliwości działania” — tłumaczyła. Zwróciła uwagę, że taką informację o stanie państwa powinni przedstawić politycy odchodzącej koalicji rządzącej. „Nie mieli odwagi tego zrobić. Dlatego my dzisiaj za nich składamy ten raport Polakom” — oświadczyła. „Taśmy prawdy pozwoliły nam usłyszeć, co poprzednicy mówili o sprawach państwa i obywateli” — przypomniała, dodając, że prezentowany raport pokaże z kolei, co robili. A „robili dokładnie to, o czym mówili na taśmach” — wyjaśniła. „To był egoizm, marnotrawstwo, pogarda dla państwa i obywateli” — stwierdziła.

„Szacujemy, że Polacy przez rządy Platformy i PSL-u stracili ok. 340 mld zł” — powiedziała premier. „To mogło być osiem lat obowiązywania programu 500+, 5 tys. nowo wybudowanych przedszkoli, 250 nowych szpitali i 1500 km autostrad” — wyliczała. Oświadczyła też, że działania poprzedniej koalicji były „realną krzywdą konkretnych obywateli”. Podkreśliła, że przykładem populizmu i demagogii jest afera Amber Gold. „Za waszych rządów bezradnie patrzono, jak obywatele są okradani. Dlaczego patrzyliście na to? Dlaczego rząd Platformy i PSL-u nic w tej sprawie nie zrobił?” — pytała. Zapowiedziała, że zwróci się do Sejmu o powołanie komisji śledczej do sprawy wyjaśnienia afery Amber Gold. Podkreśliła, że Prawo i Sprawiedliwość zawsze będzie stało po stronie Polaków i polskiego państwa

Szefowa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Beata Kempa zarzuciła poprzedniemu kierownictwu Kancelarii niegospodarność i marnotrawstwo. Mówiąc o zastanej tam przez PiS sytuacji, użyła stwierdzenia „tsunami niegospodarności, marnotrawstwa, lekceważenia”. Zwróciła uwagę, że głównym kierunkiem działania Kancelarii Premiera powinno być m.in. tworzenie systemu ocen i wdrażanie polityk publicznych oraz kwestie dotyczące sprawności działania aparatu państwa, tymczasem w latach 2007—2015 skupiono się tylko na polityce informacyjnej. Beata Kempa wskazała, że zidentyfikowała „istotne słabości kontroli zarządczej”. Wyjaśniła, że był to brak procedur ciągłości działania. „Nie ma w Kancelarii jednorodnego, spójnego planu i systemu zarządzania ciągłością działania, nie wdrożono systemowego, spójnego modelu zarządzania po to, żeby podnieść jakość procesów podejmowania decyzji, jakość procesów zarządczych i w ten sposób wpływać na różnego rodzaju elementy, które mogłyby usprawniać nasze państwo i jego działanie” — tłumaczyła

Beata Kempa poinformowała, że przejęła kierowany obecnie przez nią urząd z bardzo wysokim deficytem — 13 mln zł. „Jak na budżet Kancelarii, to bardzo dużo” — podkreśliła. Między innymi, jak mówiła, zespół do wyjaśniania przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej, kierowany przez Macieja Laska, kosztował Skarb Państwa 265 tys. zł, a wyjazdowe posiedzenia poprzedniego rządu ok. 216 tys. zł. Odniosła się również do próśb polityków opozycji, którzy zwracali się o informacje prezentowane przez poszczególnych ministrów rządu na piśmie. „Zawsze można zwrócić się albo w trybie dostępu do informacji publicznej, albo w trybie ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora o poszczególne dokumenty” — wyjaśniła

Zdaniem wicepremiera i ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego, w ciągu ostatnich ośmiu lat rozwijaliśmy się, korzystając w ogromnym stopniu ze wzrostu długu publicznego. Podkreślił, że poprzednia ekipa powiększyła dług publiczny o ponad 100%. Mówił też o tym, że przez osiem lat rządów koalicji Polska szybko zadłużała się za granicą. Nasz zagraniczny dług wynosi teraz 120% PKB. Minister zwrócił uwagę, że 50% przemysłu znajduje się w rękach zagranicznych przedsiębiorców, 2/3 eksportu obsługują firmy z kapitałem zagranicznym, 65% sektora bankowego jest kontrolowana przez inne kraje. Skrytykował też sposób wydawania środków unijnych przez rząd PO-PSL. Poinformował, że 9 mld euro było zagrożonych, a 7—8 mld euro to środki niewydane

Minister skarbu państwa Dawid Jackiewicz stwierdził, że raport podsumowujący rządy PO-PSL można streścić w kilku słowach — „pazerność, niegospodarność, rozrzutność, łamanie procedur, wykorzystywanie spółek do celów politycznych oraz działanie na szkodę interesów państwa”. Podkreślił, że jego poprzednicy uczynili z Ministerstwa Skarbu Państwa ministerstwo wyprzedaży. „Prywatyzowano bezrefleksyjnie, w pośpiechu, bez odpowiednich analiz, byle komu, wbrew rządowym strategiom, nie dbając o interes publiczny, krótkowzrocznie” — ocenił. Skandalem nazwał m.in. prywatyzację spółki CIECH. Jego zdaniem, budżet państwa stracił wtedy ponad 1 mld zł. Z kolei minister finansów Paweł Szałamacha przedstawił w Sejmie wyliczenia, według których budżet państwa tracił na nie- ściąganych podatkach około 60 mld zł rocznie. Zarzucił poprzedniemu rządowi, że ten zamiast uszczelniać system podatkowy, zwiększał daniny. W jego opinii, odpowiedzią na malejące wpływy z VAT było podniesienie stawek z 22 do 23%. Zwrócił też uwagę, że nadmierny fiskalizm był również widoczny w zakresie regulacji dotyczących podatku akcyzowego. Systematycznie podwyższano stawki tego podatku, jednak równocześnie następował gwałtowny wzrost szarej strefy i przestępczości w tym obszarze, co powodowało, że uzyskiwane wpływy z akcyzy były z reguły niższe od planowanych. (Podczas wystąpienia ministra na tablicach były wyświetlane napisy: Rządy PO-PSL. Podatki — straty ok. 320 mld zł. Służba zdrowia — straty ok. 1,8 mld zł. Infrastruktura — straty ok. 6 mld zł. Gospodarka — straty ok. 10 mld zł. Polacy stracili ok. 340 mld zł)

Minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk zarzucił rządowi PO-PSL opóźnienia w budowach dróg oraz wysokie koszty tych inwestycji. Mówił o marnotrawstwie podczas budowy dróg i remontach kolejowych „Wybudowaliście najdroższe autostrady i drogi ekspresowe w Europie. Budowa 1 km autostrady i drogi ekspresowej na koniec 2012 r. kosztowała około 10 mln euro. W Niemczech w porównywalnych warunkach geograficznych i geologicznych jest to ok. 8,2 mln euro, w Słowenii — 7,3 mln euro” — podkreślił. Powiedział, że gdyby rząd budował w Polsce drogi i autostrady „po cenie niemieckiej”, byłoby ok. 350 km autostrad i dróg ekspresowych więcej. Wytknął też poprzedniej ekipie, że pozostawiła Krajowy Fundusz Drogowy z zadłużeniem w wysokości 62 mld zł. Wskazał ponadto, że roszczenia firm, które realizowały inwestycje drogowe w Polsce w latach 2008 —2015 sięgają 10 mld zł. Część z nich zostanie uznana i będzie musiała być uregulowana przez budżet państwa

Koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński potwierdził inwigilację 52 dziennikarzy i uczestników legalnych manifestacji organizowanych przez środowiska opozycyjne wobec rządów PO-PSL. Minister ocenił też, że służby nie wykazały się wystarczającą aktywnością przy realizacji ustawowych zadań w zakresie wyjaśnienia okoliczności katastrofy smoleńskiej. „Po katastrofie w Smoleńsku ABW nie podjęła żadnych działań operacyjnych, których celem byłoby ustalenie okoliczności i przyczyn katastrofy. Aktywność służby ograniczyła się jedynie do wykonywania prostych czynności procesowych zlecanych przez prokuraturę” — powiedział

Ponadto głos w debacie zabrał wiceprezes Rady Ministrów, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński, który skrytykował poprzedni rząd m.in. za nieuchwalenie wielu ustaw z obszaru kultury. Wymienił m.in. brak zmian w prawie prasowym oraz w finansowaniu i organizacji mediów publicznych. Z kolei wiceprezes Rady Ministrów, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin mówił o nieprawidłowościach w obszarze finansowania Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

Minister edukacji narodowej Anna Zalewska zarzuciła swoim poprzednikom nadmierne zbiurokratyzowanie polskiej szkoły.

Minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk mówił o doprowadzeniu do zapaści rybołówstwa na Bałtyku, likwidacji żeglugi śródlądowej. Wskazał na utracone 63 tys. miejsc pracy związanych z przemysłem stoczniowym i zamówień przez polskie stocznie na budowę statków o wartości 6 mld zł.

Minister sportu i turystyki Witold Bańka skrytykował poprzednią ekipę rządzącą za „ułańską fantazję” w dysponowaniu środkami budżetowymi.

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska podkreśliła, że w ostatnich latach zmniejszy- ła się liczba osób korzystających z pomocy społecznej z 3 mln w 2006 r. do 1,7 mln w 2015 r., czego powodem było zamrożenie kryteriów dochodowych. Z kolei zwiększyła się w okresie rządów koalicji liczba osób żyjących w skrajnym ubóstwie z 5,6% w 2006 r. do 7,4% w 2014 r.

Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski mówił m.in. o błędnych decyzjach politycznych, głównie w polityce wschodniej, a także o złym zarządzaniu w resorcie.

Minister energii Krzysztof Tchórzewski prywatyzację spółek energetycznych ocenił jako szkodliwą dla Polski, a restrukturyzację w sektorze górnictwa kamiennego nazwał pozorowaną.

Minister cyfryzacji Anna Streżyńska wskazała na nieefektywne wydawanie środków na informatyzację państwa; mówiła o projektach w części niewdrożonych, które utraciły możliwość finansowania ze środków unijnych.

Minister rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztof Jurgiel podkreślił, że brak reakcji rządu i opóźnione działania doprowadziły do destabilizacji na podstawowych rynkach w Polsce — regres w produkcji rolniczej nastąpił w niemal wszystkich obszarach. Skrytykował też działalność Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł wskazał, że zaniedbania poprzedniej ekipy rządzącej skutkują m.in. kłopotami z informatyzacją służby zdrowia i zadłużeniem szpitali. Przypomniał, że „codziennym dramatem polskich pacjentów stał się ograniczony dostęp do nowych leków i metod leczenia, a hańbiącym symbolem systemu stały się wielomiesięczne, a w niektórych obszarach medycyny wieloletnie kolejki do świadczeń zdrowotnych”.

Minister środowiska Jan Szyszko podkreślił, że przyjęcie przez rząd PO-PSL unijnego pakietu klimatyczno-energetycznego kosztować będzie Polskę ponad 20 mld zł. Ocenił m.in., że kilkunastomiliardowe straty dla budżetu państwa przyniosły zaniechania poprzedników w przeciwdziałaniu nielegalnemu wydobyciu kruszywa i bursztynu, nieprawidłowa gospodarka złożami gazu łupkowego i brak polityki surowcowej.

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro zarzucił poprzedniej ekipie rządowej m.in. „rozmontowanie” prokuratury, spowodowanie zapaści sądownictwa, degradację więziennictwa oraz utrudnienie walki z zorganizowaną przestępczością).

Z kolei minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak wśród zaniedbań poprzedniego rządu wymienił m.in. nieprzygotowanie ustawy antyterrorystycznej. Zarzucił poprzednikom niewłaściwy nadzór nad BOR i brak odpowiedzialności za niedopełnienie obowiązków w dniu katastrofy smoleńskiej. Przypomniał o zlikwidowaniu ponad połowy — 418 z 817 — posterunków Policji.

Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz krytycznie ocenił działania poprzedniego rządu w odniesieniu do modernizacji technicznej, stanu zapasów, sposobu uzawodowienia armii i struktury dowodzenia. Jako przykłady nieprawidłowości wymienił m.in. zakup partii czołgów Leopard bez zadbania o pozyskanie dokumentacji technicznej i nie przewidując kar umownych za niedotrzymanie terminów, opracowanie moździerza, dla którego nie ma amunicji, okręt patrolowy Ślązak, który nie został dokończony, wyprodukowanie dwustu transporterów Rosomak, które nie mogą być użyte przez wojsko, ponieważ nie zakupiono dla nich systemu łączności pokładowej.

Debata poselska nad audytem

„Dziś Polacy mieli okazję, mieli możność zorientować się, w jakim państwie żyli przez ostatnie osiem lat” — stwierdził w debacie przedstawiciel Klubu PiS, poseł Stanisław Piotrowicz. Ocenił, że jest to wiedza porażająca. W jego opinii, słowa byłego ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza z podsłuchanej rozmowy w restauracji „Sowa i Przyjaciele”, o tym że Polska istnieje tylko teoretycznie, są adekwatne do tego, co wynika z raportu. „Rodzi się pytanie, czy do tego stanu państwa doprowadziła ignorancja rządzących, nieudolność, czy też świadome działanie” — zauważył poseł. Przypomniał, że z Platformą Obywatelską i z Polskim Stronnictwem Ludowym kojarzą się m.in. afery takie, jak: taśmowa, hazardowa, wyciągowa, stadionowa, autostradowa, stoczniowa, Amber Gold, ELEWARR-u, związana z informatyzacją MSW, z ustawą o rajach podatkowych i z ustawianiem konkursów w Najwyższej Izbie Kontroli. Przedstawiciel PiS przytoczył też fragment raportu Global Financial Integrity, międzynarodowej organizacji zajmującej się nielegalnymi przepływami finansowymi. Stwierdzono w nim, że Polska należy, jako jedyny kraj członkowski Unii Europejskiej, do pierwszej dwudziestki najbardziej wyzyskiwanych przez zagraniczne korporacje państw na świecie. Wskazano, że zagraniczne firmy nielegalnie wyprowadzają z Polski corocznie ok. 90 mld zł. „Jak to było możliwe? Co w tym czasie robiły służby specjalne? Co w tym czasie robiły służby państwowe?” — pytał poseł. „Państwo rozkradane, państwo bezbronne, państwo skorumpowane, państwo bogaczy wąskiej garstki i poszerzającej się sfery ubóstwa. Państwo bez armii, ze służbami specjalnymi na usługach partii władzy” — ocenił osiem lat rządów koalicji PO-PSL

„Epatowaliście opinię publiczną swoimi oszczerstwami i półprawdami” — oświadczyła posłanka Ewa Kopacz w imieniu Klubu PO, odnosząc się do raportu. „Gdyby przyszło mi dzisiaj podsumować ten dzień, to powiedziałabym: kłamaliście rano, kłamaliście w południe i kłamiecie teraz, wieczorem” — stwierdziła, parafrazując wypowiedź byłego węgierskiego premiera (w 2006 r. Ferenc Gyurcsány powiedział, że jego rząd kłamał po to, aby wygrać wybory i zdobyć władzę w kraju). „Chcecie zakwestionować ostatnie osiem lat — osiem lat, w czasie których my zmienialiśmy Polskę, a wy przegrywaliście kolejne wybory” — powiedziała była premier, zwracając się do posłów PiS. Dodała, że przez ten czas marzyli oni tylko o jednym: „jak dorwać się do władzy”. „Musieliście zastosować maskaradę, ale wasze maski opadły bardzo szybko, już po sześciu miesiącach” — oceni- ła. Zarzuciła rządowi PiS, że nie zrealizował dotąd swoich obietnic, takich jak np. obniżenie wieku emerytalnego, pomoc dla frankowiczów, skrócenie kolejek do specjalistów czy likwidacja umów śmieciowych. Podkreśliła, że ani jej, ani Donaldowi Tuskowi nie brakowało odwagi, by wziąć odpowiedzialność za władzę. Takiej odwagi, dodała, dziś brakuje prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu, który chowa się za plecami premier Beaty Szydło. „Nie macie pomysłów, jak uczynić życie Polaków lepszym. A nazwa waszej partii coraz bardziej brzmi jak ponury żart. Jedyne, do czego macie prawdziwe serce i zapał, to szukanie haków na innych, kontrola, inwigilacja i zamach na instytucje demokratyczne w naszym państwie” — stwierdziła

Zdaniem posła Tomasza Jaskóły (K’15), z wypowiedzi ministrów wyłania się bardzo ponury obraz Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. „To przerażające, jak państwo zostało zawłaszczone i rozkradzione” — powiedział. Zarzucił koalicji, że zadłużenie państwa podczas jej rządów sięgnęło 1 bln zł, a tzw. ukryty dług publiczny wynosi 3 bln zł. Skrytykował przejęcie 150 mld zł z OFE. „To, co PSL i Platforma zrobiły z naszym państwem, jest niewybaczalne” — oświadczył. Dodał, że przeciwko takim praktykom powstał Ruch Obywatelski Kukiz’15. Według posła, problemem jest wada ustrojowa III RP, która pozwala na zawłaszczanie państwa przez partie polityczne. „Dopóki nie zmienimy partiokracji, nic się nie zmieni, każda kolejna partia będzie traktować państwo jak swoją własność” — przestrzegał. Podkreślił, że prawdziwa zmiana nie może polegać na wymianie funkcjonariuszy partii Platformy i PSL na funkcjonariuszy PiS. Trzeba zacząć przede wszystkim od uzdrowienia fundamentów ustrojowych państwa polskiego, czyli od nowej konstytucji. Zdaniem posła, PiS kontynuuje zadłużanie Polaków. „Uchwaliliście najwyższy deficyt w III Rzeczypospolitej — 55 mld zł” — podkreślił. Wytknął też rządowi B. Szydło zwiększanie obciążeń podatkowych obywateli. Przedstawiciel Kukiz’15 skrytykował formę audytu. Podkreślił, że jego klub czeka na informację pisemną — z nazwiskami, datami i faktami. „Niech prokuratura zajmie się ściganiem tych, których wymieniacie w raporcie, natomiast rząd niech zajmie się w końcu odbiurokratyzowaniem administracji, likwidacją kolejek do lekarzy” — apelował.

Zdaniem posłanki Katarzyny Lubnauer (N), przedstawiony raport jest „tak zwanym audytem rządów PO-PSL”. Prawdziwy bowiem już się odbył w październiku ub.r., kiedy to „obywatele powiedzieli, że odrzucają sprawozdanie koalicji za osiem lat rządów”. Według posłanki, audytem rządów PO-PSL było też powstanie Nowoczesnej. W jej ocenie informacja rządu niewiele ma wspólnego z audytem. „To co najwyżej donos” — stwierdziła. Jak wskazała, audyt powinien być podsumowaniem stanu państwa po latach rzą- dów poprzedniej koalicji i przekazywać wiedzę o tym, co się udało, a co nie wyszło poprzednikom i gdzie teraz znajduje się kraj. Oceniła, że raport PiS to całodzienny, populistyczny show, stworzony ad hoc z politycznych pobudek. „Nie marnujmy czasu. Zajmijmy się tym, jak rozwiązywać problemy Polaków, a nie na kogo należy zrzucić winę” — zaapelowała. Przypomniała, że władza nie jest wieczna. „Przedstawiając taki dokument, kusicie waszych następców, aby potraktowali was tak samo albo gorzej. A już po pół roku widać, że będą mieli z czego was rozliczyć” — przestrzegła posłów PiS

„Audyt to z definicji ocena niezależna. Trudno mówić o niezależności, jeżeli jedna partia polityczna, która nienawidzi innych, nienawidzi całego świata, bierze się za audytowanie” — wyraził opinię poseł Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL). Stwierdził, że ministrowie rządu PiS nie pokusili się o ocenę zysków wypracowanych przez obywateli przez osiem ostatnich lat. „Wy tym raportem, tzw. audytem, obraziliście nie partie polityczne, tylko obraziliście Polaków” — zaznaczył. Przyznał, że słusznie premier Beata Szydło zauważyła, że trzeba dbać o interes obywateli, o interes własnej ojczyzny. Pytał, czy ciągłe prowadzenie politycznej wojny domowej, obniżanie pozycji na arenie międzynarodowej, niszczenie dobrej opinii o gospodarce, o inwestycjach i przyciąganiu inwestorów to dbanie o interes Polski. „Wy dzisiaj nara- żacie na niebezpieczeństwo interes Polski” — oświadczył

W wielogodzinnej, pełnej emocji dyskusji głos zabrało wielu mówców. Opozycyjni posłowie nazywali rządowe informacje propagandą, twierdząc, że podawane liczby są nieprawdziwe. Wskazywano na brak konkretów. Podnoszono, że audyt powinien być przedstawiony w formie pisemnej. Zarzucano także Prawu i Sprawiedliwości wiele uchybień

Poseł Tomasz Siemoniak, były wicepremier i minister obrony narodowej w rządzie Ewy Kopacz, w imieniu Platformy Obywatelskiej zgłosił wniosek o odrzucenie przedstawionego raportu. Powiedział, że tak naprawdę raport ten nie istnieje, posłowie nie otrzymali bowiem żadnego dokumentu. Wystąpienia ministrów rządu PiS nazwał chaotycznymi popisami.

Sejm wniosku nie przyjął (151 posłów głosowało za, 258 — przeciw, 9 wstrzymało się od głosu), tym samym przyjął raport do wiadomości.

Za: „Kronika Sejmowa” z dnia 15 maja 2016

 

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here