Powstają Punkty Informacji KOD. Mają przekonywać, że KOD-owcy nie są potomkami UBeków

0
3515

„Gazeta Wyborcza” coraz mocniej angażuje się w promowanie Komitetu Obrony Demokracji. Wewnątrz gazetki z Czerskiej była już deklaracja członkowska KOD, były wywiady z Kijowskim, przychylne artykuły, zachęty do wstępowania w szeregi „obrońców demokracji”.

Najwyraźniej nie przyniosło to oczekiwanych efektów, bowiem „Wyborcza” zeszło „piętro niżej” i rozpoczęła promowanie lokalnych liderów organizacji.

Mirosław Michalski, bo to wywiad z nim znalazł się na stronach „Wyborczej”, opowiada o swojej przygodzie z formacją Mateusza Kijowskiego. Poza standardowymi, niezwykle nudnymi pytaniami i odpowiedziami na poziomie „czym dla Pana jest KOD”, warto odnotować kilka niuansów, jakie pojawiły się w przywoływanej rozmowie pomiędzy Michalskim a dziennikarką „GW”. Po pierwsze, łódzki oddział Komitetu Obrony Demokracji, jak się dowiadujemy, liczy sobie zaledwie ponad 100 osób. Bardzo mizernie zważywszy na fakt, że Łódź to trzecie największe (pod względem liczby mieszkańców) miasto Polski, a i struktura demograficzna oraz historia nie sprzyjają tam piewcom prawicy.

Po drugie zaś lider łódzkiego KOD-u przyznał, że działacze formacji Kijowskiego odbyli szkolenia w zakresie działania w internecie. Ciekawe, kto je prowadził i jaki naprawdę był ich cel… Warto także zasygnalizować na koniec naszym Czytelnikom, że idąc niebawem ulicą mogą natknąć się na „PIKOD” – Punkt Informacyjny KOD-u. Czym mają zajmować się zatrudnieni tam działacze Kijowskiego? Cytując Michalskiego: „Chcemy pokazać, że nie jesteśmy potomkami zomowców i ubeków, tylko normalnymi, uśmiechniętymi ludźmi”. Czy potrzeba coś dodawać? Za: dzienniknarodowy.pl

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here