Połączenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego zdało egzamin!

Połączenie urzędów prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości pozwoliło na „ofensywna aktywność” prokuratury i nowe ustalenia w trwających od lat postępowaniach – ocenił w środę piastujący oba te urzędy Zbigniew Ziobro. „Wymiar sprawiedliwości w Polsce, jego zmiana, reforma zmierza do właściwego celu czyli usprawnienia, profesjonalizacji, podniesienia standardów etycznych, przyspieszenia” – powiedział Ziobro na konferencji w Krakowie, w trakcie której poinformowano o postawieniu zarzutów podejrzanym o zabójstwo małżeństwa Jaroszewiczów.

Nawiązując do „tak krytykowanego” połączenia Prokuratury Generalnej z urzędem ministra sprawiedliwości, Ziobro powiedział, że osobiście musiał podejmować decyzje związane ze sprawami zabójstwa Iwony Cygan i kobiety, której części ciała wyłowiono z Wisły. Dodał, że wymienione sprawy „niekoniecznie były priorytetem” poprzednich kierownictw prokuratury i choć „były sygnały o możliwości stawiania zarzutów, nie było gotowości, odwagi, by takie ryzyko podjąć”. „Gdyby nie moje +zielone światło+ i decyzja, nie moglibyście państwo informować o sukcesach i nowych ustaleniach w tamtych postepowaniach” – powiedział.

 

Policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali, a Prokuratura Okręgowa w Krakowie postawiła trzem mężczyznom zarzuty zabójstwa byłego premiera PRL Piotra Jaroszewicza i jego żony Alicji. Dwaj podejrzani przyznali się do winy. Ustalenie podejrzanych o zbrodnię, dokonanej latem 1992 roku w domu małżeństwa Jaroszewiczów w warszawskim Aninie, to efekt pracy prokuratorów i policjantów.

Podejrzani to członkowie tzw. gangu karateków, który w latach 1993-95 dokonał kilkudziesięciu wyjątkowo brutalnych napadów rabunkowych w całej Polsce. Wiarygodność ich wyjaśnień potwierdziły przeprowadzone z udziałem jednego z podejrzanych czynności na miejscu zbrodni.

W toku śledztwa w sprawie zabójstwa małżeństwa Jaroszewiczów dokonano szeregu czynności dowodowych. Analizowano także inne postępowania prowadzone przez prokuraturę, w których sposób działania sprawców był podobny, jak w przypadku zabójstwa byłego premiera PRL i jego żony sprzed 26 lat.


Dzięki intensywnej pracy prokuratorów i policjantów CBŚP ustalono, że napadu rabunkowego na dom małżeństwa Jaroszewiczów w Aninie mogli dokonać: Dariusz S., Marcin B. oraz Robert S.

Trzej podejrzani znali się z sekcji karate AZS, działającej przy dawnej Wyższej Szkole Inżynierskiej w Radomiu. Od czerwca 1993 roku do grudnia 1994 roku działali w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, nazwanej przez media „gangiem karateków” i powiązanej z mafią pruszkowską. Po rozbiciu grupy jej członkowie zostali skazani na długoletnie wyroki więzienia.

WIDEO:

Podejrzany Dariusz S. został doprowadzony do prokuratury z aresztu śledczego, w którym przebywa w związku z innym postępowaniem, a Robert S. – z zakładu karnego, gdzie również przebywał w związku z inną sprawą. Trzeci podejrzany, Marcin B. został zatrzymany przez Centralne Biuro Śledcze Policji na polecenie prokuratora w miniony poniedziałek, 12 marca 2018 roku.

Wszyscy trzej usłyszeli zarzuty dokonania zabójstwa i rozboju. Zarzucane im przestępstwa zagrożone są karą co najmniej 8 lat pozbawienia wolności.

W stosunku do dwóch podejrzanych prokuratura wystąpiła do sądu o zastosowanie aresztu tymczasowego. Jeden z podejrzanych jest już tymczasowo aresztowany w tej sprawie.

W minionym roku do rozwiązania sprawy uprowadzenia Komendant Główny Policji powołał specjalną grupę, pod kierownictwem CBŚP, w skład której wchodzili policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji i Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Na podstawie informacji Działu Prasowego Prokuratury Krajowej, PAP

Komentarze:

komentarzy

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here