Polityk PO bezprawnie pobierał unijne dotacje na eko-plantacje? Kontrola ARiMR nie pozostawia wątpliwości

1
10836

Metody wyciągania unijnej kasy są wręcz nieograniczone. Wystarczy tylko wiedzieć co i jak. Jacek Chrzanowski, zachodniopomorski polityk PO, wiedział. Zawnioskował o unijne dotacje na uprawę tzw. eko-plantacji. Wszystko szło pięknie aż do czasu kontroli urzędników ARiMR. Okazało się, że na należących do niego 50 hektarach plantacji jabłoni ekologicznych, ponad 30 hektarów nie spełniało kryteriów do uzyskania dotacji. Mimo to Chrzanowski przez wiele lat je otrzymywał. W grę może wchodzić nawet ćwierć miliona złotych. Można? Można!

Na unijnych dotacjach do eko-plantacji można nieźle zarobić. Wystarczy, że na 1 hektarze posadzi się minimum 120 drzewek, które nie będą mogły być ani nawożone, ani pryskane (element ekologiczności) i rocznie unia przyznaje ponad 2 tys. zł dopłaty za hektar. Ważne, aby nieprzerwanie przez 5 lat (wymóg unijny) drzewka miały min. 80 cm wysokości, 1 cm średnicy w pniu i nie były wysuszone. Wiedział o tym dobrze Jacek Chrzanowski, polityk Platformy Obywatelskiej z zachodniopomorskiego, który skupił w celu założenia eko-plantacji kilkadziesiąt hektarów ziemi od Agencji Nieruchomości Rolnych.

Chrzanowski, z tytułu prowadzenia wielohektarowego eko-sadu, otrzymywał gigantyczne unijne dopłaty sięgające kilkuset tysięcy złotych rocznie. Wszystko szło pięknie do czasu wszczęcia kontroli przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR). Okazało się, że na 50 hektarów skontrolowanych upraw, aż 30 nie kwalifikuje się do otrzymywania unijnych dopłat (drzewka za niskie, wysuszone lub zniszczone).

Co ciekawe – w 2013 r. ta sama ARiMR również przeprowadzała kontrolę na plantacji Chrzanowskiego. Wówczas jednak urzędnicy nie dopatrzyli się zbyt niskich drzewek. Szefem Agencji był jego partyjny kolega – Jarosław Łojko…

Źródło: niewygodne.info.pl, radioszczecin.pl

Komentarze:

komentarzy

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here