Przesiedlenia ludności polskiej z pozostałych terenów ZSRR, 1944 – 1947

1
1591

Po podpisaniu umów dotyczących wymiany ludności pomiędzy Polską a Ukrainą, Białorusią i Litwą nadal nierozwiązana została kwestia losów tysięcy Polaków, zesłanych w czasie wojny w głąb Związku Radzieckiego. Część owej ludności udało się opuścić ZSRR w 1942 roku wraz z generałem Andersem, około 50 tysięcy powróciło do kraju wraz z generałem Berlingiem, ale nadal pozostawało tam około 800 tysięcy ludzi chętnych do wyrwania się z sowieckiego piekła i powrotu do ojczyzny. Aby rozwiązać ten problem 6 lipca 1945 roku podpisana została umowa pomiędzy Tymczasowym Rządem Jedności Narodowej a rządem ZSRR w sprawie przesiedlenia ludności polskiej i żydowskiej z terenów ZSRR (pomijając byłe tereny II RP, należące do USRR, BSRR, LSRR). W artykule I tego dokumentu ustalono, kto ma prawo do przesiedlenia: „Rząd ZSRR zgadza się przyznać osobom narodowości polskiej i żydowskiej, które posiadały do dnia 17 września 1939 roku obywatelstwo polskie, zamieszkałym na terytorium ZSRR prawo zmiany obywatelstwa ZSRR zgodnie z wyrażonym przez nie życzeniem i zezwolić im na przesiedlenie się na terytorium Polski”[1]. Uniemożliwiło to powrót Polakom, którzy przed wojną zamieszkiwali tereny należące do ZSRR a w trakcie wojny zostali wysiedleni w głąb ZSRR. Stosowano również tak zwane prawo opcji, czyli zrzeczenie się jednego obywatelstwa na rzecz drugiego, przy czym każdy pragnący wyjechać do ojczyzny musiał udowodnić, iż naprawdę jest Polakiem.

Przesiedlenia ludności polskiej 1944 – 1947
Przesiedlenia ludności polskiej 1944 – 1947

Spowodowało to, że wiele tysięcy osób, nie mogących udokumentować swojego pochodzenia, pozostawało w ZSRR i powrócić do kraju mogła dopiero w latach 1957 – 1959. Rząd polski dążył do objęcia repatriacją wszystkich Polaków znajdujących się na terenach ZSRR, to znaczy: zesłańców z lat 1940 – 1941 z Kresów Wschodnich, ludność, która uciekała na wschód przed agresją niemiecką, a nawet internowanych członków Armii Krajowej z lat 1944 – 1945. De realizacji przesiedlenia powołano Główną Komisję Mieszaną Polsko – Radziecką do spraw Repatriacji z siedzibą w Moskwie. W jej skład wchodziło sześciu członków – trzech z Polski (Henryk Wolpe, Aleksander Juszkiewicz i Jan Kuczyński) oraz trzech przedstawicieli władzy radzieckiej (Aleksander Aleksandrow, T. Prokofjew i płk Antipow[2]) Komisja miała prawo do wyznaczania swoich pełnomocnictw w miejscach gdzie przebywały znaczne grupy ludności polskiej – łącznie powołano ponad 100 takich punktów, ulokowanych na terenie ZSRR i na punktach granicznych. Pod koniec 1945 roku urząd ten podał, że weryfikację przeszło jedynie 248 tysięcy osób chętnych do powrotu. Ludność ta wg Komisji znajdowała się w następujących republikach: Rosyjskiej FSRR – 107.249 osób, Ukraińskiej SRR – 30.862 osób (tereny wschodnie), Uzbeckiej SRR – 29.574 osób, Turkmeńskiej SRR – 940 osób, Kazaskiej SRR – 63.933 osób, Kirgiskiej SRR – 11.387 osób, Tadżyckiej SRR – 4 tysiące osób[3]. Przyczyna tak małej ilości zapisanych ludzi leży w bardzo krótkich terminach rejestracji chętnych do przesiedlenia, przewidzianych w umowie z 6 lipca 1945 roku. Do wielu osób rozrzuconych po wielkim terenie Związku Radzieckiego informacje o możliwej repatriacji docierały z opóźnieniem lub w ogóle. Zdarzały się również przypadki odmawiania możliwości wyjazdu całym grupom zawodowym: taka sytuacja miała miejsce np. w Kazachstanie gdzie wszystkim górnikom zabroniono wyjechać[4]. W pierwszych miesiącach po podpisaniu powyższej umowy powróciło do kraju: w czerwcu – 1.209 osób, w lipcu – 3.514 osób, w sierpniu – 4.617 osób, we wrześniu – 6.597 osób, w październiku – 2.222 osób, w listopadzie – 1.895 osób, w grudniu – 2.004 osoby. Łącznie w drugim półroczu 1945 roku powróciło jedynie 22.058 osób, stanowiło to mniej więcej 8% wszystkich chętnych[5], głównie ze wschodnich terenów Ukrainy oraz w mniejszym stopniu z południowo – zachodniej i centralnej części Rosyjskiej FSRR. Powroty z tamtych terenów rozpoczęły się ze znacznym opóźnieniem, co wiązało się z bardzo dużym rozproszeniem ludności polskiej na ogromnym obszarze Związku Radzieckiego, trudnościami komunikacyjnymi. Zdarzało się, że ludność zamieszkiwała obszary odległe od najbliższych stacji kolejowych o 200 – 300 kilometrów. Należy także pamiętać, że większość zesłańców żyła w bardzo trudniej sytuacji, zarówno materialnej jak i zdrowotnej. Brakowało ubrań, leków, jedzenia. Ludność domagała się przyspieszenia akcji repatriacyjnej. A to przykład listu napisanego przez członków ZPP z rejonu Abrau – Diurso do Zarządu Obwodowego ZPP w Krasnodarze: „Sześć lat czekamy tej chwili. Rok 1945 kończy się, jednak o wyjeździe nie słychać nic […] Nadeszła jesień, zaczynają się błota, zimno, ludzie pracują na winogrodnikach boso i obdarci. Praca jest ciężka, przekopujemy ziemię na kamienistym podłożu, to nie żarty. Polska ludność, tak dzieci jak i dorośli, jest wycieńczona malarią, która w tych okolicach jest chroniczna, lekarstw brak. Ludzie chorują i chodzą jak cienie. Na 7 października dali nam po 3 dni wolnego, ale na te dni nie dali produktów żywnościowych. Po zawartej umowie repatriacyjnej stosunek władz miejscowych do nas uległ pogorszeniu”[6].

do kraju polskie dzieci z Domu Dziecka, Moskwa 1945
do kraju polskie dzieci z Domu Dziecka, Moskwa 1945

Ważnym aspektem było również słabe funkcjonowanie polskich pełnomocnictw Komisji Mieszanej Polsko – Radzieckiej do spraw Repatriacji, kierujących ruchem ludności z punktów znajdujących się w ZSRR. Bardzo pomocny okazał się w tym wypadku Związek Patriotów Polskich. Mimo, iż organizacja ta jako podległa komunistycznemu Związkowi Radzieckiemu, z dzisiejszego punktu widzenia bardzo kontrowersyjna, to w tamtych czasach pomocna i szanowana przez sporą część ludności zesłanej, szczególnie po roku 1945. Tak komentuje ją Stanisław Fudali w swoich wspomnieniach: „ZPP doprowadził do tego, aby oba „zaprzyjaźnione” rządy – radziecki i polski – dogadały się w sprawie repatriacji Polaków rozsianych po bezmiarze ZSRR. Gdyby nie ta inicjatywa ZPP, na pewno w jakimś sensie patriotyczna, zgodnie z nazwą Związku, to bardzo wielu z nas, a może wszyscy do dziś kiblowalibyśmy gdzieś w kołchozach, sowchozach czy leśnych uczastkach, albo już gnili w nieprzyjaznej ziemi”[7]. Organizacje ZPP tworzyły w terenie swoje placówki: komitety repatriacyjne, komisje sanitarne, kulturalno – oświatowe. Udzielały one w miarę możliwości pomocy zesłańcom poprzez podział darów amerykańskich, funduszy Czerwonego Krzyża, Komitetu Żydowskiego, a także rządu polskiego. Powołano fundusz repatriacyjny, na który ludność zamieszkała w Polsce wpłacała pieniądze.

Łącznie z głębi ZSRR w latach 1945 – 1948 wg Jana Czerniakiewicza powróciło 258.990 osób, co stanowiło 17,06% wszystkich przesiedlonych w tamtym okresie do Polski[8]. Piotr Żaroń podaje natomiast, opierając się na powojennych dokumentach, iż przesiedleńców było 263 tysiące[9]. Najwięcej zesłańców powróciło w 1946 roku – 221.717 osób, co stanowiło 85,62% całości deportowanych.

Znaczna większość osób, w tamtych latach, z opisywanych terenów pochodziła z Rosyjskiej FSRR i Kazachskiej SRR – 66% ogółu repatriantów, natomiast ponad 12% pochodziło z Uzbekistanu. Z następujących republik Związku Radzieckiego powróciło:

  • Rosyjska FSRR – 108.616 osoby (41.93%) w tym w 1946 roku – 99.542 osoby, w 1947 roku – 2.890 osób i w roku 1948 – 3.184 osoby.
  • Kazaska SRR – 62.178 osób (24%) w tym w 1946 roku – 57.672 osoby, w 1947 roku – 2.564 osoby i w roku 1948 – 1.942 osoby.
  • Uzbecka SRR – 32.007 osób (12,38%) w tym w 1946 roku – 29.822 osoby, w 1947 roku – 1.230 osób i w roku 1948 – 1.025 osób.
  • Kirgiska SRR – 11.529 osób (4,44%) w tym w 1946 roku – 10.454 osoby, w 1947 roku – 547 osób i w roku 1948 – 520 osób.
  • Gruzińska SRR – 3.000 osób (1,15%) w tym w 1946 roku – 2.615 osób, w 1947 roku – 185 osób i w roku 1948 – 199 osób.
  • Turkmeńska SRR – 1.363 osoby (0,52%) w tym w 1946 roku – 767 osób, w 1947 roku – 447 osób i w roku 1948 – 149 osób.
  • Armeńska SRR – 350 osób (0,13%) w tym w 1946 roku – 166 osób, w 1947 roku – 53 osoby i w roku 1948 – 131 osób.
  • Azerbejdżańska SRR – 135 osób (0,05%) w tym w 1946 roku – 60 osób, w 1947 roku – 47 osób i w roku 1948 – 28 osób.
  • Tadżycka SRR – 4.562 osoby (1,76%) w tym w 1946 roku – 4.389 osób, w 1947 roku – nikt nie wyjechał i w roku 1948 – 173 osoby.
  • Ałtajski Kraj – 15.144 osoby (5,5%) w tym w 1946 roku – 14.895 osób, w 1947 roku – nikt nie wyjechał i w roku 1948 – 249 osób.
  • Krasnodarski Kraj – 5.115 osób (1,97%) w tym w 1946 roku – 4.844 osoby, w 1947 – 124 osoby i w roku 1948 – 147 osób.
  • Stawropolski Kraj – 1.540 osób (0,59%) w tym w 1946 roku – 1.385 osób, w 1947 roku – 155 osób i w roku 1948 – nikt nie wyjechał.
  • Baszkirska ASRR[10] – 2.811 osób (1,08%) w tym w 1946 roku – 2.397 osób, w 1947 roku – 219 osób i w roku 1948 – 195 osób.
  • Czuwaska ASRR – 575 osób (0,22%) w tym w 1946 roku – 374 osoby, w 1947 roku – 75 osób i w roku 1948 – 126 osób.
  • Dagestańska ASRR – 325 osób (0,12%) w tym w 1946 roku – 153 osoby, w 1947 roku – 49 osób i w roku 1948 – 123 osoby.
  • Jakucka ASRR – 1.421 osób (0,54%) w tym w 1946 roku – 1.147 osób, w 1947 roku – 121 osób i w roku 1948 – 153 osoby.
  • Komi ASRR – 7.155 osób (2,77%) w tym w 1946 roku – 6.682 osoby, w 1947 roku – 339 osób i w roku 1948 – 153 osoby.
  • Mordwińska ASRR – 575 osób (0,22%) w tym w 1946 roku – 367 osób, w 1947 roku – 143 osoby i w roku 1948 – 65 osób.
  • Udmurcka ASRR – 875 osób (0,33%) w tym w 1946 roku – 705 osób, w 1947 roku – 170 osób i w roku 1948 – nikt nie wyjechał.
  • Maryjska ASRR – 1.280 osób (0,49%) w tym w 1946 roku – 1.011 osób, w 1947 roku – 137 osób i w roku 1948 – 132 osoby.

 

Należy także wspomnieć, z jakich miast Związku Radzieckiego wyjechało najwięcej osób: z Czymentu – 10.715 osób, z Dżambułu – 9.842 osoby, z Karagandy – 4.989 osób, z Pietropawłowska – 6.991 osób, z Akmolińska – 3.770 osób, z Aktiubińska – 4.000 osób, z Pawłodaru – 7.927 osób, z Ałma Aty – 2.420 osób, z Semipałatyńska – 3.456 osób, z Kustanaju – 2.985 osób, z Tałdy Kurganu – 2.324 osoby, z Frunze – 4.800 osób, z Oszak – 4.000 osób, z Archangielska – 455 osób, z Czelabińska – 8.112 osoby, z Czkałowa – 6.018 osób, z Irkucka – 4.718 osób, z Nowosybirska – 3.458 osób, z Omska – 6.453 osoby, z Saratowa – 8.500 osób, z Swierdłowska – 7.000 osób, ze Stalingradu – 3.750 osób, z Tbilisi – 1.651 osób, z Buchary – 5.160 osób, z Samarkandy – 12.450 osób, z Taszkentu – 4.856 osób, z Fergany – 4.985 osób, z Moskwy – 1.351 osób, z Kurska – 1.300 osób, z Kujbyszewa – 2.480 osób, z Leninabadu – 3.008 osób, ze Stalinabadu – 1.554 osoby, z Kersonia – 3.530 osób, z Dniepropietrowska – 5.356 osoby, z Mikołajowa – 3.550 osoby, z Odessy – 3.702 osoby, z Charkowa – 3.518 osób, z Chersonia – 5.536 osób[11].

Wśród wysiedlonych największą grupę stanowili robotnicy – 79.059 osób (36,75%), następnie chłopi – 61.231 osób (28,46%), rzemieślnicy – 20.956 osób (9,74%), natomiast pracowników umysłowych repatriowano w liczbie 12.854, co stanowiło 5,97%. Należy pamiętać, że w wyniku przymusowej deportacji w głąb ZSRR większa część ludności zmieniła swój zawód.

Transporty bardzo często odbywały się w warunkach podobnych do tych, w jakich przeprowadzane były przymusowe wysiedlenia w latach 1940 – 1941. Bardzo wiele osób było ciężko schorowanych i niedożywionych, toteż również w drodze powrotnej do Polski umierały setki ludzi. Trzeba pamiętać, że przeciętna długość transportu każdego  wychodźcy wynosiła kilka tysięcy kilometrów. Na trasie ludności polskiej starał się pomagać ZPP, dostarczając wedle własnych możliwości jedzenie czy ubrania. Na punktach granicznych na stacjach Brześć, Medyka i Jagocin, przez które przejeżdżało bardzo wiele  transportów, pełnomocnicy Polsko – Radzieckiej Komisji Mieszanej do spraw Repatriacji z reguły szybko odprawiali je, a po przekroczeniu granicy na Polaków czekały miejsca w punktach etapowych (opisanych już w tej pracy), gdzie otrzymywali ciepłe posiłki i niezbędną pomoc.

Repatrianci z głębi Związku Radzieckiego, jako że byli to głównie zesłańcy z Kresów Wschodnich, kierowani byli na Ziemie Odzyskane. Ich domy, z których zostali wypędzeni znajdowały się na terenach USRR, BSRR, LSRR i najczęściej były już pozajmowane. Województwem, w którym osiedliło się najwięcej osób z tamtych terenów było woj. wrocławskie – 61.165 osób, następnie woj. szczecińskie – 59.359 osób, woj. śląskie – 48.283 osoby, woj. poznańskie – 39.714 osoby, woj. gdańskie – 29.401 osób, woj. olsztyńskie – 15.039 osób. Łącznie na Ziemiach Odzyskanych osiedliło się 252.961 osób. W pozostałej części kraju (województwa: warszawskie, łódzkie, pomorskie i krakowskie) zamieszkało jedynie 6.029 osób spośród wszystkich, którzy powrócili w latach 1945 – 1948 z głębi ZSRR[12].

Do przeprowadzenia przesiedlenia użyto ok. 15 tys. wagonów kolejowych.

Dla ludności zesłanej w bezkresne obszary Związku Radzieckiego informacja o możliwości powrotu do ojczyzny była długo oczekiwanym momentem. Regina Jadowska chwile te wspomina tak: „Nadszedł jednak ten moment, gdy NKWD-owcy zjawili się w kołchozie nie po to, aby namawiać do podpisania deklaracji, a po to, by oznajmić „upartym Polaczkom, że czas się im zbierać i jechać do siebie, jak listy podpisać nie chcą”. Radości nie było końca, choć za zbyt ostentacyjne jej okazywanie besztano i grożono aresztem. W czasie podróży nie dawano już żadnych posiłków, jak to było w przypadku jazdy na Syberię. Dostarczano tylko wodę do picia i to nie zawsze gorącą”[13]. Tak wyglądały te wydarzenia oczami dziecka: „Dla Polaków nadszedł czas powrotu do Ojczyzny: pakowali się, obściskiwali, płakali ze szczęścia. Nastrój radości udzielił się także miejscowym Rosjanom, chociaż spoglądali na nas z zazdrością. Dla nas skończyła się katorga. Oni mieli w niej nadal pozostać. Ludzie stali się uprzejmi i życzliwi dla siebie. Zapanowała atmosfera powszechnego wybaczania sobie”[14].

Bardzo ważną sprawą w przypadku powrotów z terenów wschodnich Związku Radzieckiego była repatriacja dzieci, które najczęściej w trakcie pobytu w ZSRR straciły rodziców, gubiły się, bądź zostały przymusowo rozdzielane od rodziny. Przebywały one w domach dziecka, internatach oraz rodzinach patronackich. Przebiegiem tych przesiedleń kierował Komitet do Spraw Dzieci Polskich. Zapowiedział on, że ewakuowane zostaną zarówno wszystkie dzieci z domów dziecka (ok. 5 tysięcy), jak też cały personel wychowawczy (ok. 300 osób). Wszystkie te osoby nie podlegały procedurze opcji, czyli nie musiały udowadniać swojego pochodzenia odpowiednimi dokumentami, ponieważ dyrekcje domów dziecka przedstawiały jedynie listy repatriacyjne (na których byli wszyscy wychowankowie), które zatwierdzały władze oświatowe w Moskwie. Osoby w wieku 14 – 18 lat musiały dodatkowo wyrazić oświadczenie na piśmie o chęci powrotu do Polski. Dzieci młodsze niż 14 letnie, jeśli były narodowości polskiej lub żydowskiej podlegały przesiedleniu bez powyższych formalności. Bardzo pomocny okazał się przy tej ewakuacji ZPP, który w miarę swoich możliwości obdarowywał wyjeżdżające dzieci ubraniami i żywnością. Do 15 maja 1946 roku ZSRR opuściło 3.771 dzieci z polskich domów dziecka, a następne 590 wyjechało w drugiej połowie maja 1946 roku. Bardzo popularne wśród ówczesnej młodzieży było pisanie pamiętników, zawierających wierszyki typu:

„Na górze róże, na dole bez

Przez całych lat sześć, chciało się nam jeść”

 

„Przyleciał skowronek z zielonego gaju

Powracaj Andrzejku do rodnego kraju,

Przyleciał słowiczek i tak wyśpiewuje,

Że na Ciebie Andrzejku Polska oczekuje”[15]

 

Dzieci te miały szczęście, że powróciły – wielu ich rówieśników nie przeżyło deportacji (zamarznięte ciała wyrzucano z transportów), inne z kolei nie przeżyły w ciężkich warunkach na zesłaniu. Na psychice tych młodych ludzi odcisnęło się piętno zesłania, które pamiętać będą do końca życia, zapamiętali, co oznacza „państwo radzieckie”, „państwo komunistyczne”.

[1]              Piotr Żaroń, Ludność polska w Związku Radzieckim w czasie II wojny światowej, Warszawa 1990, str. 336.

[2]              Piotr Żaroń, Ludność polska w Związku Radzieckim w czasie II wojny światowej, Warszawa 1990, str. 349.

[3]              Ibidem, str. 350.

[4]              Artur Kijas, Polacy w Kazachstanie, Poznań 1993, str. 64.

[5]              Piotr Żaroń, Ludność polska w Związku Radzieckim w czasie II wojny światowej, Warszawa 1990, str. 350.

[6]              Piotr Żaroń, Ludność polska w Związku Radzieckim w czasie II wojny światowej, Warszawa 1990, str. 353.

[7]              Stanisław Fudali, Zesłańcze udręki i płonne nadzieje [w] 65 lat od masowych wywózek na Sybir, redakcja; Stanisław Fudali, Szczecin 2005, str. 51.

[8]              Jan Czerniakiewicz, Monika Czerniakiewicz, Przesiedlenia ludności w Europie 1915 – 1959, Warszawa 2005, str. 97

[9]              Piotr Żaroń, Ludność polska w Związku Radzieckim w czasie II wojny światowej, Warszawa 1990, str. 365.

[10]             Autonomiczna Socjalistyczna Republika Radziecka.

[11]             Jan Czerniakiewicz, Monika Czerniakiewicz, Przesiedlenia ludności w Europie 1915 – 1959, Warszawa 2005, str. 168 – 170.

[12]             Jan Czerniakiewicz, Monika Czerniakiewicz, Przesiedlenia ludności w Europie 1915 – 1959, Warszawa 2005, str. 174.

[13]             Wspomnienia pani Reginy Jadowskiej z domu Wilczyńska.

[14]             Andrzej Cisek, Nieludzka ziemia w oczach dziecka, Kraków 2000, str. 80.

[15]             Andrzej Cisek, Nieludzka ziemia w oczach dziecka, Kraków 2000, str. 81.

 

Komentarze:

komentarzy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here