Foto: Michał Koziczyński / SenatRP (Wikipedia / CC by SA 3.0)

Ostatnio głośno było o różnego rodzaju nagrodach i finansowych benefitach dla rządzących. Myślę, że w tym kontekście warto przypomnieć o sytuacji z końca 2015 roku. Wówczas to Bogdan Borusewicz, jako marszałek Senatu, wypłacił sobie odprawę emerytalną (96 tys. zł), a za niewykorzystany urlop wziął dodatkowe 80 tys. zł. Wcześniej lubił sobie również wypłacać spore nagrody (łącznie ponad 100 tys. zł). Aby była jasność – nie wzbudzało to większego zainteresowania w mediach, a już na pewno nikt za to nie „grillował” Borusewicza przez kilka dni z rzędu.

Bogdan Borusewicz, który przez tabloidy zwany był również „panem samolocikiem” (od 2007 do 2013 roku latał samolotem na trasie dom-praca ponad 700 razy. Podatników kosztowało to łącznie 381 tys. zł), pod koniec 2015 roku zaliczył dość spory zastrzyk gotówki. Wówczas to zdecydował, że przejdzie na emeryturę. Termin ten mógł być wybrany nieprzypadkowo.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Państwowe spółki przelewały kasę do Instytutu Wałęsy, a ten wypłacał nagrody Wachowskiemu. Właśnie dlatego oni chcą, aby wróciło to, co było

Otóż przechodząc na emeryturę przysługiwała mu odprawa emerytalna równa 6-krotności ostatniej pensji (zarabiał ok. 16 tys. zł). W jego wypadku dało to kwotę bliską 100 tys. zł. Gdyby jednak Borusewicz zdecydował się przejść na emeryturę o kilka miesięcy później, to odprawa emerytalna liczona od pensji wicemarszałka Senatu (którym został po wyborach z jesieni 2015 roku) byłaby już niższa.

Borusewicz lubił także wypłacać sobie nagrody. W 2010 r. otrzymał dwa tego typu finansowe benefity w wysokości 150 proc. miesięcznego wynagrodzenia oraz jedną w wysokości 100 proc. Razem dało to wówczas ok. 60 tys. zł. Z kolei w 2012 roku wypłacił sobie nagrodę w wysokości 350 proc. swojego miesięcznego wynagrodzenia, co miało się przełożyć na ponad 50 tys. zł.

Aby była jasność – wówczas nie wzbudzało to większego zainteresowania w mediach. Owszem – były wzmianki w tabloidach i prawicowej prasie. Ale, np. TVP czy TVN nie organizowały z tego powodu „grillowania” Borusewicza przez kilka dni z rzędu.

Za: niewygodne.info.pl

Fabrykę papieru w Kostrzynie sprywatyzowali za 80 zł. W następnych latach dała ona zarobić setki milionów złotych

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here