Wielkim absurdem jest zarzucanie Polakom braku solidarności europejskiej w sytuacji kiedy Niemcy podpisują z Rosją porozumienie o budowie kolejnego gazociągu omijającego Polskę oraz kiedy kraje zachodnie wysysają z polski najlepszych pracowników, wykształconych za polskie pieniądze a w zamian chcą nam ofiarować tysiące awanturujących się, nie potrafiących nawet czytać imigrantów.

Nawet w niedawnej sprawie odszkodowań za skutki rosyjskich sankcji gospodarczych: dostaliśmy najmniej, a straciliśmy najwięcej. Nie było uczciwości wobec Polski.
Czy Niemcy, Wielka Brytania czy Francja czują się z nami solidarni budując w Polsce tysiące hipermarketów, które niszczą polski rynek a pracujących tam Polaków uważają za śmieci, które muszą siedzieć w pampersach przy kasie? To przez nich w Polsce zarabia się dzisiaj 1500 złotych a nie 1500 euro. W końcu dobrze mieć tanią siłę roboczą niedaleko swoich granic.

Czy Unia Europa solidarnie stanęła za Polską w sprawie wiz do Stanów Zjednoczonych? Kiedy nasz wielki sojusznik skutecznie od lat poniża nas zrównując Polskę z krajami trzeciego świata?

Warto wrócić historii bo to z niej wynika teraźniejszość.
W 1939 roku Francja i Wielka Brytania nie odczuwały z nami solidarności łamiąc traktaty sojusznicze. Następnie jak Polacy przez całą wojnę wylewali swoją krew w obronie ich granic również nie poczuli solidarności kiedy sprzedali Polskę Związkowi Radzieckiemu. Państwa, które oddają swojego wieloletniego sojusznika nie są godne mówić o solidarności europejskiej.
Nie czuli również solidarności z polskimi Żydami, pozwalając na wymordowanie kilku milionów polskich obywateli, pomimo znajomości raportów Jana Karskiego i Witolda Pileckiego dotyczących holokaustu. Nie poczuwali solidarności europejskiej kiedy zabierano nam kolebkę naszej kultury – kresy a Polaków tam mieszkających wysyłano na Syberię.

Rotmistrz Witold Pilecki

Mówiąc o solidarności, bardzo często jako argumenty padają dwa wydarzenia,
– ewakuacja ludności polskiej ze Związku Radzieckiego do Iranu (Persji) w 1942 roku oraz
– emigracja Polaków do RFN w czasie stanu wojennego.

Co do pierwszego; nie Iran ugościł Polaków a Wielka Brytania, która ściągając z Syberii ledwo żywych Polaków chciała utworzyć z nich wojsko broniące pól naftowych na Bliskim Wschodzie. To byli faktyczni uchodźcy wojenni wygnani ze swoich domów i zesłani na katorżniczą pracę. I tam faktycznie (pomimo sprzeciwu Brytyjczyków) generał Anders uratował od śmierci tysiące kobiet i dzieci, które wraz z przyszłymi żołnierzami wyrwały się z ZSRR. Była to sojusznicza pomoc wojskowa, za którą zresztą Polacy przelewali później krew zdobywając Monte Cassino czy Ankonę. Nie ma jak tego porównywać do islamistów rzucających się na europejskie zasiłki… Zapraszam do działu: Wspomnienia Sybiraków

Polscy zesłańcy

A co do przyjmowania Polaków w czasie stanu wojennego przez Niemców. Czymże jest porównywanie narodu o takim samym podłożu kulturowym, tym samym wyznaniu, w dużej mierze wykształconego i łatwo asymilującego się w nowym otoczeniu i rwącego się do dobrze opłacanej pracy – do ludzi, którzy najczęściej nie potrafią nawet czytać i przyjeżdżając do Europy tworzą własne zamknięte getta i którzy w wielu przypadkach nigdy nie podejmą pracy. Dla Polski była to strata, tak samo jak w ciągu ostatnich lat wielką stratą był wyjazd kilku milionów Polaków – i to trzeba jasno powiedzieć; zabrano nam dobrze wykształconych pracowników a chcą nam wcisnąć żyjących z zasiłków, obcych kulturowo imigrantów. Super Deal.


A co do solidarności europejskiej… Polska od zawsze była otwarta na przyjmowanie pokrzywdzonych ale nie w przypadku kiedy ktoś próbuje nam ich narzucić. W ciągu kilku lat przyjęliśmy jako społeczeństwo prawie milion Ukraińców. Sami sobie to załatwili – nie są uchodźcami formalnie, bo tyrają jak woły. Im nie przysługuje wsparcie ani zasiłek kilka tysięcy złotych na rodzinę. Niemniej znaleźli u nas schronienie.

Naszym problemem podstawowym jest Ukraina oraz Putin, który zaczął marsz na Zachód a nie postkolonialne problemy Zachodu. (Naszym aktualnym problemem jest również odpędzenie od koryta wszelkich osób powiązanych z „Nocną Zmianą”)

Kilka słów na temat ukraińskich „bohaterów”.


 

Przyjmujemy Ukraińców pomimo tego, że ich władze za bohaterów uznają zbrodniarzy wojennych, którzy bestialsko wymordowali ponad sto tysięcy Polaków… Młodzi Ukraińcy, zamiast bronić swojego państwa, studiują u nas za polskie pieniądze. Nikt ich nie wygania, nie dyskryminuje a nawet nie zamyka kiedy machają banderowskimi flagami. Polskie przymykają nawet oko na kupowaniu „Karty Polaka”.

Jeśli „solidarność europejska” ma polegać jedynie na tym, że Polska ma wykonywać rozkazy płynące z Berlina czy z Paryża to dziękuję bardzo za taką „solidarność”.


Komentarze:

komentarzy

1 KOMENTARZ

  1. […] Najbardziej bulwersują mnie te „wyniki” sondażu: ► 45 proc. respondentów uważa, że powinniśmy przyjmować uchodźców, bo sami kiedyś znaleźliśmy schronienie w innych państwach Sytuacja Polaków wyjeżdżających do Niemiec czy do Austrii w czasach PRL nie może być w żaden sposób porównywana do inwazji islamu na Europę. Polacy wyjeżdżając do innych europejskich państw nie narzucali im swojej kultury, nie wychodzili z postawą roszczeniową, nie tworzyli własnych gett, próbowali się asymilować i pracować na własne utrzymanie, wykonując najmniej płatne prace. Polecam artykuł: Polska a imigranci #5 Europejska Solidarność […]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here